Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Paweł Kukiz. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Paweł Kukiz. Pokaż wszystkie posty
niedziela, 11 grudnia 2016
Kukiz ze swych ust wytacza larwy słów. Lider Chamoobrony
Standardy na Wiejskiej są w kondycji takiej, jak stosunki Antoniego Macierewicza z paranoją, jak Jarosława Kaczynskiego pojęcie o demokracji.
Standardy leżą na dnie, ale od spodu puka klub Pawła Kukiza, śpiewaka, który nie grzeszy żadnymi walorami, za to ma ego, jak stąd do Władywostoku.
Michał Krzymowski w najnowszym "Newsweeku" zajmuje się stanem mentalnym w tym nieszczęściu, które jak żmije uwiło sobie gniazdo w polskim Sejmie.
Kukizowcy zdefiniowali się sami, jedna z posłanek nazwała grupę Kukiza Chamoobroną. I całkiem możliwe, że przy kukizowcach nieżyjący cham nr 1 Andrzej Lepper prezentowałby się, jakby pochodził z Wersalu.
Lider Chamoobrony o posłance swego ugrupowania był rzekł, iż jest świętojebliwa. Mniejsza z jakiego powodu. Ale taka larwa słowna wytoczyła się z ust Kukiza.
Można sobie wyobrazić, jak mówi Kukiz w domu, do swojej żony (jeżeli takową ma) i swoich dzieci (szkoda ich jako Polaków). Ktokolwiek mógłby być poczęty z nasienia Kukiza winien wcześniej - jak w legendzie hebrajskiej - prosić go, aby wyskrobywał swoje partnerki po swoim nasieniu, jeżeli wejdzie w jakowąąś. Albo gdy jak ten brzydal jakąś dopadnie, doprowadziła do starotestamentowej sytuacji z Onanem.
Kukiz to człowiek żałosny spod dna sformułowanego przez Stanisława Jerzego Leca. Wytacza się ze słowami larwami w swych ustach. Polska dostąpiła dna, a nawet już spadła pod dno, gdzie obraduje Chamoobrona.
Więcej >>>
wtorek, 17 maja 2016
Kaczyński zrobił z Polski Tworki?
Paweł Kukiz ostatecznie nie będzie na spotkaniu w sprawie Trybunału Konstytucyjnego u Marka Kuchcińskiego.
Będzie tylko ciekawy człowiek, z marszałkiem sejmu sobie pogadają, jak prezes z marszałkiem.
Kukiz liczył na kamery, aby Kaczyński nie oszwabiał.
A teraz Kaczyński przecież nie będzie sztorcował Kuchcińskiego, który nie potrafi z siebie wydobyć, ani bee, ani mee.
W tym czasie leci w TOK FM ciekawa audycja o psychiatryzacji życia politycznego. Mógłby prezes jej wysłuchać. Zwłaszcza, że dwa dni temu Marek Migalski silnie sugerował, że Kaczyński powinien leczyć głową.
Prezesowi warto przypomnieć, że kiedyś widział Migalskiego, jako prezydenta. Ten trochę zmądrzał i pokazał Kaczyńskiemu gest Kozakiewicza.
W związku z powyższym mamy marionetkę, jako prezydenta, Andrzeja Dudę.
Posunę się dalej. Jeżeli naród ma takiego prezydenta, taką premier i takiego prezesa jedynie słusznej partii i naród wybiera ich do rządzenia, czy czasem to nie suweren powinien się leczyć?
Hę?
Albo inaczej: Czy Polska to nie Tworki?
Dopisek po dwóch godzinach: jednak bierze udział PSL, kompletnie nie zmienia to postaci rzeczy, że mamy do czynienia z politykę bez klamek i o gumowych ścianach. Taki kaftan.
Więcej >>>
niedziela, 15 maja 2016
Kukiz wyzywa wyborców PiS, a powinien polityków Kaczyńskiego
Paweł Kukiz prywatnie obrażał PiS, więc politycy tej partii chcą go ukarać za rozmowy o nich. Prywatność byłego muzyka została podsłuchana.
W jakim żyjemy państwie? Nasza prywatność staje się publiczna, sacrum zaś dotyczy partii, która sprzeniewierza się demokracji i rozumowi.
Kukiz przy okazji obraził wyborców PiS. Prawdą jest, że marni to wyborcy, ale oni o tym nie wiedzą, do tego są przez PiS trzymani w ciemnocie.
Nawet najgorszych wyborców polityk nie może obrażać. Nie może być tak, że politycy posługują się kompleksami, jak Kaczyński.
Kukiz powinien obrazić Kaczyńskiego, w niego rzucić inwektywą. Czyżby się go bał? "Wolę k... rzucać, marszałkowie wielebni, niż mieć takich jak wy wyborców" - miał powiedzieć Kukiz na spotkaniu z pisowskimi marszałkami Sejmu.
A może wielebni to są wyborcy, a marszałkowie (Marek Kuchciński i Joachim Brudziński) warci rzucania w nich k...?
Dlaczego politycy obrażają wyborców, a nie siebie nawzajem? Czyżby syndrom kompleksów Kaczyńskiego był powszechny? Czyżby w gmachu przy Wiejskiej przedstawicielami byli sami zakompleksiali ludzi?
Lotność umysłowa Kukiza jest, jaka jest. Zachowuje się, jak trafiony śrutem.
Zapowiedział, że uda się na obydwa spotkania w sprawie rozwiązania kryzysu ws. Trybunału Konstytucyjnego.
Jedno spotkanie organizuje PiS, drugie opozycja. Ale ma być telewizja - to warunek Kukiza.
Pomysł opozycji, aby postawić na forum dyskusji problem Trybunału Konstytucyjnego, był dobry. Odbiera w tej kwestii PiS-owi inicjatywę zaciemniania problemu, który przez partię Kaczyńskiego został sprokurowany.
Więcej >>>
czwartek, 31 grudnia 2015
Kukiz i Kaczyński szykują nam konstytucję swojego Nocnika
Szczęśliwy musi być naród, który kończy stary rok szopką, a nowy zaczyna także szopką.
I autorami tych szopek wcale nie są scenarzyści kabaretowi, ale najstarszy zawód świata - politycy.
Kończymy stary rok szopkami - i to nawet nocnymi - a takoż będziemy zaczynać. Jarosław Kaczyński zechciał oddać głos drugiemu frontmenowi szopki, Pawłowi Kukizowi.
Oto partia Kukiza o oryginalnej nazwie Kukiz '15 zgłosiła projekt zmiany Konstytucji, dotyczących m.in. artykułów o Trybunale Konstytucyjnym.
Mniejsza, o co biega. Bo chodzi o zdeformowanie Polski. PiS zmęczył się swoimi absurdami, oddaje na chwilę irracjonalizm w ręce Kukiza.
Aby zmienić Konstytucję RP potrzeba większości 2/3 quorum na sali sejmowej.
Nieprzypadkowo ostatnie ustawy wprowadzane były w nocy, kiedy normalni ludzie śpią.
Konstytucję więc można zmienić, gdy posłowie Platformy i .Nowoczesnej będą spać w domach, a pisowcy i kukizowcy śnić swoje zmory na sali sejmowej przy ul. Wiejskiej.
Zatem apelujmy do posłów Platformy Obywatelskiej i Nowoczesnej. Grajcie w tej szopce. Kupcie sobie namioty, rozbijcie je na sali sejmowej, aby nie zaskoczyło was głosowanie nad zmianą Konstycji RP.
Wszak nie chcemy się obudzić w Nocniku, bo taką Polskę szykuje nam Jarosław Kaczyński i "artysta" Kukiz.
Więcej >>>
czwartek, 29 października 2015
Kukiz przywlókł trąd do gmachu przy Wiejskiej
Dzięki Pawłowi Kukizowi odradza się w Polsce faszyzm. Specjalnie nie można go winić, bo to człowiek pogubiony, niezbyt lotny w materii artystycznej i politycznej.
Mimo, iż prezentuje poziom Forresta Gumpa, to nie zwalnia go z odpowiedzialności. Nie jest usprawiedliwieniem jego nieobliczalność, która u takiego osobnika skutkuje złem.
Kukiz wydalił z siebie brunatność w postaci 10 posłów tzw. "prawdziwych" Polaków z Ruchu Narodowego.
I jak przystało na takie postaci, potrafią tylko posługiwać się kompleksami, gorszością, własną bylejakością.
Kukiz pokazuje swoje oblicze, twarz trędowatego. Mamy więc trąd w gmachu przy Wiejskiej. Brunatne ohydztwo wydaje z siebie najgorsze rzeczy, jakie w historii dotknęły człowieka. Tzw. prawdziwi "Polacy" w internecie produkują antysemicki rynsztok na temat Adama Michnika, nazywając go parchem, wysyłając na Madagaskar.
Ludzie Kukiza, jak Winnicki, nic nie wnieśli do dobra wspólnego Polaków, potrafią na polskie dobro pluć.
Kukiza i jego ludzi winno otoczyć się kordonem sanitarnym. Zarażają.
Więcej >>>
poniedziałek, 12 października 2015
Kukiz, pisowiec na miarę Błaszczaka
W Pawle Kukizie zdziadział człowiek. Jak jego ego stało się skamieliną, przestał być artystą. Choć nie był oryginalny, jednak to i owo wykrzyczał. Wyprotestował, dał uwagę.
Dzisiaj Kukiz to artystyczna niemota. Na polityce się zna, jak typowy polski polityk, aby nie powiedzieć, co myśli. Nawet programu politycznego nie potrafił skonstruować, więc uznał, że to oszustwo.
Kukiz nadałby się do PiS, gdzie mógłby robić za Mariusza Błaszczaka. Ten także nie potrafi skonstruować myśli własnej, nie potrafi mówić własnymi słowami.
Błaszczak, jak Kukiz, ma jedną cechę wspólną i właściwą skamielinom. Potrafi zgadnąć, co "poeta" Kaczyński ma na myśli.
Właśnie Kukiz orzekł, że poprze rząd mniejszościowy PiS. Obiecuje sobie, że chce być języczkiem u wagi. Więc bez Kukiza PiS miałoby nie mieć większości sejmowej, ani PO z przystawkami. Grałby na dwie strony, na dwa baty.
To nawet nie jest egoizm w tym najgorszym znaczeniu, to jest intelektualna niemota. A trzymając się literackich metafor, Kukiz to pypeć. Nie mówi tego, co myśli, ale co na jezyk ślina mu przyniesie. Ostatnio ma pypcia, bo zanotował zjazd sondażowy, możliwe, że jest po progiem, a takie występy jak przeze mnie omawiany w RMF FM, to łabędzi śpiew.
Rockman z pypciem zamiast rozumu wykonuje arię na odejście. Kwili.
Więcej >>>
wtorek, 18 sierpnia 2015
Referendum winien towarzyszyć marsz żałobny Chopina, aby Kukiz mógł zmierzać z otwartą przyłbicą do swego politycznego grobu
Referendum nie ma większego sensu, przedstawia się, jako gonienia króliczka. I nie chodzi o to, aby uzyskać w nim odpowiedzi na konkretne pytania, ale by politycy mieli nowe ubite pola, na których będą mogli harcować.
Referendum tak naprawdę dotyczy tylko Jednomandatowych Okręgów Wyborczych. To, że odbędzie się referendum jest sukcesem Pawła Kukiza, ale też w dniu referendum winien muzykowi towarzyszć marsz żałobny Chopina, bo to jego pogrzeb jako polityka.
Zaś spadające nieliczne kartki do urny wyborczej będą piaskiem spadającym na wieko kariery politycznej muzyka. Było show, wokalista politycznie fałszował, choć wzbił się na 20 proc. Kukiz przechodzi zatem jako truchło polityczne na zajęcia seminaryjne na politologii.
Oto wtrąca się nowy gracz referendalny szef "Solidarności" Piotr Duda, który ma pomysł, aby dorzucić nowe referendum, a miałoby się odbyć razem z wyborami parlamentarnymi.
Wybory parlamentarne zatem musiałyby kosztować dubeltowo, gdyż referendum wg ordynacji i prawa pracy nie mogłoby być tożsame z wyborami parlamentarnymi.
Polityka w kraju uległa dewaluacji. Polityków też mamy z odzysku. Licytują się na populizm, bo tylko on jest dla nich zrozumiały Szkoda Polski, ale i tę głupawkę musimy przejść. Taka jest cena demokracji.
Więcej >>>
sobota, 13 czerwca 2015
Stonoga, Kukiz, JKM - koalicja Ośmiornicy
Polityka kręci naród. Och, jak kręci. Choćby takie ośmiorniczki, mniam, mniam. Właśnie Zbigniew Stonoga ogłosił, iż "jestem po rozmowach z Pawłem Kukizem i JKM i w pełnej zgodzie ruszamy po parlament" (gramatyka Stonogi).
Znaczy się, mamy następnego wkurzonego polityka, a może nawet wqur...ionego.
Kukiz jednak na FB ogłasza, iż nie jest wnerwiony, bo ze Stonogą rozmawiał pięć minut, o koalicji (znaczy sie, umowy pisemnej - niet) żadnej mowy nie było.
Ależ polityka to półsłówka, aluzje, panie Kukiz. Choć rozumiem polityka, który nie ma partii, za to ma feblika JOW-y, nie jest wygodne deklarowanie publiczne, że koalicja będzie ze Stonogą.
Po pierwsze, negocjacje - przecież Kukiz nie będzie na początku oddawał swojej pozycji walkowerem.
A po wtóre, ile Stonoga ma w sondażu? Hę? Bo Kukiz - 20%. To jest olbrzym w stosunku do Stonogi.
Ciekawych polityków dorobiliśmy się: Kukiz, JKM, a teraz Stonoga. Polacy wiedzą, kogo wybierać. A im mniam, mniam, ośmiorniczki chodzą po podniebieniu. I gdyby dało się je spożyć w towarzystwie takiego ktosia, jak Elżbieta Bieńkowska, to ci "politycy" byliby dowartościowani.
Szkoda, że Stonoga nie nagrał rozmowy telefonicznej z Kukizem, wszak sam jest produktem afery podsłuchowej. A może się mylę, bo Stonoga powie: "Oto taśmy na Kukiza" - i bach! wręczy Andrzejowi Seremetowi.
Oto Polska właśnie! Zapomniałbym! Kukiz ofiarował się, jako nieśmiertelny detektyw Colombo: pomoże odnależć i ukarać morderców matki Stonogi. Groteska i tragedia. Co to jest? Horror po polsku. Koalicja Ośmiornicy.
Więcej >>>
piątek, 29 maja 2015
Kaczyński świętuje, nie pokazuje się, batem wskazuje kierunek
Jarosławowi Kaczyńskiemu całkiem przypadkowo trafiło się ziarno prawdy. Piszę tak górnolotnie, aby prezesa nie porównywać do ślepej kury.
Tym ziarnem jest zniechęcenie Polaków do wojenki PiS-PO. Stąd sukces wyborczy Pawła Kukiza, a teraz liderowanie w rankingu zaufania - muzyk, który nie ma partii. To jest ziarno prawdy o polskiej polityce.
Polityka potrzebuje odświeżenia, zmiecenia z przestrzeni publicznej starych twarzy, wytartych facjat. Bronisław Komorowski się nie przejadł, ale przegrał ze świeżym Andrzejem Dudą, mimo że ten ostatni wypowiedział zdecydowanie więcej bredni.
Dla młodych wyborców starzy politycy są wieczni, bo innych nie znają. PiS mimowiednie idzie dalej tą drogą.
Kaczyński się nie wypowiada, bo mówi o świętowaniu wygranej. Głos zabiera następna nowa twarz w PiS, Beata Szydło, która już zakłada, iż PiS zwycięży w wyborach parlamentarnych i będzie realizować program obecnego prezydenta elekta.
PiS dalej realizuje strategię, która przyniosła sukces. Prezes cieszy się, świętuje, nie pokazuje. Inni za niego mówią.
Kaczyński trzyma lejce. Na razie. Niewielkie stadko PiS idzie tam, gdzie wskaże bat prezesa. Nowe twarze bez zaplecza. Przynosi to oczekiwany skutek, potem Kaczyński realizować będzie stare oczywistości, stary program starymi metodami.
Więcej >>>
wtorek, 12 maja 2015
Kukiz zaprasza do kisielu
Paweł Kukiz zna się na show biznesie, jak mało kto. Z niczego zrobił 20 proc. poparcia w wyborach prezydenckich. To właśnie on de facto jest zwycięzcą, choć nie przeszedł do II tury.
Kukiz jednak nie odpuszcza. Chce walczyć w II turze i to jako sędzia, jako ktoś ponad rywalami, którzy z nim wygrali. Kukiz zaproponował, iż może poprowadzić debatę między Bronisławem Komorowskim a Andrzejem Dudą. Określił nawet warunki, których wszak nie negocjował, w hali sportowej w Lubinie.
Jako showman nawet zaofiarował nagrodę dla zwycięzcy debaty, elektorat swój. Handel żywym towarem elektorskim.
Kukiz ofiarował się prowadzić debatę, jako arbiter elegancji, zaś Komorowski z Dudą chwycą się za łby, aby powalczyć w kisielu jego elektoratu.
Kukiz tym samym byłby trzecim uczestnikiem walki w II turze, a będąc prowadzącym debatę, sędzią, z góry można przewidzieć, kogo ogłosiłby zwycięzcą.
Kukiz chce powiększyć 20 proc. osobistego poparcia dla przyszłego ugrupowania tzw. zmielonych w przyszłych wyborach parlamentarnych. Nikt jeszcze mu nie powiedział, że polityka to owszem show, ale trochę innego rodzaju, a frontman polityczny odpowiada za naród, a nie kisiel.
Kukizowi popieprzyły się sceny, słowa piosenki z retoryką i emocje popkultury z wiecowaniem. Zaprasza do kisielu.
Więcej >>>
środa, 6 maja 2015
Kaczyński zastawia wnyki na naród i Kukiza
Jarosław Kaczyński występuje już tylko w zaprzyjaźnionych mediach, ma dość wpadek i lapsusów. Prezes PiS nie radzi sobie ze sprzeciwem, innym zdaniem. Nie potrafi wypracować kompromisu, a koncy-cy-lia- lia-cyj-ność (udało mi się napisać), tak mu wychodzi, jak mi w piśmie.
Ta przypadłość okazuje się być charakterystyczna dla PiS. Andrzej Duda też dobrze wypada, jak dzwoni Jarosław z Warszawy. A zderzony z innymi blednie, płoszy się - bo tak wyglądał na tle żenującej debaty w TVP1. Do tej żenady wielce przysłużył sie kandydat PiS. W żenadzie Duda to waga ciężka.
Kaczyński dał głos w mediach ojca Rydzyka, cara w tej części sceny politycznej. Rozmowy niedokończone w istocie są rozmowami niekontrolowanymi ani przez rozmówcę, ani przez rozum, ani formę.
Kaczyński mówi, co chce, język jego idzie na skróty, na szagę. Niemniej te rozmowy niekontrolowane warte są poświęcenia czasu, bo można dowiedzieć się, na co liczy prezes, jakie ma plany i kogo chce wykołować.
Kaczyński w ten przewrotny sposób jest ciekawszy u Rydzyka, Karnowskich, Lisickiego, czy Jankego, niż u Moniki Olejnik, albo Jacka Żakowskiego, którzy by go przewalcowali, a prezes skryłby się, jak ślimak w skorupie.
W rozmowach niekontrolowanych Kaczyński poinformował na głos, że ma marzenia: pełnię władzy ("za chwilę możemy mieć prezydent, rząd i władzę). Na głos też prezes podzielił się, na co i na kogo stawia wnyki. Mianowicie na 10 procent Pawła Kukiza. Jak pająk wyssać 10 procent i zostawić truchło polityczne Kukiza.
Niekontrolowany prezes jest szczery, choć niedokończony, bowiem naród nie chce dać mu władzy, bo Kaczyński się nie kontroluje i jak ulał pasują mu media cara Rydzyka. W nich mógłby robić na etacie eksperta, gdy już przejdzie na tuskową emeryturę "67".
Więcej >>>
poniedziałek, 4 maja 2015
Jak daleko stąd, jak blisko do zwierzoczłekoupiora (trzej panowie Ka)
Daniel Passent daleko wybiega w przyszłość. Daleko - chodzi o formacje, które mogą sprawować władzę. Gdyż dalekie są od obecnej koalicji rządzącej. Ale blisko - bo tylko do jesieni będziemy czekać. Asocjacje związane z Tadeuszem Konwickim same się nasuwają - "Jak daleko stąd, jak blisko".
Pesymizm Passenta może porazić - szczególnie wyborców, którzy zgodzą się z determinizmem i machną ręką. "Niech się dzieje wola nieba...." I nie pójdą do urn.
A na to czekają konkurenci obecnej władzy. Niska frekwencja, to dobra dla nich wiadomość. Bronisław Komorowski słabuje w oczach, odchodzą od niego wyborcy "mniejszego zła". Nie przechodzą do Andrzeja Dudy, ale do alternatywy antysystemowej - Pawła Kukiza i Janusza Korwin-Mikkego.
II tura jest coraz bardziej prawdopodobna. Na kogo zagłosują wyborcy dwóch panów Ka? Obawiam się, że nie na obecnego prezydenta. Politolodzy bliscy prawicy już snują porównanie historyczne. "Komorowski jak Wałęsa, Duda jak Kwaśniewski".
Mniejsza, że nieuprawnione ideowo. Ale w tym plebiscycie nie o to chodzi. Jarosław Kaczyński w wywiadzie dla "wSieci" też zupełnie inna nogą wstał, niż od dwudziestu lat mu się zdarzało. To zupełnie ktoś inny. Przy tym wszyscy zapomnieli o takch politykach, jak Macierewicz, Kamiński, a nawet Hofman. Oto Marcin Mastalerek opuścił gromko TVP, dlatego, że słupki Dudzie stanęły.
Kampanii wyborczej jest jeszcze aż tydzień. Aż. Komorowskiego nie będzie na debacie w telewizji publicznej. Nie chcę prorokować, jak Passent, który we wróżbach jest ode mnie lepszy.
Passenta pesymizm dopada aż do melancholii jesiennej, bowiem dostrzega, iż trzej panowie Ka zawiązują koalicję: Kaczyński, Kukiz, Korwin. Trzech w jednej osobie: "Zwierzoczłekoupiór".
Zgiń, przepadnij maro! Lecz ta nie chce odejść. Trzech w jednym. Trójca prawicy.
Więcej >>>
środa, 29 kwietnia 2015
Kukiza cicha rewolucja
Bronisław Komorowski zaczyna tracić w sondażach, zakończenie wyborów na I turze zaczęło się oddalać, choć jest jeszcze możliwe. Stąd takie, a nie innne hasło sztabu Komorowskiego skierowane do elektoratu, aby zakończyć wybory 10. maja.
Oczywiście usłyszał to Jarosław Kaczyński, a że słuch ma kiepski, ma w nich szumy biograficzne, więc użył swojego ostatniego wytrycha, iż wybory i rzeczywistość mogą być sfałszowane.
Komorowski traci, lecz nie zyskuje Andrzej Duda, który też traci. Zyskuje czarny koń, Paweł Kukiz.
Kukiz, jak wcześniej Janusz Palikot, zyskuje na antysytemowości, jest struktuaralnie przeciw wszystkiemu, a nie intelektualnie. W zasadzie ma jedną propozycję: JOW-y. Dorzuca ostatnio Hutu i Tutsi, w polityce to kupy się nie trzyma, ale wyzwala emocje - owszem.
Kukiz gra na antysalonie, antysystemie. I to dociera do wyborców - młodych. Prof. Janusz Czapiński uważa, iż to dla młodych cicha rewolucja, próba odblokowania ścieżek awansu społecznego.
Kukiz zna się na "bebechach", bo jest artystą, takim też był Palikot, ale się wypalił. Kukiz proponuje ojcobójstwo. Syndrom artystyczno-społeczny, który najlepiej oddają figury szekspirowskich Goneryli i Kordelii, który pozbywają się ojca króla Leara aby rządzić.
Kordelią jest Kukiz, a Gonerylą inny antysystemowiec Janusz Korwin-Mikke. Szkód jednak nie wyrządzą, bo król Lear trzyma się dobrze w siodle.
Gdyby Kukiz wcześniej wystartował, ale mitygował się, jak panienka, to miałby jakieś szanse wyautować kandydata PiS Andrzeja Dudę.
Kukiz zabiera procenty. I możliwe, że będzie je rozdawał w II turze. Nie jest powiedziane, iż weźmie je Duda. Dzisiaj to jednak spekulacje zbyt daleko wybiegające.
Więcej >>>
wtorek, 17 lutego 2015
Kukiz kopie się z koniem
Paweł Kukiz to twardy zawodnik. Postanowił pokopać się z koniem i przekonać się, czy ma lepsze kopyto. Tak należy rozumieć jego start w wyborach prezydenckich. Staje naprzeciw dużych partii i ich kandydatów.
Widać, że Kukiz to waleczne serce. Jak Braveheart pokazuje nieprzystojne gesty w stronę drobnicy kandydatów i urzędującego prezydenta Bronisława Komorowskiego. Nawet jak filmowy bohater ściągnął spodnie. Oto jego żona nazwała wszystkich kandydatów oszołomami, więc Kukiz ze spuszczonymi spodniami staje jeszcze frontem. Twierdzi, że Komorowski wykreował się na monarchę.
Tu płynnie Kukiz przechodzi na drugi rodzaj kopania z koniem. Braveheart chce pokopać się z rozumem. Mianowicie jest za ustrojem, jak w krajach anglosaskich, ale waleczny Kukiz zapomina, że tam jest monarchia konstytucyjna i Elżbieta II tyle może, co Komorowski.
Powtarza mantrę, że jest za ustrojem jak w cywilizowanych krajach, czyli esencją demokracji. A w takiej esencji o wszystkim decyduje kartka wyborcza i referendum. O koniku (a nie koniu) Kukiza usłyszała spora część Polski, o jednomandatowych okręgach wyborczych. O tym decydują wyborcy, a nie jednoosobowo Kukiz.
Kukiz kopie się ze wszystkimi i wszystkim. Waleczne Serce bez zaplecza. Choć twierdzi, że ma 4 proc. poparcia. Chyba zsumował wszystkie sondaże. Może wówczas suma 4 proc. mu wychodzi. Nie wiem, jaki jest Kukiz z algebry, może jest jak z tym jego kredytem we frankach. Gdy go zaciągał, wszystko było okey, gdy frank zyskał na wartości, Braveheart twierdzi, że to lichwa.
Kukizowi najlepiej wychodzą takie protest songi: a to kopiące się z partiami, a to z rozumem. Pozostaje mu powołać partię Rock&Roll i kraj demolować z Janem Borysewiczem - muzyką. To mu zdecydowanie lepiej wychodzi.
Więcej >>>
niedziela, 24 marca 2013
Kukiz Kiepski z Oderwani.pl
Zmieleni.pl są oderwani od intelektu, albo go niewiele posiadają. Mają do tego prawo. Idiotów w Sejmie jest całe mrowie. Idioci pozazdrościli idiotom.
Zresztą słusznie. Kto idiotę wybiera do ciała przedstawicielskiego? Idioci. Zawsze ich jest więcej. 98% populacji (Horacy).
O to się bije Kukiz. Spojrzał na idiotów, sam o sobie nie ma większego mniemania, o czym świadczą jego wywiady, w życiu nie ma co robić, jego chała się już nie przebija na rynku podkultury. Czas na olej w rozumie minął lat temu 30. i więcej. Za darmochę chce żyć na koszt innych.
Więc co? JOW-y. Biedaczyna książek nie czytał, o systemie brytyjskim (anglosaskim) niewiele wie, bo szkoda czasu, więc liczy na to samo, na co liczą inne partie. Przesrać własne życie i innych. Leniuszek.
Ubożuchny program do kilku przemówił i liczy leniuszek, że jemu też się uda. Lenie mielą dwa puzzle. Nawet one nie chcą się złożyć w sensowną całość.
Ferdynand Kukiz Kiepski. Śmiech z sitcomu.
sobota, 16 marca 2013
Uwaga, obywatelu! Kukiz chce przywrócić tobie podmiotowość! Nie uciekaj z kraju!
Paweł Kukiz na zakończenie Platformy Oburzonych w Sali BHP Stoczni Gdańskiej powiedział: - Musimy przywrócić podmiotowość obywatelowi.
Nie powiem, abym się nie ucieszył. Chrzanię wszystko, moje wgryzanie się w kulturę, w uczestnictwo w jej tradycji, kładę się brzuchem do góry, Kukiz będzie mnie upodmiotowiał. Sam może ma na tym polu średnie osiągnięcia - głównie w popkulturze, która jest pop-, czyli podrzędną kulturą w stosunku do wysokiej - ale będzie upodmiotowiał.
Wszak Sala BHP to polski odpowiednik Kaplicy Sykstyńskiej, a konklawe Oburzonych zebrało ok. 300 hierarchów oburzonych organizacji związkowych i pozarządowych, którym nie podoba się ustrój partyjny w kraju.
Kukiz przez aklamację został powołany do upodmiotowiania. Nie przybierał szczególnego imienia do swojej misji. Kukiz będzie biedaczyną z przestrzeni Pop - po prostu Kukiz - bez numerka porządkowego.
A co? W tej samej sali sykstyńskiej (BHP) powołany został Lech I Wałęsa, który był ledwie elektrykiem, Kukiz jako wokalista na estradzie stał też przy elektrycznej gitarze. Co prawda nie ma wsparcia apostołów Geremka, Mazowieckiego, Michnika, ale ma wiarę w ubogość kultury pop ze swojego Asyżu.
We Włoszech Beppe Grillo, taki sam komik, jak Kukiz, wprowadził swoją reprezentację klownów. Będzie wesoło, nie będziemy się nudzić, choć wzwód intelektualny Kukiza informuje nas, co on może. Nic nie może, polityka to jednak nie seks, impotentów intelektu w Sejmie podobnych do Kukiza jest mrowie. Były wokalista chce do nich dołączyć w imieniu podmiotowości obywateli. Ironia? Nie, groteska.
niedziela, 10 marca 2013
Wydrążony Kukiz z manifestem
Paweł Kukiz wziął się za poważną politykę. Publikuje manifest w tygodniku "Do Rzeczy", którym chce: "Obalić system III RP". Widmo Kukiza krąży nad Polską A.D. 2013.
A dlaczego widmo? Nie będę ułatwiał Kukizowi porównań do innego sławniejszego manifestu z widmem, które się ziściło. Czy widmo, które proponuje Kukiz się ziści? Raczej nie, najwyżej postraszy, jak sam Kukiz.
Kłopot z Kukizem jest taki, że zbyt długo przebywał na estradzie, stracił kontakt z życiem, ale ambicje mu pozostały. Odświeża swój wizerunek, jak na okładce tygodnika Lisickiego.
Kukiz w sztafażu Halloween. Celtycką proponuje nam ikonografię, barwy co prawda polskie (biało-czerwone), przede wszystkim to barwy w tym wydaniu celtyckie: ochra i biel. Halloween zdaje się jakiś czas minął, ale Kukiz liczy na następny, taki ma period ten człowiek estrady, któremu pomyliły się sceny.
Nie jemu jednemu się pomyliło. Myli mu się strasząca maska Halloween z Wiosną Ludów. Chyba to powinna być Wiosna Ludu (liczba mnoga mogła paść w I Rzeczpospolitej, bo obok Polaków żyli Litwini, Białorusi, Ukraińcy, Żydzi).
Kto jednak od narodowców wymaga takiej subtelności? Ja na pewno - nie. Gdyby ta maska Kukiza rodem z Halloween była ozdobiona wydrążoną Dynią, to byłaby pełnia metafory.
Zamiast głowy- dynia. Nie będę jednak rozwiązywał za rodzimych endeków subtelności kulturowe, podpowiem, iż jego manifest wpisuje się w wiersz katolickiego poety Thomasa Eliota o "Wydrążonych ludziach".
Wydrążony Kukiz nie daje za wygraną, zszedł z estrady, bo niewielu już chce słuchać jego śpiewu, więc na scenie politycznej proponuje siebie jako zapiewajłę endecką. Polski Halloween nadchodzi, postraszą najwyżej siebie. Jak na "Wiosnę Ludów" przystało, będą zamiast szczawiu szamać kwiatki - Lotofagowie, też Celtowie (chyba, jak Polacy).
A dlaczego widmo? Nie będę ułatwiał Kukizowi porównań do innego sławniejszego manifestu z widmem, które się ziściło. Czy widmo, które proponuje Kukiz się ziści? Raczej nie, najwyżej postraszy, jak sam Kukiz.
Kłopot z Kukizem jest taki, że zbyt długo przebywał na estradzie, stracił kontakt z życiem, ale ambicje mu pozostały. Odświeża swój wizerunek, jak na okładce tygodnika Lisickiego.
Kukiz w sztafażu Halloween. Celtycką proponuje nam ikonografię, barwy co prawda polskie (biało-czerwone), przede wszystkim to barwy w tym wydaniu celtyckie: ochra i biel. Halloween zdaje się jakiś czas minął, ale Kukiz liczy na następny, taki ma period ten człowiek estrady, któremu pomyliły się sceny.
Nie jemu jednemu się pomyliło. Myli mu się strasząca maska Halloween z Wiosną Ludów. Chyba to powinna być Wiosna Ludu (liczba mnoga mogła paść w I Rzeczpospolitej, bo obok Polaków żyli Litwini, Białorusi, Ukraińcy, Żydzi).
Kto jednak od narodowców wymaga takiej subtelności? Ja na pewno - nie. Gdyby ta maska Kukiza rodem z Halloween była ozdobiona wydrążoną Dynią, to byłaby pełnia metafory.
Zamiast głowy- dynia. Nie będę jednak rozwiązywał za rodzimych endeków subtelności kulturowe, podpowiem, iż jego manifest wpisuje się w wiersz katolickiego poety Thomasa Eliota o "Wydrążonych ludziach".
Wydrążony Kukiz nie daje za wygraną, zszedł z estrady, bo niewielu już chce słuchać jego śpiewu, więc na scenie politycznej proponuje siebie jako zapiewajłę endecką. Polski Halloween nadchodzi, postraszą najwyżej siebie. Jak na "Wiosnę Ludów" przystało, będą zamiast szczawiu szamać kwiatki - Lotofagowie, też Celtowie (chyba, jak Polacy).
niedziela, 17 lutego 2013
Kukizologia
Niniejszym ogłaszam powołanie nowego działu nauki, działalności i wszechbytu jako takiego: Kukizologii.
Kukizologia zajmuje się i będzie zajmowała osobą szanownego Pawła K.
Dla tych którzy w niego wierzą, może on być św. Pawłem z Kukiza, który dostał epifanii w drodze na Krakowskie Przedmieście, wcześniej znany jak Paweł z Piersi (taka odmiana Szawła).
Kukizologia będzie się ponadto zajmowała obróbką polityczną Pawła z Kukiza, o czym myśli, co zamierza i dlaczego błądzi.
Krótko pisząc: będzie mu obrabiała dupę.
Kukiz odchodzi z Piersi, którzy spokojnie teraz mogą się nazwać Pierwsi, bo nie ma wśród już Szawła, co ścigał chrześcijan.
Paweł z Kukiza zajmie się Zmieleni.pl. Tych, którzy nie są jeszcze wciśnięci w sztancę, tak zmieli, że do tej sztancy będą pasowali. Paweł z Kukiza to potrafi.
Piersi na Facebooku smarują na ten temat następujący słowy:
Szanowni Państwo, Przyjaciele, Koleżanki i Koledzy, miłośnicy polskich dźwięków, towarzysze !!! Kiedy w 1984 roku rozpoczęła się przygoda zespołu PIERSI w najśmielszych oczekiwaniach nie sądziliśmy, że uda się nam zainteresować naszą twórczością tyle pokoleń, że staniemy się autorami przebojów, które śpiewać będzie cała Polska, że spotkamy się na koncertach z tak wspaniałą publicznością. Nasze artystyczne marzenia stały się rzeczywistością. Podczas dotychczasowej naszej działalności, bywały chwile zwątpienia ale przeważały te radosne i pozytywne, co zresztą obrazuje nasza twórczość . Obecnie przed nami najtrudniejszy jak dotąd czas. Po 28 latach współpracy Paweł postanowił nie występować już razem z zespołem PIERSI.
Postanowiliśmy jednak działać nadal i w chwili obecnej najlepszy polski detektyw poszukuje nietuzinkowej postaci, która wspomoże wokalnie zespół PIERSI, a my sami w pocie czoła pracujemy nad materiałem na nowy album. Niebawem aktywna będzie nowa strona www.zespolpiersi.pl na której zawarte będą wszystkie informacje o zespole a także najbliższych koncertach na które serdeczne Was zapraszamy !!! (więcej na Facebooku).
sobota, 16 lutego 2013
Kukiz wali komentarzem w Schetynę
Paweł Kukiz powiedział w Onecie, iż "już nigdy nie uwierzę Tuskowi. Nigdy".
Przeczytałem ten wywiad piosenkarza i mam kłopot, bo nie wiem, dlaczego miałby nie wierzyć Tuskowi?
Bo nie zrealizował wszystkich obietnic? W dziejach jeszcze taki polityk się nie zdarzył, aby zrealizował wszystkie obiecanki.
Ba, większość.
Kukiz należy do grona idealistów, który wierzy we wszystko co mówią inni i przede wszystkim, co mówi sam.
Poczekamy, zobaczymy, co uda się politycznie Kukizowi. Życzę mu powodzenia, bo to wielce sympatyczny człowiek.
Ten wpis został zainspirowany komentarzem Kukiza na forum, w którym odpowiada na radę Grzegorza Schetyny, aby się nie zarzekał, dał szanse PO. Kukiz wali sierpem: - Proszę, nie zwracaj się do mnie za pośrednictwem mediów. Masz mój numer telefonu przecież. Chcesz przekonać? Zadzwoń. Boisz się Donka, że na moje SMS-y od dawna nie odpowiadasz, czy głupio Ci łgać (…)?
Dziwne, znam Schetynę i to z tego samego okresu, ale i potem. Można mieć wrażenie, że polityk z Wrocławia jest w odstawce. Dobry polityk musi mieć świadomość, kiedy nadejdzie jego czas. Często w ogóle nie nadchodzi.
Czy Schetyna Tuska się boi? Chciałbym mniemać, że nie. Do bojaźliwych były właściciel Śląska Wrocław nie należy. Ale kto wie? Zobaczyć, jak Schetynie drżą nogi na nazwisko Tusk - ho, ho.
To, co mi u Kukiza się podoba, determinacja. Przynajmniej ta medialna. A moje sądzenie o nim i celach pozostają takie same, jak we wcześniejszych wpisach.
czwartek, 14 lutego 2013
Trybun Kukiz
Paweł Kukiz robi groźną minę. Zapowiada dziarsko, a w zasadzie przestrzega, żeby "politycy zobaczyli, co znaczy gniew ludu".
Co to jest gniew ludu?
Co zobaczą politycy?
Politycy mają głęboko gdzieś gniewy, robią swoje. czyli starają się zgarnąć owieczki, aby osiągać wymierne zyski.
W kontekście słów Kukiza powinien paść rzeczownik: "rządzący", "rząd", a nie "politycy" Kto jednak w Polsce przejmuje się językiem, sensownością wypowiedzi? Ważne, aby cokolwiek pleść, byle gniewnie, bo wówczas media, a poprzez to publika, zauważą.
Ba, Kukiz, który narzekał, że mu płytę nie chcą w radiach puszczać, wypuszcza nową płytę. Radiów nie słucham, bo w nich jedna i ta sama sieczka zmielonych muzyków, którym słoń nadepnął na uszy i talent.
Nowa płyta Kukiza ma sfinansować działalność "gniewu ludu", czyli jego, bo on jest pomysłodawcą tego "ludu". Krótko pisząc: jest trybunem.
I tak nazywajmy Kukiza. Trybun sceny muzycznej, który jako "gniew ludu" chce być trybunem ważniejszym - trybunem sceny politycznej.
Trybun Kukiz liczy na innego trybuna Piotra Dudę, którego "Solidarność" cienko ostatnio śpiewa. Nigdzie nie jest obecna. Ma się to zmienić.
Nie napisałem o celach politycznych, bo tak zainteresowały mnie te Kukiza słowa o gniewie. Radzę muzykowi przeczytać takiego myśliciela politycznego, jak Machiavelli, sporo on pisze o instytucji trybuna, który w starożytnym Rzymie reprezentował "gniew ludu".
Otóż każdy trybun szybko się korumpował i musiał być zastępowany innym trybunem. Póki Kukiz ma czas, bo jeszcze tym trybunem nie jest, niech się rozgląda za następcą, który będzie wyrażał gniew na Kukiza, bo Kukiz będzie li tylko "politykiem".
Cele ruchu Zmieleni.pl są następujące: Chcemy w Polsce ordynacji na wzór brytyjski.
Chcemy głosować na konkretnych ludzi, a nie na listy partyjne.
Chcemy, aby posłowie byli odpowiedzialni przed swoimi wyborcami.
To dopiero początek "gniewu ludu". Jak informują na swojej stronie internetowej jego członkowie, kiedy liczba sympatyków ruchu będzie już odpowiednia, zacznie się zbieranie podpisów pod obywatelskim projektem ustawy o jednomandatowych okręgach wyborczych. Zmieleni chcą rozpisania referendum w tej sprawie.
Blog dnia na TOK FM:
Subskrybuj:
Posty (Atom)













