Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Gdańsk. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Gdańsk. Pokaż wszystkie posty
piątek, 9 maja 2025
sobota, 21 lutego 2015
Gdański NFZ: kumoterstwo daleko posunięte
W gdańskim NFZ zatrudnienie znajdują osoby związane rodzinnie, bądź znajomi zatrudniającego, a możliwe, iż osoby poparte sutą zawartością koperty. Rekrutacje przeprowadza się pro forma. Wykryła to "Wyborcza", via media dotarło do prezesa w centrali NFZ w Warszawie, Tadeusza Jędrzejczyka.
Mamy do czynienia z jawną korupcją uprawianą na niwie publicznych posad. Choć takie kumoterstwo może być mylone ze związkami partnerskimi, zwłaszcza że dotyczy to służby zdrowia.
Jednym z postulatów zalegalizowania prawnych przywilejów w związkach partnerskich jest możliwość odwiedzin partnera przebywającego w szpitalu, uzyskiwanie poufnych informacji o zdrowiu tegoż, itd.
W Gdańsku wyprzedzono prawo i je udoskonalono, przywileje partnerskie rozszerzono na kumoterstwo. Pracę w służbie zdrowia znajduje tylko rodzina. Do tej pory celowali w tym ludzie związani z PSL. Definicję kumoterstwa rozbroił moralnie Eugeniusz Kłopotek, który o zatrudnieniu rodziny w biurach i na posadach państwowych mówił, iż "nie wolno dyskryminować ludzi z powodu nazwiska bądź pochodzenia".
Czyli tego samego nazwiska zatrudnianego przez zatrudniającego, a pochodzenia z tego samego drzewa genealogicznego. Kumoterstwo bądź nepotyzm przypisywane PSL, innym partiom politycznym także, znalazło skuteczne zastosowanie w gdańskim NFZ. Obawiam się, że ta przypadłość rozlała się na inne filie NFZ. Prezes Jędrzejczyk powinien się przyjrzeć w centrali, czy "dyskryminacja z powodu nazwiska" nie dotyczy miejsca określanego: "pod latarnią jest najciemniej".
Więcej >>>
wtorek, 5 lutego 2013
Nowy biznes Kościoła
Hierarchowie Kościoła to mają łeb.
Weźmy takiego abp Sławoja Leszka Głodzia. Spojrzał na swoje kościoły okiem biznesmena i od od razu wymyślił, jak gotówka może spłynąć do przepastnych biskupich kieszeni.
Proszę bardzo! Stoją sobie pysznie wieże kościelne, służą tylko do produkcji dźwięków. A komu to, po co i po kiego? Uszy drażnią, a tacy ateiści zgłaszają nawet obiekcje, że produkują niepotrzebne decybele.
Te pyszne wieże trzeba przekuć na interes. Szarpać z nich grosz, a nie tylko z tacy.
Pogadał arcybiskup z tymi, którzy mają szmal, z operatorami telefonii komórkowej i zaprosił do instalowania anten na wieżach kościołów. Miejsce bardzo dobre, bo wysoko, można wspólnie szarpać z wiernych szmal.
Ot, taki kościół w Gdańsku-Chełmie ma wieżę 40-metrową, a tyle dobra nie może się marnować:
Widać na niej kilkanaście anten. Na specjalistycznym portalu (mapa.btsearch.pl) można sprawdzić, że swoje nadajniki mają tam operatorzy komórkowi: Plus - 3 sztuki, T-Mobile - 4, Orange - 1, Play-2 oraz operatorzy internetu szerokopasmowego Mobyland - 2, Aero 2 - 1 sztukę.
Jakiej to wielkości szmal? Ludzie! W pale wam się nie mieści. "Wyborcza" ustaliła, że w grę wchodzą "sumy większe niż średnia pensja krajowa".
A każdy kościół w Gdańsku ma na swoich wieżach takich anten pokaźną ilość.
W Gdańsku-Południe powstaje nowy kościół. Głódź chce, aby wieża była wysoka na 40 metrów, ale trójmiejscy radni nie chcą się zgodzić. Oblicza się, że z tej nowej inicjatywy dochód roczny byłby rzędu kilkuset tysięcy złotych.
Głódź to ma łeb.
niedziela, 20 stycznia 2013
Pokażę ci ptaszka
W grudniu ubiegłego roku w TVP2 w "Magazynie Ekspresu Reporterów" miał ukazać się reportaż dotyczący gdańskiej podstawówki i gimnazjum prowadzonego przez salezjan (de la Salle).
Zapowiadany był reportaż, w którym zakonnicy prowadzący szkołę brali udział w libacjach alkoholowych i w rozmowach z uczennicami składali niedwuznaczne propozycje. W reportażu jedną taką rozmowę z podtekstem erotycznym można usłyszeć (- Chcesz zobaczyć mojego ptaszka? Chodź, pokażę ci. Idź do gabinetu).
Salezjanie złożyli pozew w sądzie i emisję reportażu wstrzymano na dwa miesiące. Termin upływa na początku lutego, a sprawa przeciwko Telewizji Publicznej o naruszenie dóbr publicznych ma się odbyć 20 marca.
Jeżeli do 4. lutego zakonnicy nie złożą wniosku o wstrzymanie misji, reportaż może się ukazać. Zakonnicy twierdzą, że reporter w rozmowie z nimi nie zweryfikował informacji, bo temat "ptaszka" wg świątobliwych nie pada w rozmowie z uczennicą, a sekretarką szkoły.
Czy zakonnik pokazywałby ptaszka szkolnej sekretarce, która już go zna, czy taka propozycja pokazania genitaliów jest składana uczennicy, wynika z kontekstu.
Braciszkowie, nieładnie! Róbcie, co chcecie, ale nie uprawiajcie pedofilii. Chuć to normalna rzecz, ale nie w stosunku do nieletnich.
piątek, 28 września 2012
Krasnal Kaczyński na powtórnym pogrzebie Walentynowicz
No i mamy odpowiedź - Jarosław Kaczyński wraz z nieszczęściem publicznym, sierotą po parze prezydenckiej, Martą Kaczyńską, grzeją się w blasku powtórnego pogrzebu Anny Walentynowicz.
Opłacała się dla prezesa PiS ekshumacja Anny Walentynowicz. Nie było jej we własnym grobie. Sama radość.
Można jeszcze raz pogrzebać Walentynowicz. To dla Kaczyńskiego blask chwały, radość dla duszy.
Gdzie pogrzeb, tam Kaczyński przebiera nóżkami, aby dobiec. Nieretuszowany wampir z kłami, które zanurza z ochotą w ojczyźnie.
Na mszy pogrzebowej Walentynowicz pojawił się nawet transparent ze słowami: "To był zamach!".
W kraju wszystkie wartości zostały zdeptane przez krasnale ogrodowe. Że też nikt nie wpadł na pomysł, aby takie krasnale produkować dla Niemców. Za Odrą by szły, jak ciepłe bułeczki.
Niemiec w nocy mógłby nakłuwać krasnala, jak laleczkę voodoo. Przynajmniej Szkop miałby frajdę.
Żegnaj, pani Aniu "Solidarność".
Za tych głąbów z PiS i prezesa Polacy nie biorą odpowiedzialności. Może kiedyś uda się go (ich) odesłać do psychiatry. Ale czy z natury wampirzej można wyleczyć?
piątek, 21 września 2012
Blog Forum Gdańsk 2012
13 października startuje Blog Forum Gdańsk 2012. Miejscem spotkania blogerów będzie hala PGE Arena. Zgłaszać swój udział można do 28 września pod adresem www.blogforumgdansk.pl
czwartek, 20 września 2012
Wstęp do "Deutschland erwache"
Politycy PiS zamienili się w funkcjonariuszy i naszli Port Lotniczy w Gdańsku, aby zaglądnąć do rachunków, bo oni są szczególnie kumaci.
Ci "posłowie-osłowie" to Wipler, Jaworski i Mastalerek (imiona odpowiednio: Przemysław, Andrzej, Marcin). Jaki wkład mają do czegokolwiek w Polsce nikt nie wie, a na pewno jest on znikomy.
Smaruje Mastalerek bloga na Onecie, a portal go cytuje, bo liczą redaktorzy, że ekscytują.
Oczywiście w tym najściu jest jedyny zamiar, aby dokopać Tuskowi. Tylko to ci quasi-Polacy potrafią. Niczego po za tym. Cokolwiek zbudować nie potrafią, mają to po swoim prezesie Kaczyńskim, nieszczęściu jako człowiek, a jeszcze gorszym jako polityk.
Genetycznie PiS do niczego się nie nadaje, to skutek uboczny transformacji, spadek po komunistach z PRL-u.
Ani żadnego pojęcia nie mają o prawie handlowym, ani o ustroju samorządowym, ani podstaw kindersztuby, jak się zachować się w sytuacjach trudnych. Ten "wyczyn" w Porcie Lotniczym to IV RP in extenso i namiastka tego, co chcieliby Polsce narzucić poprzez brunatne marsze (a taki najbliższy będzie 29. września) i odpowiednik nazistowskiego "Deutschland erwache".
Mastalerek
niedziela, 16 września 2012
Chwasty gdańskie
Donaldowi Tuskowi i PO dostaje się od dwóch tygodników. Prawicowy "Uważam Rze" tradycyjnie uderza, względną nowością jest "Newsweek".
Dotyczy matecznika Tuska - Trójmiasta. Rządzi układ - "Kolesiostwo, nepotyzm, dojenie kasy". Miejscem, w którym schodzą się wszystkie patologie układu, jak w soczewce, jest gdański port lotniczy, gdzie znalazł zatrudnienie młody Tusk.
Układ gdański w ten sposób zadbał o parasol ochronny. Ojciec nie uderzy, gdzie syn znalazł zatrudnienie.
Rodzina prezydenta Gdańska też nieźle łupi i się obławia. Przy aferze Amber Gold będą wychodzić na wierzch kolejne wypaczenia. Dlatego też takie, a nie inne było zachowanie sędziego Ryszarda Milewskiego, gdy prowokator zaproponował spotkanie z premierem. Sędzie skomlał.
Tusk znajduje się w bardzo trudnej sytuacji. Takiego nepotyzmu, kolesiostwa nie da się wyplenić z dnia na dzień. Te chwasty rozrosły się i wyrwać je z korzeniami jest niezwykle trudno. Trzymają się razem i trwają w komitywie żelaznego układu.
czwartek, 13 września 2012
Prowokacja "Gazety Polskiej Codziennie" - chronologia
Chronologia z ujawnieniem prowokacji dziennikarzy "Gazety Polskiej Codziennie" jest następująca:
- najpierw zostało przez "GPC" upublicznione podszycie się dziennikarza pod rzekomego asystenta Tomasza Arabskiego, szefa kancelarii premiera, który telefonicznie skontaktował się z prezesem Sądu Okręgowego w Gdańsku Ryszardem Milewskim. Ten prosił o instrukcje w sprawie afery Amber Gold i aresztowania Marcina P. Rozmowa dotyczyła też propozycji spotkania sędziego z Donaldem Tuskiem.
- rzecznik tego sądu twierdzi, że nagranie zostało zmanipulowane.
- dziennikarze domagają się utraty stanowiska, bo stracił głowę. Sędzia Milewski powinien odejść - Tak uważa Dominika Wielowieyska.
- PiS urządza konferencją prasową domaga się zwołania posiedzenia Sejmu i powołania komisji śledczej w sprawie afery Amber Gold.
- minister sprawiedliwości Jarosław Gowin chce odwołać sędzie Milewskiego. Uważa, że "sprzeniewierzył się godności urzędu".
- radio RMF FM donosi, że sędzia Milewski poda się do dymisji, złoży urząd.
- na profilu "GPC" na Facebooku czytelnicy się skarżą, że nie można kupić gazety. Ma to być sprawka służb specjalnych.
Stenogram rozmowy dziennikarza "GPC" z prezesem sądu sędzią Milewskim tutaj na portalu niezależnej oraz przekopiowany tutaj.
Do tej prowokacji należy podejść ze spokojem. Pojawia się cała masa pytań. Najistotniejsze: Co dalej?
Subskrybuj:
Posty (Atom)














