sobota, 18 lutego 2017

Niech Kaczyński brata swego dogląda na Żoliborzu, albo Nowogrodzkiej


Jarosław Kaczyński sprywatyzował Polskę. Konstytucji praktycznie już nie mamy, bo brakuje strażnika konstytucji, czyli Trybunału Konstytucyjnego, a prezydent Andrzej Duda jest zaledwie kamerdynerem prezesa.

Jesteśmy śmieszni, bo przez przestrzeganie przez siebie procedur demokratycznych pozwalamy Kaczyńskiemu rządzić. Z dnia na dzień stajemy się coraz bardziej tragiczni.

Niepełny człowiek, prezes PiS - intelektualnie i egzystencjalnie - przyjeżdża sobie na Wawel na grób brata w obstawie politycznej, bo uznał, że to jego nekropolia.

Komuś takiemu pozwalamy sobie pomiatać: a to nazywa nas gestapo, najgoszym sortem, itd. Przecież ten człowiek ciągle pluje na nas. A przy tym boi się własnego cienia.

Pod Wawelem protestowali Polacy, którzy chcą aby państwo było ich państwem, a nie fowarkiem zwierząt Kaczyńskiego.

Na tym folwarku niech chrumkają sobie Brudzińscy, Kuchcińscy, Karczewscy, Dudy Lecz Polak to brzmi dumnie, Polak to człowiek wolny, a nie chrumkający.

Kaczyńskiemu - gdy skończy się władza PiS - trzeba będzie wynieść na plecach trupa brata z Wawelu i zaproponować, aby wziął sobie na Żoliborz.

Niech go tam dogląda.

Nie złajdaczy nam Polski swoją przeciętnością, małością, swoimi kompleksami.

Więcej >>>

piątek, 17 lutego 2017

Macierewicz, oto masz ode mnie łopatkę saperską i zakop się z hańby


Antoni Macierewicz w zapale bezmyślności skłamał kolejny raz, iż dostał zielone światło od dowódców NATO na to, aby sojusz mógł włączyć się do wyjaśnienia katastrofy smoleńskiej.

Szybko jego blef został skontrowany przez NATO, iż sojusz jest organizacją wojskową, która nie bada katastrof lotniczych.

Ale gdyby jakaś organizacja międzynarodowa od badania katastrof uznawana przez NATO powiedziała: sprawdzam. "Dajcie te kilka milionów, które i tak biorą quasi-eksperci Macierewicza i badamy, bo to kosztuje". Tak mogliby rzec międzynarodowi eksperci.

Jak zachowałby się Macierewicz? Mogę mu tylko radzić, iż powinien w takim wypadku szybko nabyć łapatkę saperską i się zakopać z hańby.

Hańbą jest, iż Macierewicz rozpowszechnia zarazę smoleńską po świecie. Hańbą dla Polski jest ktoś taki jako minister obrony, bo jest ministrem rozbrajania i ośmieszania kraju, który jest moją ojczyzną.

Opozycja mogłaby jednak wystąpić z propozycją, aby najwybitniejsi amerykańscy eksperci opiniowali raport rządowej komisji Jerzego Millera ws. wyjasnienia katastrofy smoleńskiej. I tak byłaby taka ekspertyza tańsza od pracy krętaczy Macierewicza.

Ale Macierewiczowi z rozumem nie po drodze. Zaczyna się sypać mit smoleński, stąd takie jego odruchy samobójcze.

Macierewicz! Piszę do ciebie. Jeszcze trochę, a przybędę pod budynek MON-u i wręczę ci twoje berło ze słowami:

"Oto łopatka saperska, abyś się zakopał i nie przynosił nam hańby".

Więcej >>>

czwartek, 16 lutego 2017

Morawiecki, zawstydzająca postać polskiej polityki


Mateusz Morawiecki w "Deutsche Welle" pokazał swoją nieinteresującą twarz. Dla człowieka polityki i życia publicznego hańbiące są słowa: "prawo nie jest najważniejsze".

Hańbiące, ale jakbyśmy się przyzwyczaili do bezprawia PiS. W związku z czym Morawiecki bredzi, iż prof. Andrzej Rzepliński wypowiadał się politycznie.

Wypowiadał się politycznie, bo nie zgadzał się na bezprawie. Żałosnym nieinteligentnym politykiem jest Morawiecki.

Wywiad dla niemieckiego medium pokazuje, iż dla kariery w polityce Morawiecki zrobi wszystko.

Niewiele rozumie z Polski, z naszej historii. Widać, że jego umysł to biała plama, niewiele w nim ma. Wiedzę się zdobywa i nie każdy jest zdolny ją pojąć.

Morawiecki to leń, któremu nie chciało się kształcić z zakresu literatury, filozofii polityki, samej filozofii i socjologii. Zakała. Niech wraca do banku, acz po "karierze" publicznej Santander może go nie przyjąć, bo też kompromituje ten bank.

Morawiecki dorobił się milionów, jako twarz banku, a teraz bredzi o jakiejś sprawiedliwości społecznej. Ależ nieuk.

Takich ludzi należy z polityki szybko się pozbyć. Jest niewiele warty. Podejście do prawa iście komunistyczne. Jeszcze nagan do ręki i będzie z Morawieckiego lokalny Dzierżyński.

Szkoda na niego słów, ma złamany charakter przez ojca Kornela. Wstyd dla nas. Zawstydzająca postać. Bylajeka.

Więcej >>>

środa, 15 lutego 2017

Gmyz, resortowe dziecko IV RP


Lokalna telewizja Brandenburgii potraktowała korespondenta gadzinówki TVP tak, jak na to zasługuje.

Niemcy otworzyli dzioby ze zdziwieni na zjawisko takie jak Cezary Gmyz, które nie mieści się w żadnych standardach dziennikarskich, bo jest wypocinami "niepokornych" znad Wisły.

Gmyza korespondencje dla TVP ociekają sosem nieprofesjonalizmu. Zdziwieni? Wszak ten żołnierz od trotylu na tupolewie takie brednie plecie o kulturze niemieckiej, jakby studia spędził w knajpie i miał za towarzysza do kieliszka niejakiego Sakiewicza.

Gmyz w Polsce przedstawia się zdecydowanie, jako gmyźnięty, a w Niemczch można sobie wyobrazić, iż jego walory intelektualne - czyli ich brak - są ilustrowana gestem pukania w czoło.

Chciałoby się, aby ten nieprofesjonalny dziennikarz kompromitujący Polskę był podpisywany, iż nie spełnia standardów obiektywizmu i jest przypadkiem, który zdarza się ślepej kurze, tj. ślepemu na Polskę kaczyzmowi. Niestety, musimy przeczekać ten niedobry okres w naszej historii. Smuta historii Polski.

Niemcy mieli III Rzeszę, my mamy IV RP i takich "dziennikarzy" gadzinówek, jak Gmyz.

Owe resortowe dzieci IV RP kompromitują ojczyznę Mickiewicza, Wyspiańskiego, Gombrowicza, Kapuścińskiego, Michnika i moją. Facet ma kłopoty z językiem polskim, z formułowaniem głębszych myśli, z polem semantaycznym poszczególnych określeń. To ktoś wewnętrznie ubogi, by nie powiedzieć - mało polski.

Gmyz - resortowe dziecko gadzinówki TVP, takiego naszego współczesnego Voelkischer Beobachter. Niedouczone toto, a przy tym gmyźnięte.

Wiecej >>>

wtorek, 14 lutego 2017

Podkomisjo Macierewicza! Pobrany szmal za quasi eksperctwo trzeba będzie oddać. Co do grosza!


Po wydaniu "tajemnicy" Antoniego Macierewicza przez gen. Piotra Pytla, iż katrastrofa smoleńska to tylko narzędzie polityczne, powinno zawrzeć w światku politycznym.

Powinny zostać uruchomione prokuratura i tajne służby. Choć są we władaniu PiS, opozycja winna sformułować oficjalne zarzuty, a nawet poczynić własne kroki śledcze,

Powinny być zadane pytania, na co idzie kilka milionów zł dla podkomisji smoleńskiej Macierewicza i jego ekspertów.

A tu nic.

Polskie życie polityczne jest wyalienowane, nie oparte o rozumne działanie, ale o wzajemne adoracje, skupia się w kilku centrach: na Wiejskiej i siedzibach partii. Daleko jest od ludzi.

A dlaczego by nie powołać społecznej, bądź obywatelskiej, grupy śledczej od "narzędzia smoleńskiego PiS". Prześledzić wypowiedzi tych gości, zestawić je i następnie domagać się odpowiedzi poprzez jakieś stowarzyszenia przy uczelni, bądź instytucji, wobec której rząd nie może unikać udzielenia informacji.

Obywatele mają prawo do informacji. A następnie kierować do prokuratury podejrzenia o świadome matactwa, włącznie z pobieraniem z kasy państwa pieniędzy przez ekspertów.

Wszak to wyłudzenia. Oskarżyć kolesiów smoleńskich o pracę nad kłamstwami, a następnie zapowiedzieć, iż w przyszłości będą musieli zwrócić pieniądze. Co do grosza!

To może zadziałać, bo to tchórze. Dużo jest niestandardowych form działania w tej mierze, a opozycje ani mru-mru.

Więcej >>>

poniedziałek, 13 lutego 2017

Błaszczak, twarz pisowskiego tupolewizmu


Wypadek Beaty Szydło w Oświęcimiu jest ufundowany na paradygmacie PiS - tupolewizmie.

PiS jest genetycznie skazany na katastrofę, która niestety dała im władza. Tak należy interpretować katastrofę smoleńską.

Dla polityków PiS, a szczególnie dla Jarosława Kaczyńskiego, nie liczy się, że zginą inni, że wyznawcy tupolewizmu są zagrożeniem dla innych, a w szerszym planie są zagrożeniem dla Polski.

Tupolewizm jest genetycznie niereformowalny. Do wypadków dochodzi z powodu nieprzestrzegania procedur, a już po zaistnieniu tupolewizmu obrasta w pawie piórka, twierdząc, że to inni są przyczyną ich lewizny.

Kiedyś był winien Tusk - "wina Tuska", teraz ci, którzy mieli nieszczęście znaleźć się w pobliżu wypadku.

Tak było w przypadku karambolu Antoniego Macierewicza, tak jest z wypadkiem Szydło. Znaleziono biednego chłopaka 21-letniego, który nie zawinił, ale wszystko ze strony PiS jest robione, aby zwalić tupolewizm na niego.

Jak się słyszy Kononowicza retoryki niejakiego Mariusza Błaszczaka to wiemy, dlaczego spora część Polaków to reprezentanci prowincjonalizmu. Tchórze w Wólki Kaczystowskiej zabitej dechami, w której uważa się że ziemia jest płaska, a prezes Kaczyński to wielkolud.

Żałosne jest przemianowanie Biura Ochrony Rządu na nową służbę z przymiotnikiem "narodowa". Głowy nie można zamienić, tak jak Błaszczak nie nabędzie oleju w głowie od jakiejś narodowości.

Zagrożeniem dla Polski są tacy Błaszczakowie, który nie nadaje się nawet na stróża na budowie, bo zostaliby skradzeni razem z budką strażniczą.

Kononowicze za pomocą swego paradygmatu rządzenia - tupolewizmu - doprowdzą do katastrofy o wiele groźniejszej niż te pod Toruniem i w Oświęcimiu.

Błaszczaki winni ogłaszać, gdzie udają się w podróż służbową, wówczas ludność miałaby szansę wcześniej się ewakuować i nie narażać swego życia na dziełanie tupolewizmu.

Więcej >>>

piątek, 10 lutego 2017

Macierewicz, zdziecinniały tetryk, jako Bond 007, zgłoś się


Wcale nie jestem zaskoczony, iż MON zakupił gadżety, długopisy taktyczne w ilości 1000 sztuk za 83 tys. zł.

Przeciez Antoni Macierewicz to stetryczały dzieciuch, niedojrzały. Przedyndał całe życie - zmarnował je i teraz odbija sobie, tuczy się tetryk na państwowym.

Macierewicz nawet jak mówi, to ma bardzo ograniczony zakres retoryczny, zaś emfaza z jaką wygłasza swoje wiekopomne odkrycia, świadczy, iż ma obluzowane klepki.

Wątpię, aby jakiś dobry psychiatra puścił go samopas na świat. Macierewicza realnością jest świat "Lotu nad kukułczym gniazdem".

Napina się i puszcza zwykle bąki. Taka była jego zdziecinniała lista proskrypcyjna współpracowników ubeckich za rządu Jana Olszewskiego, tak było z raportem WSI.

Takie operetkowe było z najście Bondów z Tworek na siedzibę NATO, przewodził temu matołek Misiewicz.

Te Bondy po to mają pancerne BMW i takie gadżety, jak długopisy taktyczne. Bondy z PRL-owskich "007, zgłoś się!"

Biedaki intelektualne od hybrydowej głupawki.

Więcej >>>