Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Michał Boni. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Michał Boni. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 31 lipca 2014

Korwin-Mikke nie powinien nigdy być obecny w przestrzeni publicznej z powodu niskiego IQ, Kononowicz w muszce


Prokurator dopiero teraz wszczął śledztwo przeciw intelektualnemu Forrestowi Gumpowi (IQ 72), Januszowi Korwin-Mikkemu za uderzenie w twarz Michała Boniego.

Jak najszybciej winny mu być postawione zarzuty, Bruksela takim gnomom zdejmuje immunitet. Kto na to barachło głosuje? W ogóle żadnej wiedzy nie posiada, JKM nie potrafi przeprowadzić żadnej prostej analizy, a język polski jest mu obcy.

Kompletne zero. Nieuk. Pijaczyna spod budki z piwem jest inteligentniejszy od tego amatora walenia z gwinta. Media w ogóle nie powinny go wpuszczać w swoje progi. Właśnie ten gnom chce wytoczyć proces za to, że go nie wpuszczono do TVP.

Bodaj Siekielski tak zrobił. Wymierzyć grupowego kopa w zadek temu brudasowi mentalnemu, niech orbituje wśród kosmicznego śmiecia. Taki Kononowicz dostał się do polityki, co jest powodem, że powstają dowcipy o Polaczkach. Tfu.

Więcej na ten temat tutaj >>>

poniedziałek, 14 lipca 2014

Niech Korwin-Mikke kopie się z podobnym sobie osłem, a może nawet koniem


Radosław Sikorski zakazał Januszowi Korwin-Mikkemu wstępu do pałacyku MSZ po tym, jak właśnie w tym miejscu lider Nowej Prawicy uderzył w twarz Michała Boniego.

Ale w ten sposób Sikorski może znaleźć się na krótkiej liście Korwin-Mikke, który spory rozstrzyga honorowo, dając w twarz, albo klapsa w tyłek, jak to spotkało Katarzynę Piekarską.

Jak tak dalej się będzie Korwin-Mikke rozwijał, to istnieje groźba, że użyje pistoletu. Jest to człowiek niezrównoważony. Nie wiadomo, jakie ma papiery. To, co sepleni w mediach, świadczy, iż jest na żółtych papierach.

Korwin-Mikke - chłopek roztropek bez honoru, wcielenia Andrzeja Leppera w muszce, który nie potrafi posługiwać się językiem polskim w mowie, ani w piśmie (patrz: jego kiczowaty blog), stał się kolejną zgagą przestrzeni publicznej.

Powinien być wykopany z polityki - kartką wyborczą. Wcześniej zaś winien być mu odebrany immunitet i spotkać kara. W tym kontekście warto zastanowić się, aby wprowadzić do ordynacji wyborczej punkt o karalności, np. dotyczący napaści.

Takich osłów, jak Korwin-Mikke należy wyautować z życia publicznego. Postawić w stajni, niech się kopie z podobnymi sobie osłami, a może nawet z koniem.

Więcej tutaj >>>

sobota, 12 lipca 2014

Korwin-Mikkemu należy się psychiatra


Janusz Korwin-Mikke wprowadza do polskiej polityki nowe obyczaje polemiczne: rękoczyny. Ktoś ci podpadnie, zapowiadasz, że dasz mu w papę.

Dotyczy to mężczyzn. Kobiety nie muszą JKM podpadać, bo wg jego pojęcia (braku pojęcia - prostuję), to inny rodzaj człowieka. A więc nie dostaje kobieta w dziób, jak Michał Boni, ale jest poklepywana po tyłku, jak Katarzyna Piekarska.

Uderzenie człowieka jakkolwiek - z liścia, plaskacza, pięścią, łopatą - jest czynną napaścią na drugiego człowieka. I miejsce też jest obojętne - twarz, czy tyłek.

Korwin-Mikke nie uderzy np. Jarosława Kaczyńskiego, bo ten chodzi z ochroną. Jak bodygard prezesa by odwinął Korwin-Mikkemu, to by się nakrył nogami, a w jego wieku silniejszy cios mógłby przynieść bardzo nieciekawe rezultaty.

Ryszard Czarnecki jest bardzo odważny na blogu i pisze, że on by oddał. To mówi wszystko o intelekcie europosła PiS.

Wyobraźmy sobie, że piszę w tym miejscu, że Korwin-Mikke dostanie w twarz, a jeszcze do tego zostanie opluty. Wyobraźmy sobie, że wynajmuję do tego człowieka, osiłka i ten robi z nim to, co zrobił Korwin-Mikke z Bonim.

Wyobraźmy sobie. Ja tak piszę, a JKM robi. Do czego zmierza taka polityka. Tego nie trzeba sobie wyobrażać, bo Korwin-Mikke taką politykę robi - politykę kryminału, pięści, rękoczynów.

Prokurator, który będzie prowadził sprawę Korwin-Mikkego, winien postarać się, aby był on zbadany przez psychiatrę. Takich ludzi trzeba izolować, wykluczyć z życia publicznego, choć narazimy lekarza na rękoczyny Korwin-Mikkego, może jednak badać go w towarzystwie ochroniarza. Więcej niż pewne, że Korwin-Mikke skoczy ze swoją polemiką, łapami. Ochroniarz jako pielęgniarz i ląduje JKM w kaftanie, bo tam jego miejsce, a nie w Brukseli.

Więcej tutaj >>>

czwartek, 22 listopada 2012

Kościół: wiara w kasę




Kościół znalazł następną kość niezgody z państwem - religia na maturze.

Rząd negocjuje z hierarchami kwestie sporne - m.in. Fundusz Kościelny - w ramach komisji wspólnej rządu i Episkopatu.

Wydawało się, że jedynie odpis od podatku będzie powodował rozbieżności - o,3%, 0,5% czy 1% jak chce Kościół.

Na stół negocjacyjny hierarchowie rzucili religię, jako przedmiot maturalny. Po ostatnim spotkaniu ze stroną rządową, na czele której stoi Michał Boni, Kościół opublikował swoje stanowisko: "Egzamin maturalny z religii pozwoli w większym stopniu na kształtowanie w absolwentach szkół ponadgimnazjalnych integralnej wizji świata".

Ten argument to walenie głową w mur niewiedzy. Religia nie jest wiedzą, jest wiarą, zakłóca wizję świata, którą wypracowuje rozum.

A przy tym jest to niezgodne z prawem i Konstytucją, gdyż wprowadza bezużyteczną wiedzę do świadomości obywateli, która może być najwyżej działem antropologii, lecz nie na etapie szkoły średniej. Bylibyśmy bodaj jedynym krajem w Europie, w którym religia byłaby na świadectwie maturalnym.

Może to być typowe zagranie negocjacyjne Kościoła. Rzucają na stół religię, aby użyć argumentu, my wycofujemy religię, dajcie nam 1% odpisu podatkowego Polaków.

Jak zwykle chodzi o kasę, a Kościół zawsze potrafił o nią zadbać. Nie wiara, a dobra doczesne - to jest wiara Kościoła: wiara w kasę.