niedziela, 30 kwietnia 2017

Szydło powołała nowego ministra ds. zbudowania portu lotniczego, który pośle do piachu wiele miliardów złotych


Beata Szydło wypełnia wolę jej pana, Jarosława Kaczyńskiego. Ten ma wolę, aby zbudować wielki port lotniczy, więc premier podkasała sukienkę (choć ona prezentuje się zwykle w obrzydliwie na niej leżącym spodnium) i spełnia życzenie.

Budżet nas wszystkich to dla tych ofermów złota rybka.

Szydło powołała stanowisko pełnomocnika rządu ds. budowy lotniska. Kto nim będzie? - jeszcze nie wiadomo.

Stanowisko pełnomocnika jest w randze sekretarza stanu, czyli ministra w Kancelarii Premiera. Minister ten będzie współpracował z Polskim Funduszem Rozwoju, który z kolei podlega pod Ministerstwo Rozwoju, czyli pod wicepremiera Mateusza Morawieckiego.

Czy to się PiS-owi uda?

Uśmieliście się? Co tej partii się udało? Nic. Wydawać pieniądze potrafią. Będzie to jeden wielki blamaż, na który pójdzie do piachu wiele miliardów złotych.

Więcej >>>

sobota, 29 kwietnia 2017

IV RP była porządną ideą, Kaczyński sprowadził ją na najniższy możliwy poziom


Rafał Matyja w latach 90. był politologiem drugiego szeregu. To nie on formułował hasła IV RP, on wpisał się dopiero w latach 2005-2007, kiedy idea IV RP była demolowana przez Kaczyńskiego i jego PiS.

Matyja ma prawo do interpretowania siebie, lecz dzisiaj stosuje do samego siebie taryfę ulgową - termin zdefiniowany przez Artura Sandauera.

A ten ostatni uważał, że ludzie nie różnią się ideami, ale poziomami.

Matyja w latach 90. nie dorastał poziomem do Pawła Śpiewaka, czy też Wojciecha Sadurskiego, ale dorastał ideą, stąd jego taka, a nie inna interpretacja.

Dzisiaj Matyja dystansuje się od rządów PiS, uważając je za zaprzeczenie wzmocnienia państwa, lecz w latach pierwszej IV RP był nadwornym ideologiem Jarosława Kaczyńskiego.

Ale niestety nie trzymał poziomu, że posłużę się kolejny raz Sandauerem. Wbiły mi się w pamięci "reportaże ideowe" Matyi publikowane dla łamach "Dziennika", który był zupełnie, czym innym niż jest dzisiaj.

Matyja tak bardzo chciał służyć Kaczyńskiego, iż jego rozwalanie Polski zaciemniał językiem, który chciał być żargonem naukowym, a nawet wspinał się na koturn lacanowsko-tocquevillowski.. Ale był bełkotem.

Lubiłem Matyję i lubię, bo to całkiem porządny politolog, lecz wówczas się pogubił, a dzisiaj usprawiedliwia - interpretacją własną.

Polska potrzebuje wzmocnienia państwa, wzmocnienia liberalnego, którego instytucje będą strzegły wolności obywatelskich.

Bo tylko wolność może wzmacniać pańswo, naród niewolników jest zaprzeczeniem społeczeństwa, a do tego ostatniego dąży partia PiS, która już przestała udawać, iż chodzi o Polskę, w istocie zakładają nam PiSlandię, która szybko straci niepodległość państwową, gdyby miała dłużej trwać.

Więcej >>>

piątek, 28 kwietnia 2017

PiS traci i będzie tracił. Opozycja zaś musi pokazać poważne zamiary wobec państwa i społeczeństwa


Kolejny sondaż, w którym Platforma Obywatelska jest liderem, wyprzedza PiS (Kantar Public - 28:27). Ta sympatia elektoratu zaczyna być trendem, Platforma przychylność wyborców musi utwardzić poprzez inicjatywy pro-państwowe i pro-obywatelskaie.

Nie pozwoli to PiS-owi powoływać się na suwerena, bo PO ma większe poparcie suwerena. Czy powstrzymane zostaną pisowskie zapędy demolowania lraju?

Chyba - nie, acz nie będzie niszczona ojczyzna w takim tempie. Na pewno dojdzie do większej nerwówki ze strony PiS. Tym bardziej, że nie mają klasowych polityków, którzy wzięliby odpowiedzialność na siebie.

Platforma żywi się Nowoczesną, ale nie tylko - zgarnia elektorat środka. Teraz potrzeba silnego przekazu, iż partia Grzegorza Schetyny jest odpowiedzialna, a następnie kropla po kropli drążyć skałę wcześniej wyborów.

Muszą pęknąć.

W tej chwili najważniejsze jest, aby powstrzymać Zbigniewa Ziobrę przed zniszczeniem niezależności władzy sądzenia - w tym szczególnie KRS.

Presja ma sens. Spektakularna porażka ustawy dotyczącej powiększenia Warszawy, po to zainicjowanej, aby wybory na prezydenta stolicy wygrał kandydat PiS, jest wymowna.

Może stać się tak z reformą szkolnictwa, która nie jest przygotowana, a faktycznie cofa nas o kilkadziesiąt lat. Presja na referendum powinna być wzmożona.

Platforma i opozycja mają ręce pełne roboty, PiS już się pośliznął, leży, nie pozwolić im wstać, przybić do podłoża, a potem myśleć o Trybunałach Stanu dla Szydło, Dudy i postawienia Kaczyńskiego przed sądem.

Za upodlenie kraju i społeczeństwa muszą zapłacić.

Więcej >>>

czwartek, 27 kwietnia 2017

Czy Duda powstanie z kolan przed Kaczyńskim?


Andrzej Duda zaczął się bać! I dobrze. Sondaże wskazują, że PiS może odejść szybciej, niż się spodziewamy. Rząd Szydło trzeszczy w szwach, to nie jest kwestia prawdomówności Anny Streżyńskiej, to Macierewicz, Waszczykowski, Radziwiłł, Błaszczak są problemami.

Problemem dla Polski jest PiS i ten rząd podłej zmiany.

Wydaje się - podkreślam: wydaje się - że Duda chce się usamodzielnić, chce wstać z kolan przed Jarosławem Kaczyńskim i jego ministrami (wszak nie ministrami Szydło).

Bo Duda wie, że na pierwszym lepszym zakręcie PiS wyleci z siodła, a on stanie przed problemem życiowym, które postawi mu najprawdopodobniej Platforma Obywatelska.

Duda stanie przed Trybunałem Stanu, więc - podkreślam: chyba - chce się zachowywać zgodnie z prawem, zgodnie z Konstytucją.

Z cicha bąk sprzeciwia się "naprawie" sądów przez Zbigniewa Ziobrę, czyli sprzeciwia się pozbawienia niezależności władzy sądowniczej. Jakiej jej elementów? - trudno powiedzieć.

Ale że Duda się nie godzi, świadczy, iż jego wysłannik - "oficer łącznikowy" - Wiesław Johann (były sędzia Trybunału Konstytucyjnego) ma przekonać Kaczyńskiego, aby zablokował deformę sądownictwa Ziobry.

Na mój nos jest do misja straceńcza, bo Kaczyński wysługuje się Ziobrą, aby prawo uczynić sobie podległe.

Ostatecznie sprawdzianem dla Dudy, będzie to, czy podpisze ustawy o sądownictwie, o Krajowej Radzie Sądownictwa. Nie powinien odsyłać ustaw do Trybunału Konstytucyjnego, którego de facto już nie ma, ale ustawy zawetować.

Aby uratować się na przyszłość i nie stanąć przed Trybunałem Stanu z ciężkimi zarzutami, Duda ma we władaniu weto.

Czy Duda powstanie z kolan i powie "nie" Kaczyńskiemu?


Więcej >>>

środa, 26 kwietnia 2017

Pod dywanem PiS pęknięcie jest głębsze. To oznaka zbliżającego się upadku tego rządu


Minister cyfryzacji Anna Streżyńska krytycznie wypowiedziała się na temat militaryzowania cyberbezpeczeństwa przez Antoniego Macierewicza, a także o przedwczesnej reformie emerytalnej oraz nie wykluczyła ewentualnego wejścia do rządu Platformy Obywatelskiej. Minister spotkała się z totalną krytyką Mariusza Błaszczaka i rzecznik rządu Beaty Mazurek, kobietona, które to zjawisko estetyczno-socjologiczne opisuje nasz geniusz Witkacy.

Nie bronię Streżyńskiej, bo ten rząd działa na szkodę nas wszystkich i Polski, ale jej wypowiedzi świadczą, że w rządzie PiS pęka od środka.

Beata Szydło zwołała posiedzenie dla ministrów i wiceministrów, aby ich zdyscyplinować. Nie dzieje się to bez nakazu Jarosława Kaczyńskiego. Krytyka Streżyńskiej wcale nie musi być skierowana tylko do wymienionych osób, ani do premier, ale do sposobu rządzenia.

A jeżeli uwzględnimy, iż Streżyńska jest "człowiekiem" Gowina, to można przypuszczać, że publicznie pojawiające się rysy są głębsze.

Czy Szydło zdymisjonuje Streżyńską? Źle postawione pytanie. Czy Kaczyński zdecyduje się, aby odwołać Streżyńską?

Co na to Gowin? Jeżeli dodamy otwartą krytykę rządu PiS przez Pawła Kukiza, który zapowiedział, że zagłosuje za odwołaniem Macierewicza, to można podejrzewać, iż kroi się coś przełomowego. Czyżby pojawiły się pierwsze oznaki upadku rządu PiS?

To są na razie delikatne znaki, lecz pod powierzchnią toczy się walka na śmierć i życie. Nie chcę spekulować, ale nie rozejdzie się to po kościach. Oj, nie rozejdzie. Tego nie mozna schować pod dywan i zadeptać pantofelkami Szydło i buciorami Kaczyńskiego.

Więcej >>>

wtorek, 25 kwietnia 2017

Demokratura PiS może skończyć się kryterium ulicznym przy użyciu Wojsk Obrony Terytorialnej


Ciekawego wywiadu udzielił portalowi wiadomo.co senator Marek Borowski, który jest autorem nowego terminu politologicznego - demokratura.

Niedługo ten termin będzie miał odwzorowanie w polskiej rzeczywistości politycznej, gdy pod pięścią ustawodawczą PiS padną sądy, a szczególnie najwyższa ekspozytura władzy sądzenia - Krajowa Rada Sądownictwa.

Będziemy mieli fasadę demokracji, za którą skryje się rządząca nią partia PiS, a tak naprawdę jednoosobowo - satrapa Jarosław Kaczyński.

Jedyną cywilizowaną metodą odsunięcia PiS od władzy pozostaną wybory. No i właśnie tutaj jest pies pogrzebany. Wszak PiS będzie gmerało przy ordynacji wyborczej.

Na razie nie udaje im się z przygotowaniami do wyborów samorządowych, a chcieliby się dobrać do dużych miast, szczególnie do Warszawy, którą zamyślają upomnikować Lechami Kaczyńskimi.

Na razie przegrywają, bo opozycja uprzedza PiS poprzez lokalne referenda, jak w Legionowie. Na to znajdą sposób.

Jaki sposób znajdą na ordynację parlamentarną? Oto jest pytanie. I tym się martwi Borowski, acz ten wybitny polityk jest przeświadczony, jak powinien być każdy rozumny Polak, iż PiS zacznie gmerać przy ordynacji w sposób taki, aby wyszło im na swoje, a także będzie miało miejsce grzebanie w takich instytucjach, jak Państwowa Komisja Wyborcza oraz przy sposobie liczenia głosów i składach obwodowych komisji.

Tam gdzie PiS, tam należy zakładać ich dążenie do oszustwa. Ta partia ma wypisane na sztandarach pismem "sympatycznym" (szpiegowskim, na pozór niewidocznym) kłamstwo.

Kłamcą nr 1 w kraju jest prezes Kaczyński. Otóż Borowski przewiduje, iż PiS manipulacjami przy ordynacji może doprowadzić do "wstrząsów i ulicznych zamieszek".

I o to im może chodzić, aby do "kryterium" ulicznego wprowadzić "strażnika ładu i bezpieczeństwa" Wojska Obrony Terytorialnej Antoniego Macierewicza.

Taka perspektywa reżimu jawi się na ciemnym horyzoncie, gdy partią rządzącą jest PiS. Czarno to widzę.

Więcej >>>

poniedziałek, 24 kwietnia 2017

Minister od Rydzyka Szyszko spotkał się z pięknym za nadobne


Jan Szyszko od Rydzyka, minister dewastacji środowiska, nazywany też Bażantem, bo lubi strzelać do tych kuraków, dostał "nauczkę" w formie swoistego happeningu.

W Tucznie (tam gdzie znajduje się jego słynna luksusowa stodoła, nie ujęta w zeznaniu majątkowym) "twórcy" happeningu dali temu ministrowi wandalowi środowiska nauczkę: czym jest wycinka milionów drzew w kraju.

Na posesji Szyszki w Tucznie wycięto kilka drzew. A niech zazna ten gbur, co to znaczy niszczyć przyrodę polską.

Ponoć wcześniej w "stodole" Szyszki zostawiono zakrwawioną siekierę. Symbol kontrowersyjny, ale pasującyh do Szyszki wampira, który mówi jak wampir, jakby ciekła mu z kącików ust zielonba krew (ładna metafora ekologiczna) i ma wyznającego takie wartości wampiryczne.

Ten minister nie chroni środowiska, ani nie wyznaje wartości chrześcijańskich, tylko wartości wampiryczne. Powinnismy go ciupasem wysłać do Transylwanii, tam byłby wśród swoich. O! Mam dla niego nową ksywkę - Nosferatu.

Więcej >>>