Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wotum nieufności. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wotum nieufności. Pokaż wszystkie posty

piątek, 7 kwietnia 2017

Kaczyński nie wyłancza się


Rząd Beaty Szydło nie został obalony, jednak debata była potrzebna, jaką stwarzała formuła konstruktywego wotum nieufności.

Napisałem rząd Szydło, a powinno być: rząd Jarosława Kaczyńskiego, nie tylko dlatego, że jako pierwszy występował ze strony PiS w debacie.

Poseł Kaczyński jest zmęczony, bo jego wystąpienie był kiepskie, pełne sztamp i z wpadką językową "wyłanczać". Jest w tej krzywej polszczyznie godny Krystyny Pawłowicz, która ma swoje "wziąść".

Taki jest pisowski sort języka polskiego.

Grzegorz Schetyna miał dobre wystąpienie, które należy teraz przekuć na proste przekazy, aby docierały do społeczeństwa.

PiS musi upaść, bo Polska nie upadnie, póki my żyjemy.


Złe wieści dla społeczeństwa obywatelskiego dochodzą z Krakowa. PiS zastrasza tych, którzy sprzeciwiają się zjazdom partyjnym na Wawelu, jakie robi sobie gubernator Frank, przepraszam poseł Kaczyński ze swoją świtą partyjną.

Zastraszają poprzez przesłuchania na policji. Polacy nie godzą się na upadlanie naszych symboli narodowych, a to robi Kaczyński i jego zgraja partyjna, więc protestują.

Więcej >>>

piątek, 8 marca 2013

Tusk wygrał z tabletem



Nasza polityka stoi paradoksami. Wotum nieufności do rządu Donalda Tuska trwało pół roku z przyczyny tej, że PiS - a konkretnie prezes Jarosław Kaczyński - tak chciał.

Pół roku wałkowania to wystarczy, aby cokolwiek wywałkować. Zmielić na proch. I tak się stało. Na trybunie sejmowej wystąpił tablet wywałkowany. Tablet przemawiał 15 minut, a prezes zrobił do tabletu przypisy circa 2 godziny.

Małe literki przypisów i to mówione charakterystyczną dla Kaczyńskiego kursywą (emocjonalne) musiały przez publiczność zanurzoną w lekturze być pominięte.

Publiczność lubi dialogi (debatę), a nie mamrotanie w przypisach. I stało się w głosowaniu to, co miało się stać, i było wiadomym pół roku temu dla każdego, kto zna się na arytmetyce (sejmowej). Tusk wygrał.

Nietrudno wygrać z tabletem. Przypisy nie stanęły w szranki. Wygrany jest tylko tablet, który za friko otrzymał promocję na wszystkich kanałach telewizyjnych w Polsce i w przebitkach mediów zagranicznych.

Wygrały firmy produkujące sprzęt elektroniczny, a Tusk jak rządził, tak dalej będzie rządził. Acz przypisy będą nadal oralnie publikowane.


wtorek, 18 września 2012

Łapanka PiS


Przed chwilą pisałem o oczekiwaniu kandydata na Donalda Tuska, jakiego miało PiS przedstawić - pierdut! Jarosławowi Kaczyńskiemu znowu nie wyszło.

Nie stanął na wysokości zadania. Łapanka PiS na kandydata nie wyszła. Nikt w miarę kumaty nie chce się kompromitować.

Dlaczego? Dlaczego? Wszak w tym marszu 29. września do twarzy byłoby kandydatowi na Donalda Tuska, maszerować dziarsko obok wyrzucającego nogi do przodu (Prawa! Prawa! Co za Rydzyk rusza Lewą! - że strawestuję Majakowskiego) Jarosława Kaczyńskiego, o. Tadeusza Rydzyka, Piotra Dudy.

Nasza rewolucyjna prawica będzie zaiwaniać bez kandydata na Tuska? Nieładnie. Nowy telewizor, plazmę, nawet na taką historyczną okazję bym kupił. A tak pozostanę z rupieciem, co to gra, gdy przywalę z piąchy.

Plątał się w zeznaniach o kandydacie Adam Hofman w rozmowie z Bogdanem Rymanowskim. Ciągle wierzę, że łapanka PiS wyjdzie. Jak zajedzie pod wasz dom buda z charakterystycznym drutem kolczastym, nie zatrzaskujcie okien, to PiS może łapać kandydatów.


poniedziałek, 17 września 2012

Kandydaci na Donalda Tuska


Parę dni temu Paweł Kukiz był na tapecie, a teraz już nikt go nie pamięta. Straszne te media. Odświeża Kukiza Katarzyna Kolenda-Zaleska, choć może mu się nie podobać.

Przedstawia racjonalne argumenty przeciw JOW-om. W Polsce racjonalizm nie jest w cenie, to towar deficytowy. W cenie jest psioczenie, charkanie, smarkanie. Nawzajem. Wszyscy na wszystkich. Narodowy sport polski.

Mniejsza z Kukizem i Polakami. Naród gnieciony przez sąsiadów. Kolenda-Zaleska poruszyła temat bardziej na czasie, bardzo patriotyczny, który zaistniał przy zgłaszaniu kandydatów na Donalda Tuska.

Tak jest! Kandydaci na Donalda Tuska to, ci którzy chcą go zastąpić. 29. września premier Burkina Faso i jego zgraja z PiS ogłosi nazwisko swojego kandydata.

Czekamy, czekamy. Pewnie będzie to niewypał. Kandydata na Donalda Tuska zgłosiła Solidarna Polska - Tadeusza Cymańskiego. Gościu kumaty, siedzi sobie w Brukseli, pierdzi w stołek i za friko kasiora spływa na konta (za kadencję 2 mln zł, jak obliczył swego czasu Marek Migalski). Tacy powinni być premierzy. Pierdzieć i nic nie robić.

Tuska chcą na szefa Komisji Europejskiej. Pytam się, co robi PiS i Solidarna Polska, że nie zgłosili jeszcze swojego kandydata na Tuska jako szefa KE. Przecież Kaczyński w sam raz się nadaje. On wszystko wie, wszystko potrafi. Co prawda, w Brukseli wykreślili dyscyplinę plucia na przeciwnika, ale prezes PiS szybko przywróciłby należną rangę plwocinie.

Do obsadzenia są jeszcze inne stołki. Szef NATO, no i papież. Papieżem nie jest Tusk, ale Benedykt XVI. PiS jednak mógłby zgłosić wotum nieufności i swego pchnąć na papieża, np. Zytę Gilowską, albo samego Kaczyńskiego.

Inne narody nie były tak gniecione, dlatego do polityki nie dostało się u nich tylu idiotów. Naszych jednak należy promować, bo to patriotyczne.

Z niecierpliwością czekam, aż Kaczyński przedstawi kandydata na Donalda Tuska.


wtorek, 11 września 2012

PiS szuka samobójcy


Grzegorz Schetyna ma się coraz lepiej od czasu, gdy wypadł z rządu. Jego obecność w mediach może świadczyć, że szykuje się na schedę po Donaldzie Tusku.

Coraz głośniej w UE o faworyzowaniu Tuska na prestiżowe stanowisko przewodniczenia Komisji Europejskiej. Niemniej finał zastąpienia Manuela Barroso będzie za dwa lata, do tego czasu w Polsce i UE mogą zajść nieoczekiwane zmiany.

Schetyna wydaje się być naturalnym następcą po Tusku. Trudno znaleźć innego drugiego po "bogu". Wraca do mediów. Piszę choćby o jego obecności w "Kropce nad i" Moniki Olejnik, w programie wypowiadał się o wielu sprawach, m.in. o mecenasie młodego Tuska, Romana Giertychu, iż to ryzykowana decyzja.


Bardziej mnie zainteresowała opinia o kandydacie PiS na premiera (konstruktywnym wotum nieufności wobec Donalda Tuska). Nieoględnie Schetyna stwierdził, iż partia Kaczyńskiego szykuje politycznego samobójcę.

Kto się zgodzi stanąć w przegrane szranki, ten wyda na siebie wyrok ośmieszania. Ktoś taki będzie samobójcą.

PiS z tym "samobójcą" może wybrnąć semantycznie.

Samobójców jako takich trochę mieliśmy i Kaczyński zgłosi np. Andrzeja Leppera. Był jego zastępcą, wicepremierem w rządzie IV RP. Prezes PiS wierzy w życie po śmierci, dlaczego by nie miał optować za zombie Lepperem?

To tylko żart a'la dance macabre. Młodzi posłowie Platformy urządzili happening w Sejmie, kto ma być tym "hitem jesieni", kandydatem PiS na premiera, samobójcą.

Zaproponowali posłom PiS wypełnienie ankiety z kandydatami: kto będzie kandydatem ich partii na premiera. Kto nadaje się na samobójcę, bądź wampira PiS?

Oto ta lista kandydatów PiS:

                                        Agent Tomek

                                        Jan Tomaszewski

                                        Antoni Macierewicz

                                        a może jednak kobieta: Krystyna Pawłowicz?