Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Brexit. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Brexit. Pokaż wszystkie posty

środa, 29 czerwca 2016

Waszczykowski, pozer, a nie dyplomata. Podobnie jak jego prezes


Unia Europejska dla PiS jest tworem wtórnym, który można wykorzystać finansowo, ale jej byt nie jest warty pierwszorzędności.

Najważniejsze jest rządzić w kraju za wszelką cenę, naruszając normy prawne i demokratyczne.

Polska została zdegradowana na arenie zewnętrznej, bo PiS zajął się podporządkowaniem swojej władzy wszystkich elementów rzeczywistości w kraju.

Czy Jarosław Kaczyński ma plan? Nie, bo planem wszak nie jest władza. Planem byłaby współpraca, tworzenie wspólnoty, ale PiS nie potrafi prowadzić dialogu, negocjować, zawierać kompromisy.

Trzeba potrafić. A jak nie ma się takich kompetencji, zawłaszcza się, co możliwe. Udaje się to w kraju, na zewnątrz zostaliśmy krajem drugiego sortu, a po reformie UE - zostaniemy w drugiej prędkości, a z czasem może się stać, że bez żadnej prędkości. Jako porzucony wolny elektron, który szybko wpadnie w strefę wpływów wschodniego mocarstwa.

Taka jest droga PiS, koleina. Tj. wykolejanie Polski.

Po Brexicie PiS nagle odkrył, że nic nie ma w rękach. Bo takim nikim jest nieogolona Anna Fotyga o siwych wąsach i w spodniach - Witold Waszczykowski.

Waszczykowskiego stać tylko na pozór działania, bo nikt znaczny nie chce z nim rozmawiać. Bo nie potrafi stworzyć skutecznych narzędzie dyplomatycznych.

Polska nie została zaproszona na rozmowy sześciu założycielskich państw UE, ani na żadne związane z tym konsultacje, więc Waszczykowski uciekł się do pozorowania, to najlepiej mu wychodzić.

Specjalite de la maison PiS - pozoranctwo.

Pozorant Waszczykowski zaprosił do Warszawy przedstawicieli dyplomacji państw, które zostały pominięte w rozmowach: "Co po Brexicie?"

I co z tego pozerstwa mogło wyjść? Załość. Politowanie. Taka jest wartość PiS. Niestety, żałość i politowanie wyjdą nam bokiem.

Pozerstwo, a nie rzeczywiste wartości. Alternatywna rzeczywistość, chciejstwo, bo tym żyje prezes PiS - bez kontaktu z realnością. Władza dla władzy. A to może skończyć się tylko jednym - katastrofą.


wtorek, 28 czerwca 2016

Kaczyński to zombie polityki. Nic nie rozumie z nowoczesności, żywi się tylko nienawiścią


Brexit jest wynikiem polityki Davida Camerona, która miała wygląd kaczyzmu soft. A zatem do czego zaprowadzi Polskę kaczyzm?

Nietrudno zgadnąć, choć prezes PiS zaklina się, że źle się stało z Bretisem (jak to on czyta Brexit).

W Brukseli Grzegorz Schetyna zwrócił uwagę, że "PiS narzuca narrację, jak to źle w Europie"

Kaczyński chce Europy bez Unii Europejskiej, bo tym w istocie jest "plan Kaczyńskiego dla UE". Ależ taka Europa była przed Unią i kończyła się konfliktami, wojnami.

Po raz pierwszy mieliśmy w historii tak długi okres pokoju, bo bliskie były sobie potęgi Niemiec, Francji, Wielkiej Brytanii.

To zaprocentowało dobrobytem, "szklanym pałacem", który może się teraz skończyć.

Brytyjczycy wybrali drogę degradacji własnego kraju. Schetyna dalej zauważa: "PiS zdegradował wpływ Polski na UE".

To taka sama droga, jak brytyjska, na "obrzeża Europy".

Partia rządząca nie ma już w Europie przyjaciół. Dla Kaczyńskiego wszyscy są wrogami, włącznie z tymi Polakami, którzy na PiS nie głosowali.

Kaczyński, jak Cameron, wyprowadza Polskę z UE, bo ta ostatnia mu przeszkadza, Bruksela nie godzi się z demontażem demokracji.

Projekt europejski był/jest najwyższym osiągnięciem cywilizacyjnym. Brexit cofa ten projekt przynajmniej na terenie Wielkiej Brytanii. Kaczyński chce cofnąć Polskę jeszcze głębiej, to polityk nie z naszego świata, ale dawno umarłego. Kaczyński to zombie polityki.

Więcej >>>

piątek, 24 czerwca 2016

Brytyjscy kaczyści powiedzieli "nie" Unii Europejskiej


Brytyjczycy opowiedzieli się za wyjściem ze struktur Unii Europejskiej. Tym samym polityka na Kontynencie stanie się nieobliczalna.

Wielką Brytanię może spotkać rozpad, bo Szkoci i Walijczycy zechcą ogłosić swoją niepodległość i akces do UE.

W Europie do głosu dojdą politycy populistycznej prawicy. Dojdą do głosu, nie muszą dojść do władzy. Europę czeka szok, ale Europejczycy czekają na mężów stanu.

Czy tacy są? Nie boję się o Niemcy i Francuzów oraz kraje o wartościach paradygmatu protestanckiego.

Polska straciła jedynego męża stanu, Donalda Tuska. Ma za to odpowiednik Nigela Farage, Jarosława Kaczyńskiego.

Obydwaj mają usta pełne pychy suwerenności. Ale to ciemny lud wybrał Brexit, brytyjscy kaczyści. Podzielam sarkazm Radosława Sikorskiego, lecz on jest pusty wewnątrz. Jak to sarkazm.

Czy polscy politycy są w stanie wypracować konsensus na wypadek zapaści unijnej? Czy jak dzisiaj będą rwać sukno dla siebie?

Dynamika rozpadu może być nie do zatrzymania, więc Polska znajdzie się w sytuacji lat 20. i 30. ubiegłego stulecia.

A może będziemy się cofać jeszcze głębiej? Jeżeli Polacy będą generować polityków takich, jak Kaczyński i Duda, to tak się stanie.

Czarnowidztwo? Tak. Poważni politycy brytyjscy nie brali pod uwagę Brexitu, suweren pokazał im gest Kozakiewicza.

Frontman Pidżamy Porno pisze bardziej kolokwialnie.



Więcej >>>