Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Tomasz Kaczmarek. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Tomasz Kaczmarek. Pokaż wszystkie posty
poniedziałek, 2 grudnia 2013
PiS-tolecik strzela do nas z okładek tygodników opinii
Agent Tomek sądząc po okładkach dwóch tygodników, z których patrzy na nas jego twarz, lubi pistolety i sobie postrzelać. Należy sądzić, iż nie przepada za prawdziwymi giwerami, ale za takimi, które można kupić dla dorastającej młodzieży w sklepie z gadżetami.
Agent Tomek jeszcze by się zamyślał o Polsce, iż źle się dzieje w jego ojczyźnie i normalna giwera mogłaby być użyta, jak porsche cayenne, które nie jest gadżetem.
Ale agent Tomek to polityk gadżet, który był gadżetem, gdy pracował w CBA. Był gadżetem na sławnym zdjęciu z niegadżetową walizką pieniędzy o wartości pochodzącej z niegadżetowego budżetu państwa.
Taki gadżet agent przechadza się po Sejmie przy Wiejskiej, który skrywa więcej podobnych mu gadżetów.
W Polsce wystarczy być gadżetem, aby zawędrować na okładki tygodników opinii. Czyżby te pisma chciały nam powiedzieć, że Polska to Gadżet nad Wisłą.
Mam nadzieję, że tak nie jest. Ale polityk-gadżet na okładkach unosi gadżety pistoletów i strzela. Z materiałów umieszczonych w tygodnikach opinii o gadżetach dowiadujemy się, że agent Tomek strzela.
Ale nie tym pistoletem gadżetem, ale strzela jako Bondzik z pistoleciku do swoich narzeczonych. Bondzik strzelał z pistoleciku onegdaj do Beaty Sawickiej (posłanki PO), a przy tym recytował Adama Asnyka.
Bondzik więc strzela z poetyckiego pistoleciku. Strzelał Bondzik z pistoleciku do Katarzyny Hejke z "Gazety Polskiej".
Strzelał do Magdy z agencji towarzyskiej. Teraz Bondzik strzela z pistoleciku do Katarzyny Sztylc, która mu za to strzelanie z pistoleciku użycza porsche cayenne, aby on w następstwie myślenia o Polsce, mógł rozwalić luksusowy samochód.
Bondzik strzelec wyborowy w alkowach wspomnianych kobiet wszak to poetycki PiS-tolecik Bondzik z remizy PiS. I to w zupełności wystarczy, aby jego twarz świeciła z okładek tygodników opinii.
Link - więcej>>>
wtorek, 12 listopada 2013
Mariusz Kamiński i agent Tomek winni odpowiedzieć za swoją amatorszczyznę
Czkawka w CBA po amatorszczyźnie Mariusza Kamińskiego i agencie Tomku trwa już cztery lata. Nie wiadomo, jak długo potrwa i czy w ogóle przejdzie.
Służbę dla PiS skończyli w 2009 roku, obecnie grzeją sobie siedzenia na Wiejskiej. Kamiński jest wiceszefem PiS. Praktycznie nie wiadomo, co robi. W mediach go jak na lekarstwo. Może Jarosław Kaczyński trzyma go przy cycku, aby ust nie otwierał, bo to i owo wie. Agent Tomek zaś ma całkiem dobre zajęcie, jeździ co prawda samochodami o klasę gorszymi, za ciuchy musi płacić, alkowy kobiet może odwiedza, ale tylko te z PiS. W dalszym ciągu nic nie robi, asystentom dyktuje kolejne pozwy na kogo popadnie. Tomek w przeciwieństwie do Kamińskiego więcej otwiera usta przy dyktowaniu.
Jaki pożytek ma prawo ustrojowe stanowione w Sejmie z tych dwóch amatorów profesji, którą wykonywali jak gang Olsena na państwowym?
Cztery lata czkawki CBA po nich może przerwać prokuratura, która zwróciła się do Sejmu, aby ucięli im sielankę pod ochroną immunitetu. Czy Sejm uchyli ten glejt? Ma szanse, bo stawi się za nimi tylko Kaczyński i jego karni podwładni z PiS.
Publika nawet zapomniała o co biega, a było to śmiechu warte. Złapali języka na mieście, że Kwaśniewscy mają dom w Kazimierzu nabyty za nielegalny szmal. Co potem okazało się, jak w dowcipach z Radio Erewań. Agent Tomek z Erewań zapłacił u notariusza za dom, który nie należał do Kwaśniewskich.
W przedwojennym kabarecie Qui Pro Quo takich dowcipów by nie wymyślili, co wiceprezes PiS i poseł PiS, agent z Erewania.
Druga sprawa jest równie śmieszna, za którą tym amatorom z PiS Sejm może uchylić immunitet, lecz ma wątek niemal tragiczny. Jest to prywatyzacja Wydawnictw Naukowo-Technicznych. Oczywiście dopatrzyli się korupcji, bo tak już mają. Myślą, że wszędzie ma być tak samo, jak w PiS. Największym poszkodowanym jest ówczesny prezes WNT, Bogusław Seredyński.
Sejm może i powinien amatorem uchylić immunitet. Tomek z Erewania wreszcie przestanie pisać donosy z Erewania, a Kamiński przestania ssać cycka i zacznie mówić: dlaczego tacy amatorzy bez pojęcia o prawie, działaniach śledczych, bez wyrzutów sumienia chcieli - czasami się im udawało - spieprzyć życie innym, bo ci nie podobają się prezesowi?
Powinni dzioby otworzyć i wyśpiewać. Wokanda sądowa to odpowiednie miejsce dla amatorów IV RP. Czkawka po tym tworze zbyt jest męcząca.
News do powyższego komentarza pod tym linkiem.
Służbę dla PiS skończyli w 2009 roku, obecnie grzeją sobie siedzenia na Wiejskiej. Kamiński jest wiceszefem PiS. Praktycznie nie wiadomo, co robi. W mediach go jak na lekarstwo. Może Jarosław Kaczyński trzyma go przy cycku, aby ust nie otwierał, bo to i owo wie. Agent Tomek zaś ma całkiem dobre zajęcie, jeździ co prawda samochodami o klasę gorszymi, za ciuchy musi płacić, alkowy kobiet może odwiedza, ale tylko te z PiS. W dalszym ciągu nic nie robi, asystentom dyktuje kolejne pozwy na kogo popadnie. Tomek w przeciwieństwie do Kamińskiego więcej otwiera usta przy dyktowaniu.
Jaki pożytek ma prawo ustrojowe stanowione w Sejmie z tych dwóch amatorów profesji, którą wykonywali jak gang Olsena na państwowym?
Cztery lata czkawki CBA po nich może przerwać prokuratura, która zwróciła się do Sejmu, aby ucięli im sielankę pod ochroną immunitetu. Czy Sejm uchyli ten glejt? Ma szanse, bo stawi się za nimi tylko Kaczyński i jego karni podwładni z PiS.
Publika nawet zapomniała o co biega, a było to śmiechu warte. Złapali języka na mieście, że Kwaśniewscy mają dom w Kazimierzu nabyty za nielegalny szmal. Co potem okazało się, jak w dowcipach z Radio Erewań. Agent Tomek z Erewań zapłacił u notariusza za dom, który nie należał do Kwaśniewskich.
W przedwojennym kabarecie Qui Pro Quo takich dowcipów by nie wymyślili, co wiceprezes PiS i poseł PiS, agent z Erewania.
Druga sprawa jest równie śmieszna, za którą tym amatorom z PiS Sejm może uchylić immunitet, lecz ma wątek niemal tragiczny. Jest to prywatyzacja Wydawnictw Naukowo-Technicznych. Oczywiście dopatrzyli się korupcji, bo tak już mają. Myślą, że wszędzie ma być tak samo, jak w PiS. Największym poszkodowanym jest ówczesny prezes WNT, Bogusław Seredyński.
Sejm może i powinien amatorem uchylić immunitet. Tomek z Erewania wreszcie przestanie pisać donosy z Erewania, a Kamiński przestania ssać cycka i zacznie mówić: dlaczego tacy amatorzy bez pojęcia o prawie, działaniach śledczych, bez wyrzutów sumienia chcieli - czasami się im udawało - spieprzyć życie innym, bo ci nie podobają się prezesowi?
Powinni dzioby otworzyć i wyśpiewać. Wokanda sądowa to odpowiednie miejsce dla amatorów IV RP. Czkawka po tym tworze zbyt jest męcząca.
News do powyższego komentarza pod tym linkiem.
środa, 5 grudnia 2012
Kompleksy agenta Tomka
Agent Tomek zachowuje się klasycznie, gdy kryzys medialny dotyczy jego osoby, acz prawa autorskie należą do Jarosława Kaczyńskiego. Twierdzi, że wczoraj dostał dostał zdjęcia z imprez z udziałem obecnego szefa CBA, Pawła Wojtunika.
W swoich oczach zyskał same plusy. Zdjęcia z półnagim Tomkiem opublikowane przez "Wyborczą" były z jednej imprezy, on ma z wielu imprez.
W tym stwierdzeniu każdy psycholog się dosłyszy: a jednak była impreza z udziałem Tomka. Stwierdzenie agenta Tomka świadczy o jeszcze jednym, iż pracę w terenie agenta przykrywkowca traktował jako imprezę, świetną zabawę z walizką pełną pieniędzy.
Po co dostarczano byłemu agentowi zdjęcia obecnego szefa CBA? Aby napawał się w samotności wizerunkiem tego, którego nie lubi, ale po chrześcijańsku go nie udupi?
Agent Tomek nie szanował siebie, teraz nie szanuje nas. To zrozumiałe, nie każdy był w posiadaniu walizki pełnej pieniędzy.
Tomasz Kaczmarek szanuje tylko tych, którzy byli w posiadaniu walizki pieniędzy. Dodatkowo oskarżył Jolantę Kwaśniewską. Znowu mamy do czynienia z kompleksem, bo coś tam wyszło agentowi z posłanką PO Sawicką. Przynajmniej recytował jej wiersze Asnyka. Czyżby nauczył się na pamięć Słowackiego i romantyzm mu nie wyszedł?
Takie kompleksy, pośle PiS, załatwia się na kozetce u psychoanalityka.
poniedziałek, 22 października 2012
Agent Tomek jako pacjent
Gdyby agent Tomek (Kaczmarek) za każdą nieudaną akcję nabijał sobie guza, łeb miałby tak pokiereszowany, iż jakiś rosyjski bloger spokojnie mógłby zamieścić czaszkę agenta, jako pozostałość po krwawej jatce.
Ale agent Tomek ma się dobrze, szczególnie lepiej się czuje, gdy popisze się publiczną brednią, kalumnią i tym podobnym zjawiskiem, z którym zwykle sanitariusze mają do czynienia w zakładzie psychiatrycznym.
Nasz Sejm za sprawą takich posłów, jak agent, sprawia wrażenie zakładu zamkniętego. Oto doniósł pacjent Tomek, że Amber Gold była finansowana przez wywiad (2 mln zł). Skąd się dowiedział? Z Poland Leaks, który to portal został założony przez PiS. Jakiś inny poseł (pacjent) mu to powiedział, oczywiście z PiS. Wiedzę zaczerpnął także z "Faktu", który tę wiadomość opublikował, bo miał ją od agenta Tomka.
Rozumiecie? Jeden pacjent drugiemu pacjentowi powiedział, a trzeci pacjent podsłuchał i opublikował. Wariatkowo. I takimi pacjentami zajmuje się prokuratura. Prokuratorzy sprawę opukali, przyjrzeli się, doszli do wniosku, że pacjenci wyssali ją ze swego brudnego palucha. Prokuratura odmówiła wszczęcia śledztwa z doniesienia pacjenta Tomka, gdyż brak jakichkolwiek danych o rzekomym przestępstwie.
Organa państwowe muszą zajmować się pacjentami z Wiejskiej, a nie pilnowaniem porządku w kraju. Tak nam z kraju robią Wariatkowo.
środa, 19 września 2012
Agent Tomek jest wieczny
Prokuratura wszczęła śledztwo w sprawie inwigilowania agenta Tomka przez wojskowy kontrwywiad. "Rzeczpospolita" w swoim stylu napisała, iż cała opozycja miała być inwigilowana.
Jakkolwiek jest, sprawa jest poważna. Inwigilacja źle się kojarzy. Ciekawe, jakie dowody ma prokuratura? Nie mogło to być bezpodstawne.
Inwigilowani czują się PiS i SLD. Doniesienie zostało złożone przez agenta Tomka.
Agent Tomek łupi budżet
Prześwietny poseł PiS agent Tomek sukcesy ma nie lada. Swego czasu na swój interes agent chciał złapać na korupcji byłą żonę Cezarego Pazury, Weronikę Marczuk. Przy okazji się dostało - postaci drugoplanowej - Bogusławowi Seredyńskiemu, który wzięty został na dołki, podówczas powszechnie stosowany areszt wydobywczy. Taki polski wynalazek Ziobry, Kamińskiego i Kaczyńskiego: "Niewinny, ale zmięknie w areszcie wydobywczym".
Seredyńskiemu nic nie udowodniono, więc domaga się od państwa polskiego zadośćuczynienia. Bagatela - 2 mln zł. Jeżeli to zostanie przysądzone, to lekką ręką budżet będzie musiał te sumkę wydatkować.
Kosztowny ten poseł PiS. Jak całe tałatajstwo z partii Kaczyńskiego.
środa, 12 września 2012
Agent Tomek z nosem przy ziemi - węszy
Agent Tomek (poseł PiS) nie jest tylko ekspertem od gangsterów - pił alkohol na ulicy nie wiadomo z kim, a twierdził, że rozszyfrowywał środowiska mafijne - został ekspertem od korupcji.
Za takiego eksperta uchodzi na portalach prawicowych, gdzie Donalda Tuska szczególnie nie lubią, gdyż zagradza władzę dla ich guru, prezesa PiS.
Agent Tomek swoim sposobem indiańskim docieka prawdy w aferze Amber Gold. Umysłu w czaszce ma tyle, co kot Kaczyńskiego napłakał, sformułować jakąś głębszą myśl przychodzi mu z trudem, poci się.
Od myślenia głowa boli, od picia na ulicy zdecydowanie mniej.
Więc indiański sposobem z nosem przy ziemi wącha ślady, które wg jego puzzli w aferze Amber Gold prowadzą do Tuska.
Takie detektywistyczno-indiańskie brednie z nosem przy ziemi węszą na dziadowskim portalu wPolityce.
sobota, 8 września 2012
Post dla lotnej Hani (Haniafly)
Pod tym linkiem jest donos "Super Expressu" (news Onetu) o upiciu się agenta Tomka. Tajna misja: obalić Łomżę.
Szmatławiec pisze, że agent z "trudem łapał pion". Leży, jak ten cały PiS i kieszonkowy prezes. Pod płotem historii.
Link do video "SE"
piątek, 7 września 2012
Agent Tomek w akcji godnej Bonda
Podobno agent Tomek ma nazwisko Kaczmarek, sporo Polaków je nosi, więc sporo musi zamyślać o zmianie nazwiska.
"Cóś" takiego jest posłem, opanował rzemiosło delatorstwa i na tym jedzie.
"Wymyślił" - muszę ten czasownik napisać w cudzysłowie, inaczej szare komórki owego "cósia" nazwałbym puzzle'ami - wydobyć od pracowników KPRM notatkę ABW w sprawie Amber Gold.
Wszedł do budynku instytucji państwowej, urzędnicy mu nie wydali, bo jest utajniona, czy co. Wezwał policję, ta przyjechała, policjanci wzruszyli ramionami i odjechali.
Obecnie dalej siedzi w kancelarii. Pewnie chce wydobyć dokument przez zasiedzenie. Co będzie następnego? Wiadomo, konferencja prasowa.
Takie "cóś" robi w kraju politykę. Kaczmarki zmieniajcie nazwisko!
sobota, 1 września 2012
Agent Tomek - polityk z remizy
Takich Polacy mają reprezentantów w Sejmie, jak agent Tomek. Nie warto pamiętać jego nazwiska, nie tylko z powodu braku walorów intelektualnych, bądź politycznych, przede wszystkim moralnych.
Udzielił wywiadu Onetowi, w którym przepowiada, iż jesienią PiS przejmie władzę w Polsce.
Powiedział ten prorok i tyle. A powiedział dlatego, że otworzył usta. W wywiadzie nic nie ma istotnego. Smutne; tacy ludzie, jak agent Tomek zostają politykami.
Prawidłowo winno być napisane: "politykami". Gdyby w jakiejkolwiek remizie uprawiano politykę, to byłby odpowiedni szyk dla agenta Tomka. Na wozie strażackim mógłby wygłaszać podobne proroctwa o PiS przejmującym władzę.
A pobliską wieś nazwać Wólka Polska.
środa, 22 sierpnia 2012
Agent Tomek donosi
Andrzej Dołecki z "Wolnych Konopi" ma pecha. W studiu TVN24 starł się z posłem PiS Andrzejem Derą na temat marihuany i jej posiadania. Za niewielką ilość można iść siedzieć. Dołecki w dyskusji z Derą, jako argumentu użył niewielkiej paczki narkotyku, którą wyciągnął. Ledwie wyszedł ze studia, capnęła go policja.
O popełnieniu przestępstwa - posiadania narkotyku - zawiadomił najprawdopodobniej agent Tomek, ten sławny wodolej od Asnyka, który recytował wiersze Beacie Sawickiej, aby namawiać ją do przestępstwa. Dzięki takiej moralnie dwuznacznej roli został posłem PiS. Jakoś agent ten się nazywa, dla mnie pozostanie agentem Tomkiem z dwoma puzzlami w głowie zamiast rozumu o urodzie don Juana z remizy. W każdym razie o donosicielstwie agenta Tomka "Lolę" podejrzewa portal media2.pl.
Nauka na przyszłość: nie zadawaj się z tzw. posłami PiS, zawsze doniosą. Takie przykre mają charaktery. Dla mnie ktoś taki dyskwalifikuje się, jako człowiek.
Subskrybuj:
Posty (Atom)











