Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Jerzy Baczyński. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Jerzy Baczyński. Pokaż wszystkie posty
środa, 28 września 2016
Przyszłość PiS, sznurowadła i rympał
Naczelny "Polityki" Jerzy Baczyński rozważa dwie przyszłości przed Polską rządzoną przez PiS. Wywrócenie się PiS-u na "własnych sznurowadłach" i pójdzie na "rympał", czyli będzie robić bezprawie, gdzie się da oraz zadłużać państwo na koszt przyszłych pokoleń.
"Sznurowadła" stale się będą pojawiać, bo w partia Kaczyńskiego nie ma i nie będzie miała szerokich kadr, "Misiewicze" to w istocie personalia PiS. To będzie zauważane przez społeczeństwo, mimo propagandy tzw. mediów narodowych.
Ale szybko nastąpi erozja tych mediów, mimo obowiązkowego abonamentu, tak naprawdę podatku na rzecz PiS. Nastpi jednak podświadoma ucieczka od tych mediów. Wierzymy, bądź nie wierzymy, nie zastanawiając się, a rozumni ludzie już dawno nie oglądają pisowskiej sieczki.
Na sznurowadła więc bym nie liczył. A "rympał" będzie, tym samym Polska pisowska wyizoluje się na wszelkich forach międzynarodowych, zaś Moskwa skroi na tę miarę swoją politykę hybrydalną.
To nie społeczeństwo będzie decydowało o przyszłości Polski, z całym szacunkiem dla demokratycznego suwerena, ale zależeć będzie od elit opozycyjnych i od młodego pokolenia.
Jeżeli opozycja potrafi artykułować aspiracje społeczne i konsekwetnie postępować, to PiS nie powinien zagrzać długo u władzy, bo nic tak naprawdę nie ma do zaproponowania. Chciejstwo Mateusza Morawieckiego nie jest romantyzmem.
Polacy - jacykolwiek by nie byli - nie zgodzą się na zaściankowość. A tylko to może gwarantować PiS.
PiS jest antymodernizacyjny, jest zaprzeszły z nieświeżym zapaszkiem wszelakości, nawet imponderabiliów. Taka skorupa musi być zrzucona, aby dorównać innym należy być elastycznym, gibkim, mądrym.
Polacy nie dadzą się zabić kłamstwem, tak jak zabił się Lech Kaczyńscy. Są zdecydowanie więksi, zdolniejsi, nie są mimowolnymi samobójcami, a takim jest Jarosław Kaczyński ze swoim przegranym życiem i jego brat Lech, którym "poległ" ze swoim stęchłym, niewartościowym życiem.
Niech nie znaczy nie, a tak znaczy tak. PiS jest niepolski i na to Polacy się nie zgodzą.
Więcej >>>
czwartek, 24 stycznia 2013
PiS u władzy? O, nie! - zakrzykną Polacy i nie pozwolą
Rok 2013 zapowiada się nieciekawie (oczywiście, zależy dla kogo), tak ocenia szef "Polityki" Jerzy Baczyński.
Czy ma rację? Czy sprawdzą się jego prognozy? - zobaczymy.
Przeprowadza analizę - jak to publicysta - prostymi środkami. Mianowicie dychotomią: język opozycji się wyczerpał ("zbrodnia niesłychana", "Tusk musi odejść") i zapowiedziami strajków przez związki zawodowe (najbliższy jutro kolejarze na Śląsku, bo tracą przywilej darmowego przejazdu I klasą).
Polityka w nowym roku się rozkręca, mamy do czynienia z pierwszymi zwarciami, a PiS zdefiniował rok 2013, w którym może nastąpić Budapeszt. Metafora kryzysu, życzenie, aby działo się źle w kraju.
Partia Kaczyńskiego chce współpracować ze związkami zawodowymi i liczyć na to, aby ulica się odezwała, a oni podniosą władzę.
PiS wyczerpał język, doszedł do ściany, choć nic się nie stało. Ciągle gadanie o biedzie, i rozpadzie państwa, o braku rządów, spowodowało, iż przelicytować ten język będzie trudno. Więc co? Teraz przejście od słów do czynów.
Tak nakazuje logika. Dla PiS każdy protest jet dobry, aby paraliżować kraj. Grę mają tylko jedną: im gorzej, tym dla nich lepiej, bo ciągle śnią o władzy.
Tak pesymistycznie widzi Baczyński. Lecz w swych kalkulacjach nie uwzględnił jednego. Rząd i Donald Tusk nie śpią.
Protesty - a te niewątpliwie będą - wcale nie muszą grać na korzyść PiS i Kaczyńskiego, którzy są postrzegani, jako zło. Ten rok będzie trudny, ale czy wcześniej były łatwe lata?
Subskrybuj:
Posty (Atom)