Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Bartłomiej Sienkiewicz. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Bartłomiej Sienkiewicz. Pokaż wszystkie posty
środa, 10 czerwca 2015
Kamieni kupa, a następnie plaga egipska, tj. pisowska
Biznesmeni z problemami są w stanie przewrócić państwo, a przynajmniej rząd. Taki wniosek nasuwa się po aferze podsłuchowej, część I. Sequel jeszcze bardziej to potwierdza.
Bartłomiej Sienkiewicz miał zatem rację: Polska to kamieni kupa. Zresztą jest ofiarą pierwszej części i drugiej.
Pierwsza była dramatyczna, jeszcze odbywała się za rządów Donalda Tuska, który potrafił się z niej wywinąć.
Druga część w reżyserii Zbigniewa Stonogi, to nieudana farsa w zmierzeniu podróbka Stanisława Barei. Jest już pierwsza ofiara, autor powiedzenia z kupą kamieni.
Tusk się wywikłał, Ewa Kopacz nie jest tak sprawna. Obawiać się można każdego scenariusza. Prokuratorzy mieli świadomość, jak to ważne śledztwo dla funkcjonowania państwa, a mimo to dołożyli swoje kamienie, a w zasadzie kupę.
Polska bylejakość woła o pomstę do nieba. I tą pomstą może być jakaś plaga pisowska. Kamieni kupa - z naciskiem na drugie słówko.
Więcej >>>
środa, 27 maja 2015
Platforma ma problem z dzieleniem się odpowiedzialnością za Polskę
Dziwię się Bartłomiejowi Sienkiewiczowi, iż spodziewał się w kampanii wyborczej konsensusu co do spraw zasadniczych. Nie wszyscy uczestnicy rozumieją słowo konsensus, nie używają/używali w debacie, nawet gdyby zajrzeli do Wikipedii, to pojęcia trzeba przekuć na wartości dla ojczyzny prymarne.
Kandydaci startowali, bo mamy demokrację, oni zaś ambicje oraz bezkrytyczny stosunek do siebie i krytyczny do rządzących. W końcu antysystemowość to żaden konsensus, to jest anty-konsensus, właśnie w sprawach zasadniczych.
Antysystemowość to sprzeciw wobec państwa teoretycznego, a Sienkiewicz teraz twierdzi, że jednak "Polska ma za sobą bezprzykładny w swoich dziejach rozwój". Ładne mi "ch***, d**pa i kamieni kupa".
A jak Sienkiewicz myśli? Co dotrze do publiki? Bezprzykładność czy kamieni kupa? Język jest najbardziej zasadniczy. On nazywa Polskę, nawet jeżeli jest ona teoretyczna, a Polacy jacy mają być w swoim kraju teoretycznym?
Może stwarzając język, pozwoliliśmy na taką semantykę, że inni walą w kraj, jak w bębęn antysytemowości, aby wyrwać dla siebie kawałek ojczyzny?
Zaznaczam, Sienkiewicz ma kindersztubę, jakiej brakuje większości polityków, ale to on stworzył knajackość, która w jakimś sensie pozwoliła przerwać tamy systemu i oto mamy antysystemowość.
Sienkiewicz sam się wyautował, lecz od kogoś takiego jak on wymaga się krycznego podejścia do siebie, nie zwalania win na nieprzestrzegania konsensusu przez innych. I na boga - stwórzmy ramy nowego konsesusu, młodzi Polacy - 30-, 40-letni - nie przyjmują do wiadomości "bezprzykładnego rozwoju". Nie pamiętają braku rozwoju, a PRL jest dla nich jak bitwa pod Grunwaldem. Dawno temu i nieprawda. Prawdą są dzisiaj nowe środki komunikacji politycznej i ideowej.
Przestańmy chrzanić o konsensusach, stwarzajmy dzisiaj idee z młodymi Polakami, nawet jeżeli idee miałyby być wtórne, ale przystosowane do dzisiaj. To urodzi odpowiedzialność, lepszego od tego konsensusu jeszcze świat nie widział. Polska jest uczestnictwem w odpowiedzialności za nią.
Więcej >>>
niedziela, 17 maja 2015
Gmyz sugeruje podpalenie budki pod ambasadą Rosji przez Sienkiewicza
Całkiem dobrze ma się w polskim dziennikarstwie formuła sugerowania. Ktoś komuś coś "sugerował" i jest afera "sugerowania".
Sugerowany dziennikarz, wszak niepełnowartosciowy, Cezary Gmyz odkrywa "trotyl" w podsłuchanej przez kelnerów rozmowie wicepremier Elżbiety Bieńkowskiej z szefem CBA Pawłem Wojtunikiem.
Trotylem ma być sugerowanie Wojtunika, że za podpaleniem budki strażniczej pod ambasadą Rosji 11.11.2013 stał szef MSW Bartłomiej Sienkiewicz.
Sugeruje się przy tym międzynarodowy skandal in spe. W posiadaniu taśmy z "Sowy & Przyjaciele" jest redakcja "Do Rzeczy", która ujawni jej fragmenty.
Sugerowany tygodnik opinii (prawicowej) aż drży z podniecenia: na okładce Bartłomiej Sienkiewicz ustylizowany na XIX-wiecznego konspiratora, wygląda rzeczywiście jak "Tajny agent", którego nie napisał przodek Sienkiewicza, a Jospeph Conrad. A ten nie jest przodkiem Gmyza, jeżeli przodek sugerowanego dziennikarza miałby być podobny do niego, to najwyżej pisał donosy bukwami do carskiej Ochrany.
Sugerowane dziennikarstwo w sugerowanym tygodniku to swoista rodzajowa, folklorystyczna żurnalistyka, rodzaj Gmyzem podszyty, gmyznięty. Wartość dowodowa niewielka, sugerowana, intelektualnie miałkie, jak postać Gmyza, który otworzy usta, a z nich niesugerowana pustota płynie.
Sugeruję, aby do słownika synonimów na pustotę, nieprofesjonalność wprowadzić zamienniki: gmyzowatość, gmyz pospolity, itp.
Więcej >>>
piątek, 27 lutego 2015
Ogniem i mieczem w Sienkiewicza
Bartłomiej Sienkiewicz ma pecha. Ledwie wrócił do realnej polityki, jako szef think tanku PO, Instytutu Obywatelskiego, spowodował kolejną burzę z piorunami.
Burza w tej samej sprawie, lecz pioruny zupełnie inne. Najpierw była afera taśmowa, z powodu, której wyleciał z polityki, obecnie związane z wyjaśnieniem tej afery powstanie w MSW grupy specjalnej do wyjaśnienia podsłuchów.
Jakkolwiek jest, opozycja domaga się powołania sejmowej komisji śledczej. Chce tego PiS i SLD. Jako ówczesny szef MSW Sienkiewicz był zobowiązany wyjaśnić źródła afery taśmowej. Działał wszak na polecenie premiera Donalda Tuska.
Jakich używał metod śledczych? O tym może rozstrzygnąć prokuratura, a nie politycy. I tam PiS, jak SLD winni złożyć zawiadomienie.
Ale w tym przypadku nie chodzi o wyjaśnienie afery taśmowej, ani o inwigilację przez tajną grupą w MSW. Mamy nieustającą kampanię wyborczą. Partie łomoczą się po łbach. PiS tradycyjnie wali bez powodu w PO, a SLD podłącza się, gdyż znika ze sceny politycznej.
Sienkiewicz swoich politycznych interlokutorów przerasta o głowę, a nawet o kilka głów. Taki Mariusz Błaszczak niespecjalnie rozumie Sienkiewicza, a Joński z SLD interpretując wewnętrzne śłedztwo w sprawie afery taśmowej daje dowód, że nie wie, o czym mówi. PiS wali w Sienkiewicza ogniem i mieczem, tak jak stosuje te metodę do Ewy Kopacz.
Niemniej PO ma kolejny kłopot z powodu nieprzejrzystości procedur, jakie stosowano w wyjaśnieniu tej konkretnej afery.
Więcej >>>
Subskrybuj:
Posty (Atom)
