Pokazywanie postów oznaczonych etykietą dzieci. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą dzieci. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 20 października 2013

Abp Michalik drąży złotą żyłę swoich inspiracji: seks i dzieci


Abp Józef Michalik trafił na złotą żyłę inspiracji swoich kazań (przemówień): seks i dzieci. Co zsumowane daje pedofilię.

Hierarcha Kk (nie mylić z Kodeksem karnym, acz pedofilia ma w nim artykuły) chce dzieci pozbawiać wiedzy o seksie, przygotowania do ekspresji biologicznej (naturalnej): "Ta wiedza jest dla dziecka niepotrzebna i pozbawia je wstydu".

Abp Michalik może nie ma wiedzy, iż nie każde dziecko w przyszłości będzie kapłanem i ta wiedza ze względu na celibat będzie mu niepotrzebna.

A jeżeli nie każde dziecko jest kapłanem in spe, to może ta wiedza jest mu potrzebna, aby w swoim życiu przedwcześnie nie zrobić takiego rumoru, że w dalszym vitae się nie pozbiera, choćby ciążą w okresie nastoletnim.

A może jest tak, iż duchowni, którym nie udostępniono tej wiedzy "niepotrzebnej i pozbawiającej wstydu" dopuszczają się takich aktów, jak znani arcybiskupowi pasterze-pedofile.

Jeżeli abp Michalik nie posiadł jako dziecko wiedzy "niepotrzebnej i pozbawiającej wstydu", a potem jako kapłan tym bardziej, bowiem obowiązuje go celibat, to skąd ma wiedzę o niepotrzebności i wstydzie?

Abp Michalik jak do tej pory nie podał źródeł swojej wiedzy o niepotrzebności wiedzy. Enigmatyczne "prawo boskie" i "boża wiedza" kończą się dla nas posiadających tę wiedzę "niepotrzebną i pozbawiającą wstydu" na Apokalipsie św. Jana.

Księga z Patmos liczy blisko 2 tys. lat. I wiedza nasza, acz nie arcybiskupa, zrobiła krok naprzód. Choćby wiemy, że świat (Ziemia) jednak się kręci, a św. Jan sądził, że na naszym płaskim Padole Łez dojdzie do Armagedonu.

Wiedza abp. Michalika, który nie wiadomo skąd ma wiedzę o "niepotrzebności i wstydzie" jest sprzed Armagedonu św. Jana, zatrzymała się 2 tys. lat temu.

Może dlatego abp Michalik wygłasza kazania w todze (ubiorze sprzed 2 tys. lat), a my dzisiaj chodzimy w dżinsach, sztruksach, etc.

Coś mi się widzi, że abp Michalik jest z nie naszej epoki. A jego rojenia o wiedzy "niepotrzebnej i pozbawiającej wstydu" to jakieś fantasy. Gatunek narracji cokolwiek lekki.

wtorek, 5 marca 2013

Głodne dzieci i szczaw


W polityce zastój. Cisza przed burzą PiS, gdy Jarosław Kaczyński będzie zgłaszał parapremiera Piotra Glińskiego na urząd Donalda Tuska.

Fundacja "Maciuś" opublikowała raport, z którego wynika, że w Polsce 800 tys. dzieci jest niedożywionych. Co niby z tego miałoby wynikać? Że w kraju źle się dzieje?

Tylko w ten sposób można interpretować. I wyciągać konsekwencje. Ci, którzy mają, niech oddają. Takie bzdury na resorach. Dzieci to empatyczny temat. Od razu bogatszym pojawia się łezka w oku i muszą na temat tej łzy coś powiedzieć.

Oczywiście najwięcej do powiedzenia mają "głodni władzy" posłowie PiS. Dała się wrobić w ten łzawy temat Monika Olejnik, która na Facebooku zwróciła się do Donalda Tuska:

Panie premierze, 
Skoro wyjaśnił już pan sprawę ministra Gowina, to może teraz zajmie się pan niedożywionymi dziećmi, który w Polsce jest 800 tysięcy?
Pozdrawiam,
Monika Olejnik 
(więcej na Facebooku)



 W takich wypadkach można liczyć na Stefana Niesiołowskiego, który ripostował: - Kiedyś jedzono szczaw i wszyscy byli najedzeni.





Oczywiście nigdy nie jest tak dobrze, aby nie mogło być lepiej. W kraju jest zdecydowanie lepiej niż wcześniej. Niż lat temu 10, 20, 30.

Głupoty można pisać jeszcze większe. Przynajmniej nie bolą. Głupoty przełkną głupcy. To ich pokarm. Powyższa jest z tego gatunku. Wyprodukowali ją ci, którzy żywią się intelektualnym szczawiem.

Takie polskie króliki.

piątek, 15 lutego 2013

Kaczyńskiego ekshibicjonizm



Po śmierci matki Jarosław Kaczyński doszedł do wniosku, że wszystko mu można. Nawet takie głupoty wygadywać, jak o "modzie na dziecioróbstwo" ("niech posiadanie dzieci będzie modne").

Już to widzę: prezes PiS ściąga portki i bierze się do roboty.

Pomyliło mu się ściąganie majtek z innym aktem. Z ekshibicjonizmem. Czy jest ktoś w kraju, kto chciałby oglądać przyrodzenie Kaczyńskiego, którym zamierza robić dzieci polskie?

I to z kim? Z Jolantą Szczypińską, która jest po menopauzie. Równo prezesowi po śmierci Jadwigi K. wygniótł się umysł. Ten gniot patriotyczny wygląda, jak ekshibicjonista, który jest na emeryturze i to jako wampir.

Kaczyński kup sobie figi, bo wszystkie bokserki są dla ciebie za duże i sikaj do kaczki. A jak będziesz wykonywał tę czynność, uważaj na kota, aby krzywym strumieniem nie poczęstować go swoją umysłową uryną.

niedziela, 29 lipca 2012

O, qu! Być księdzem dzieciatym

"Newsweek" nie przestaje mieszać w polskim bagienku, w którym deklaracje rozmijają się całkowicie z praktyką. Na czele tej nieprzystawalności jest polski Kościół, a szczególnie powszechnie nie przestrzegany w jego "łonie" celibat.

W najnowszym numerze tygodnika ukaże się materiał dziennikarzy o pewnych księżach. Jeden pochodzi z niewielkiej parafii, został niedawno z Kościoła usunięty dlatego, że przyznał się do swoich synów.

Ksiądz był zdziwiony, "dlaczego ja", a nie inni, którzy też posiadają konkubiny i dzieci. Sam sobie zresztą odpowiada, bo inni księża do tego się nie przyznają. A jak kłamią, Kościół nie ma kłopotów, bo wówczas dla hierarchów tej instytucji nie ma nieślubnych dzieci pasterzy.

Inny - najważniejszy - kłopot owego relegowanego z Kościoła księdza jest, iż nic nie potrafi. W ciągu 26 lat posługi niczego się nie nauczył. Potrafi tylko być księdzem.

O, qu! Być księdzem.

Z kolei inny ksiądz Wieńczysław Ł. ma czteroletnią córkę, która niedawno znalazła się w domu dziecka.Nie odwiedził ją, też do niej się jakby nie przyznaje, choć wiedzę o ojcostwie księdza ma biskup. Ale go nie wydalił, pochwalił za "postawę" dzielności: zakłamanie.

Ten ksiądz nie ma wyrzutów sumienia. Wiernie służy Kościołowi i Bogu. Zasłania się przy tym, że inni księża w parafii mają dzieci.

Kościół ma kłopot, lecz nie z sutanną, ale z rozporkiem. Celibat to rozporkowe kłopoty.