Pokazywanie postów oznaczonych etykietą aborcja. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą aborcja. Pokaż wszystkie posty
sobota, 15 listopada 2025
Czy wreszcie ktoś z PiS-u stanie przed Trybunałem Stanu za łamanie Konstytucji RP?
Etykiety:
***** ***,
#HienyPiS,
#PatoPiS,
#PisDoWora,
#PiStoRosja,
aborcja,
Danuta Wioletta,
Donald Tusk,
Karol Nawrocki,
Konstytucja,
Marek Chmaj,
Tadeusz Rydzyk,
Waldemar Żurek,
Wetomat,
Zbigniew Ziobro
czwartek, 5 kwietnia 2018
czwartek, 29 czerwca 2017
Kościół katolicki poprzez narzucenie zakazu aborcji stygmatyzuje państwo i prawo
Temat aborcji wraca do Sejmu. Widać w tym wpływy Kościoła katolickiego, który w ten sposób stygmatyzuje państwo i prawo.
Powraca projekt całkowitego zakazu aborcji niesławnego instytutu Ordo Iuris, który poległ poprzednio po protestach Czarnych Parasolek.
Teraz mają inny pomysł, aby zakazać jakiejkolwiek aborcji, uzasadniając absurdem, iż dotychczasowy kompromis aboryjny dyskryminuje "osoby niepełnosprawne", a chodzi o płody uszkodzone, upośledzone, nieuleczalnie chore.
Płód w tej ideologii jest zrównany z osobą. I taki płód uszkodzony miałby być rodzony.
Jest to idea całkowitego zakazu aborcji, acz dopuszcza się, iż aborcja byłaby możliwa, gdyby zagrożone było zdrowie i życie kobiety.
Znając naszych katolików, byłoby tak, iż kazanoby rodzić, aby się przekonać, czy kobieta przeżyje. Gdyby przeżyła, byłby to argument za tym, że miano rację, nie dopuszczając do aborcji, a gdyby zmarła - trudno, nie udało się. Za to jest teraz w Raju u Pana.
Ordo Iuris wpadło na "genialny" pomysł, aby pisowski Trybunał Konstytucyjny zbadał, czy możliwość przerywania ciąży ze względu na upośledzenie czy też chorobę płodu jest zgodna z konstytucją.
Można tylko westchnąć: słodki jeżu.
Więcej >>>
środa, 12 października 2016
Jak Kaczyński zrobił z Pana Boga idiotę?
Cokolwiek sądzimy o Bogu, Buddzie, Zeusie, z punktu widzenia materialnego, jest niebytem. Kiedyś ten niebyt był potrzebny, aby uzasadnić to, co plasowało się poza rozumem. Ludzkość ma to za sobą, acz nie cała, dlatego w takich zapóźnionych krajach, jak Polska, kler ma się dobrze.
Bóg jest niebytem i jako taki nie schodzi do nas materialnie i mówi: - Hej, przyszedłem was odwiedzić, bo nudno mi w Raju.
Taki Bóg w niebycie może mieć cechy wszechmądrości, bo chcemy, aby byli od nas lepsi, mądrzejsi, to garb tradycji, zależności feudalnej. Myślenia niewolników.
Ale u nas mamy u władzy formację intelektuqalnych karłów, bo w imię politycznego cyznizmu Jarosław Kaczyński z Boga zrobił idiotę.
Mianowicie orzekł, iż kobieta ma rodzić dzieci skazane na śmierć, mocno zdeformowane, aby mogły być ochrzczone.
To są słowa człowieka z XXI wieku. Czyżby niebyt Boga nie miał wiedzy, co może stać się z kobietą, albo nie przyjął do mniemanego Raju płodu tylko dlatego, że jakiś klecha nie zarobił za pokropienie?
Kaczyński jest średniakiem intelektualnym, niczego w życiu nie wykreował, ale ma osiągnięcie, które może go zapisać w annałach. Z niebytu zrobił idiotę. To coś więcej niż większość Polaków nazwać gorszym sortem.
Więcej >>>
piątek, 23 września 2016
Ratujmy Kobiety, pomóżmy im 1 października. Ratujmy Polskę
W środku Europy w XXI wieku w kraju nad Wisłą powoli zaczyna być wprowadzany ustrój polityczny: szariat katolicki.
I to bynajmniej nie z ducha Franciszka, czy Jana Pawła II, tylko Rydzyka.
Polski szariat katolicki ma twarz Rydzyka i drugiej objawionej jego połowy Anny Sobeckiej. Te wyżarciuchy, które kuleją w języku polskim, rzuciły jakieś urok zabobonny na życie publiczne.
Przesadzam?
Nie za bardzo. Prezesem Polski jest człowiek oderwany od ludzi, życia i myślenia. Zgnuśniały polityk, który zafundował nam Polskę na fundamentach kłamstwa. Mitem żałożycielskim tego zakłamania jest postać sprawcy katastrofy smoleńskiej, Lech Kaczyński.
Jeżeli tak się zawędruje w fałszerstwie, trzeba brnąć dalej. Odrywać społeczeństwo od podłoża codzienności i proponować odlot.
Polska pisowska odlatuje w kosmos Średniowiecza, w bajdy, w niebyt, w niestworzenie. Spektakularne obecnie inicjatywy tego odlotu to fundowane prawo, które w istocie jest prawem kościelnym.
Procedowany w Sejmie będzie projekt ustawy o in vitro, który likwiduje tę metodę zapłodnienia (Nobel 2010), a jeszcze gorzej wygląda rzecz z aborcją. Projekt liberalizujący aborcję został odrzucony, a do procedowania przeszedł całkowicie zabraniający aborcji.
Należy odebrać Polskę tym politycznym klechom, na których głosowało 19 proc. Polaków. Wiem, że to będzie trudne, bo oderwany od życia Kaczyński (jak jego pobratymiec Janukowycz) może nawet użyć przemocy, nie mówiąc o fałszerstwie, które jest jego imieniem wymiennym z Jarosławem.
Wszystkie siły opozycyjne, społeczne i polityczne muszą wymówić obywatelskie posłuszeństwo skamielinie. Polski nie stać na upadłość cywilizacyjną.
KOD, Ratujmy Kobiety i wszyscy spełna rozumu odbierzmy władzę wstecznictwu! Spotkajmy się 1 października pod Sejmem!
Więcej >>>
piątek, 11 września 2015
Aborcja to tylko akt pierwszy teatrum z wartościami chrześcijańskimi
W starym sezonie przećwiczony został jeden akt z wartościami chrześcijańskimi. Akt z aborcją. Inne akty muszą poczekać. Reżyserzy - biskupi - chcieli trochę się rozglądnąć, zmobilizować personel dochodzący: kościelnych, inspicjentów, chór, tudzież robiącą za gosposię Kaję Godek.
Pierwszy akt "Całkowity zakaz aborcji" w sumie zaliczyć należy do pomyślnego. Ledwo-ledwo projekt ustawy został odrzucony.
Kilka kazań polityków PiS na ambonie obok autorytarnych proboszczów, krucjaty różańcowe i inne pierdoły, winny zaowocować tym, że wystawienie pełnej sztuki "Wartości Chrześcijańskie" w teatrum przy Wiejskiej po 25 października w nowym sezonie powinno dostać dobre recenzje w Episkopacie.
Po aborcji pójdzie in vitro. Pomyślnie zostanie załatwiony spór o finansowanie Kościoła, jakieś 1% z odpisu podatkowego plus stałe tantiemy na media o. Rydzyka.
A jak wpadnie bonifikata w postaci zapisu w preambule: "W imię Boga wszechmogącego..." można będzie domagać się powołania honorowego Senatu, w którym zasiądą osobistości z Episkopatu (tęgie głowy w biretach), przecież to tylko pomysł ministra prezydenta Dudy niejakiego Szczerskiego.
Uchodźcy? Ależ tak! Jeżeli z islamu przejdą na katolicyzm: hurtem tudzież w detalu. Taka nam kroi się Polska, powrót do tradycji - w okolicach Średniowiecza.
Średniowiecze to nie jest miejcowość, to czas do XVI wieku, do reformacji. A "lutry" nie będą groźne, bo Piotrów Skargów plus kilka Sobecko-podobnych płci nadobnej w samym Sejmie będzie większość.
Więcej >>>
wtorek, 1 września 2015
Papież Franciszek i nasz papież świecki w berecie z antenką o rozgrzeszeniu z aborcji
Papież Franciszek ogłosił dekret, że w Roku Miłosierdzia - a zaczyna się on 8 grudnia - księża mogą rozgrzeszać z aborcji.
Jesteś katolikiem, tzn. katoliczką, dokonałaś aborcji, idziesz do najbliższego konfesjonału - i jesteś oczyszona. Raj.
Niemniej jest to akt łaski, po który trzeba iść do konfesjonału. Ale też rewolucja małych kroków. Bo cóż to znaczy? Rok Miłosierdzia, jak niedziela, jak dzień odświętny - możesz dokonywać aborcji. Jakby - w niedzielę możesz grzeszyć, ksiądz cię bankowo rozgrzeszy.
Papież ma świadomość, że nie może ogłosić, iż w innych latach też można rozgrzeszać. A w zasadzie dokonywać aborcji. Bo co to znaczy w tym kontekście akt łaski kapłana? Grzech jest nieistotny, liczy się, czy z tym mniemaniem przyjdziesz do kapłana. A ten...
Robi łaskę, to znaczy uzależnia! (opium dla wierzącego ludu)
Papież Franciszek nie może od razu ogłosić podobnego rozgrzeszenia o in vitro, związkach jednopłciowych, bo Kościół w tej samej chwili by się rozpadł, a na pewno papież Franciszek zostałby zamieniony na innego papieża - Kościół ma w tym praktykę i metod bez liku.
Bardziej interesujące jest, jak zareaguje polski Kościół. Biskupi na razie nie wystawili nosów z kurii, ale wystawił "papież świecki", którego z tego tytułu nazywam "papieżem w berecie z antenką" (zamiast biretu), Tomasz Terlikowski.
A on, cóż, głosi: to żadna nowość, duchowni rozgrzeszaja z grzechów. Przyjdziesz po łasce, dasz co łaska i masz rozgrzeszenie.
Strasznie podoba mi się konkluzja bereta z antenką Terlikowskiego, który uważa, że jeżeli ktoś nie słyszał o rozgrzeszeniu, to jest niedouczony.
Wszyscy słyszeli i wiedzą. Wychodzi z tego, iz Terlikowski nie ma wiedzy o rozgrzeszniu. W Polsce wszyscy słyszeli i dzisiaj wiedzą, że to jest rózga psychoczna na nich. Terlikowski zaś tą rózgę ciągle jest okładany. Publicznie widać, jakie ma kompleksy. To są te pręgi po rózgach.
Jeżeli innych Terlikowski nazywa niedouczonych, to mu wskażę, jakie winien mieć lektury za sobą, aby takich inwektyw nie rzucać na innych. Wskażę Terlikowskiemu miejsca w Starym i Nowym Testamentach, a nawet w Dziejach Apostolskich.
Rozgrzeszenie w domu Terlikowskiego może być niepraktykowane, zatem Terlikowskiej to nie grozi, bo u papieża w berecie z antenką nie ma zmiłuj się, nie ma roku Miłosierdzia.
Papież ogłosił miłosierdzie, ale nie wszyscy się zmiłują. Poczekajmy na naszych biskupów - ci zawsze zaskakują.
Więcej >>>
sobota, 15 listopada 2014
Papież Franciszek przestał być liberałem, upodobnił się do polskiego kleru
Papież Franciszek rozwiał złudy, jakie można było w stosunku do niego oczekiwać, iż otworzy Kościół na nowoczesność, że uczyni z tej instytucji ostoję bliską człowiekowi, instytucję współczucia, miłosierdzia dla zwykłych ludzi.
Można mniemać, iż Franciszek przegrał w kurialistami watykańskimi. Jego przegraną był ostatni synod biskupów, na którym poniósł klęskę między innymi z Kościołem polskim.
Franciszek jasno mówi - czego do tej pory nie robił - że popiera klauzule sumienia, jest przeciw aborcji, in vitro. Można to było usłyszeć bardzo wyraźnie na spotkaniu ze Stowarzyszeniem Włoskich Lekarzy Katolickich.
Można się spodziewać, że teraz przybędą do niego polscy sygnatariusze Deklaracji Wiary Lekarzy.
Przez chwilę Kościół był inny, nowoczesny, bliski wyzwaniom nowoczesności. Ale już powrócił do swojej postaci ortodoksji, fundamentalistycznej.
Polscy hierarchowie byli ogłupiali, nie wiedzieli, co sądzić o tym nowym papieżu. Franciszek stał się, jak nasi biskupi: zacofany, nadęty, nietolerancyjny. A to wróży jedno: ucieczkę wiernych.
Więcej >>>
Można mniemać, iż Franciszek przegrał w kurialistami watykańskimi. Jego przegraną był ostatni synod biskupów, na którym poniósł klęskę między innymi z Kościołem polskim.
Franciszek jasno mówi - czego do tej pory nie robił - że popiera klauzule sumienia, jest przeciw aborcji, in vitro. Można to było usłyszeć bardzo wyraźnie na spotkaniu ze Stowarzyszeniem Włoskich Lekarzy Katolickich.
Można się spodziewać, że teraz przybędą do niego polscy sygnatariusze Deklaracji Wiary Lekarzy.
Przez chwilę Kościół był inny, nowoczesny, bliski wyzwaniom nowoczesności. Ale już powrócił do swojej postaci ortodoksji, fundamentalistycznej.
Polscy hierarchowie byli ogłupiali, nie wiedzieli, co sądzić o tym nowym papieżu. Franciszek stał się, jak nasi biskupi: zacofany, nadęty, nietolerancyjny. A to wróży jedno: ucieczkę wiernych.
Więcej >>>
środa, 6 sierpnia 2014
Chazan w łapach Kościoła
Prof. Bogdan Chazan był kiedyś normalny. Kiedyś... Gdy doznał epifanii (olśnienia), został męczęnnikiem i przyjacielem biskupów, którzy mówią o nim, jak bp kaliski Stanisław Napierała:
"To symbol zmagania się cywilizacji ciemności"..., itd. Skróciłem cytat klechy, bo jest znamienny. Dla nich wszystko, co jest cywilizacją, jest ciemnością.
Dla Kościoła racjonalność jest zabójcza. Jest ciemnością.
Język Chazana też jest znamienny:
"In vitro to wyrafinowana aborcja i metoda weterynaryjna", "Aborcja - zabójstwo", "A aborcja ciężko uszkodzonych płodów - to selekcja na rampie w Auschwitz".
Drogę do tego języka antyludzkiego, antyhumanitarnego analizuje Ewa Siedlecka w "Polityce Ekstra". Chazan takim się stał, gdy wpadł w łapy Kościoła.
Łapy Kościoła każdą duszę wyduszą, wyżymią do ostatniej kropli tchnienia. Dlatego dzisiaj Chazan jest bezduszny, jest własnością Kościoła, jego męczennikiem.
Więcej o drodze Chazana tutaj >>>
środa, 30 lipca 2014
Chazan - Jan Paweł II od aborcji
Biskup Mering napisał do nowego męczennika Kościoła katolickiego. Za życia Bogdan Chazan winien być wyniesiony na ołtarze.
Chazan - Jan Paweł II od aborcji.
czwartek, 24 lipca 2014
poniedziałek, 21 lipca 2014
piątek, 11 lipca 2014
Chazan: tygodnik "Nie" opublikował zdjęcia niemowlaka, które urodziło się "dzięki" Chazanowi
"Nie" Jerzego Urbana opublikowało zdjęcia, które nie chciało pokazać TVN24, gdy przyniósł je do telewizji prof. Romuald Dębski.
Zdjęcia te przedstawiają dziecko, które urodziło się dlatego, że nie chciał dokonać aborcji słynny prof. Bogdan Chazan - położnik bez sumienia. Zdeformowany niemowlak przeżył 10 dni.
"Nie" zdobyło się na desperacki krok. Czy ludziom nie należy uświadamiać, jakie zło przynoszą wyznawcy tzw. klauzuli sumienia, deklaracji wiary?
Czas położyć kres katolickiemu szantażowi, jakie serwuje opinii publicznej taka ohydna postać jak Chazan.
Więcej tutaj >>>
wtorek, 17 grudnia 2013
Opus Dei tworzy polskie prawo
Ministerstwo Sprawiedliwości zostało złapane na gorącym uczynku tworzenia prawa pod dyktando Kościoła. Projekt zaostrzenia kar za aborcję to miód na serce kleru, a tworzące je komisja kodyfikacyjna to świeccy zausznicy funkcjonariuszy Kościoła.
Podsekretarz stanu w ministerstwie sprawiedliwości Michał Królikowski jest świeżo upieczonym autorem wywiadu rzeki z abp. Henrykiem Hoserem. Prof. Andrzej Zoll - szef komisji kodyfikacyjnej - z emfazą w "Wyborczej" ogłasza, że "nie boi się odgrzania sporu aborcyjnego". Ci dwaj plus wiceprzewodniczący prof. Włodzimierz Wróbel nauczają młodzieży w ośrodkach Opus Dei, ultrakatolickiej organizacji.
Zgromadził towarzystwo minister Marek Biernacki, dla którego prawo jest zbyt liberalne, mało restrykcyjne w kwestii kar za aborcję. Zostali złapani tylko na tworzeniu prawa o aborcji, a na kursach dla młodzieży wykładali o istnieniu Boga, antropologii, seksualności człowieka, równouprawnieniu kobiet i mężczyzn.
To wszystko tematy, którymi Kościół w tej chwili żyje. Tak równouprawnienie rozumie, jaki jest skład tej komisji kodyfikacyjnej 17 chłopa plus jedna kobieta, która musiała zabłądzić.
Ci mężczyźni "nie bali się odgrzania sporu aborcyjnego", prawa dotyczącego bezpośrednio kobiet. Prof. Zoll ma poczucie humoru, jak i pozostali członkowie komisji.
Wszystko wyszło na wierzch przez przypadek, gdy do prof. Lecha Gardockiego przesłano do konsultacji propozycje komisji mailem, a wśród innych adresatów było Opus Dei z pocztą na Interii. Przypadek?
Propozycje już były na ukończeniu (do konsultacji), były stworzone, potrzebowały tylko makijażu prawnego, aby odpowiednio ukryć zamiary. A obostrzenie prawa aborcyjnego zasadzało się na typowo kościelnych narzędziach: strachu. Karać kobiety i lekarzy, jeżeli spowodują śmierć płodu zdolnego do życia. Rozdziela się kobietę i płód, nadając temu ostatniemu podmiotowość prawną. To diabelskie sztuczki prawne tej komisji kodyfikacyjnej, a pośrednio Kościoła.
Donald Tusk został przez tę wsypę mailową przyparty do ściany, powiedział, że żadna z partii koalicyjnych nie podejmie inicjatywy zmierzającej do zmiany prawa aborcyjnego. A Biernacki to kto? Z PiS? Czy z Radia Maryja?
A może spadek po Jarosławie Gowinie? Też tak można wybrnąć. Za dużo ministrów chodzi na pasku Kościoła. Niedługo usłyszymy o gender, jak ministerstwo nauki zabrania wykładów na uczelniach o społecznych rolach płci, bo Zoll, Królikowski i Wróbel wykładali w Opus Dei o równouprawnieniu kobiet i mężczyzn, kościelny parytet jak w komisji 17:1. Ściera i posadzki w kruchcie wycierać.
Link do materiałów>>>
Podsekretarz stanu w ministerstwie sprawiedliwości Michał Królikowski jest świeżo upieczonym autorem wywiadu rzeki z abp. Henrykiem Hoserem. Prof. Andrzej Zoll - szef komisji kodyfikacyjnej - z emfazą w "Wyborczej" ogłasza, że "nie boi się odgrzania sporu aborcyjnego". Ci dwaj plus wiceprzewodniczący prof. Włodzimierz Wróbel nauczają młodzieży w ośrodkach Opus Dei, ultrakatolickiej organizacji.
Zgromadził towarzystwo minister Marek Biernacki, dla którego prawo jest zbyt liberalne, mało restrykcyjne w kwestii kar za aborcję. Zostali złapani tylko na tworzeniu prawa o aborcji, a na kursach dla młodzieży wykładali o istnieniu Boga, antropologii, seksualności człowieka, równouprawnieniu kobiet i mężczyzn.
To wszystko tematy, którymi Kościół w tej chwili żyje. Tak równouprawnienie rozumie, jaki jest skład tej komisji kodyfikacyjnej 17 chłopa plus jedna kobieta, która musiała zabłądzić.
Ci mężczyźni "nie bali się odgrzania sporu aborcyjnego", prawa dotyczącego bezpośrednio kobiet. Prof. Zoll ma poczucie humoru, jak i pozostali członkowie komisji.
Wszystko wyszło na wierzch przez przypadek, gdy do prof. Lecha Gardockiego przesłano do konsultacji propozycje komisji mailem, a wśród innych adresatów było Opus Dei z pocztą na Interii. Przypadek?
Propozycje już były na ukończeniu (do konsultacji), były stworzone, potrzebowały tylko makijażu prawnego, aby odpowiednio ukryć zamiary. A obostrzenie prawa aborcyjnego zasadzało się na typowo kościelnych narzędziach: strachu. Karać kobiety i lekarzy, jeżeli spowodują śmierć płodu zdolnego do życia. Rozdziela się kobietę i płód, nadając temu ostatniemu podmiotowość prawną. To diabelskie sztuczki prawne tej komisji kodyfikacyjnej, a pośrednio Kościoła.
Donald Tusk został przez tę wsypę mailową przyparty do ściany, powiedział, że żadna z partii koalicyjnych nie podejmie inicjatywy zmierzającej do zmiany prawa aborcyjnego. A Biernacki to kto? Z PiS? Czy z Radia Maryja?
A może spadek po Jarosławie Gowinie? Też tak można wybrnąć. Za dużo ministrów chodzi na pasku Kościoła. Niedługo usłyszymy o gender, jak ministerstwo nauki zabrania wykładów na uczelniach o społecznych rolach płci, bo Zoll, Królikowski i Wróbel wykładali w Opus Dei o równouprawnieniu kobiet i mężczyzn, kościelny parytet jak w komisji 17:1. Ściera i posadzki w kruchcie wycierać.
Link do materiałów>>>
wtorek, 28 maja 2013
Cejrowski, nie maszeruj, lecz biegaj!
Nasycenie idiotami na prawicy jest rekordowe. Kilku endeków na jedną komórkę mózgową. Dzielą się tą szarą komórką w zależności od dnia tygodnia. W poniedziałek - ten i ten, we wtorek... itd.
Wychodzi na to, że na jedną komórkę wypada 7. prawicowców. Wojciech Cejrowski wynajmuje szarą komórkę w dniach marszu, a stwierdzam to po jego wyznaniu: - Ja to bestialstwo (chodzi o aborcję) chciałbym zatrzymać, jeśli mogę się do tego przyłożyć maszerując, to maszeruję.
Otóż, szanowny idioto! Marszem nic nie załatwisz, trzeba - jak Forrest Gump - biegać. Uważać tylko, aby nie zgubić pożyczonej wspólnej szarej komórki.
piątek, 3 maja 2013
Irlandzki dyszkant moralny Terlikowskiego
Tomasz Terlikowski jak na katolika (powszechny) przystało zagląda do garów innym. Tym razem zapuścił pawia w irlandzkie prawo, które dopiero jest gotowane - i włączył alarm: pali się!
Irlandzki rząd ponoć przygotowuje projekt - Terlikowski jednak tytułuje: rząd chce - w którym aborcja może stać się legalna do końca ciąży, gdy zagrożone jest zdrowie kobiety, albo przejawia skłonności samobójcze związane z nią.
Podkreślam jest to projekt, nad którym pracują różne opcje polityczne - w tym wypadku lewicowe. Co wysmażą lub wygotują, to zupełnie inna para kaloszy. Zweryfikowane zostanie przez społeczeństwo, wyborców.
Irlandia do niedawna kraj ortodoksyjnie katolicki, co przejawiało się w ich kulturze - wysokiej i pop - ostrzem krytyki skierowanej przeciw zakłamaniu Kościoła. Objawiło się to także tym, że jako jeden z nielicznych krajów powołała państwową instytucją do nadużyć seksualnych w Kościele.
Irlandia jest krajem po traumie katolickiej. W Polsce jeszcze ten kryzys w pełni rozkwita, biskupi wykładają nam, czym są wartości osobiste i wspólnotowe, czym jest np. patriotyzm. Ta katolicka trauma dopiero przed nami i warto przyglądać się Irlandii, jak sobie z nią radzi.
Terlikowski nie radzi sobie, ani nie radzi Irlandczykom, za to świetnie wychodzą mu alarmy. On zwykle dostaje dyszkantu moralnego.
czwartek, 8 listopada 2012
środa, 26 września 2012
Debata o aborcji
Tak wyglądała sala sejmowa w czasie debaty o zmianach w prawie aborcyjnym.
Na sali jest obecnych posłów sztuk: 20. W tym czasie odbywało się posiedzenie tylko jednej komisji sejmowej.
Gdzie są posłowie?
W bufecie? Na dupie Maryni?
Zdjęcie pochodzi ze strony Facebooka Agaty Kondzińskiej, dziennikarki "Gazety Wyborczej". Nasi osłowie zapracowani nieróbstwem.
poniedziałek, 20 sierpnia 2012
Gwałt, ciąża i aborcja wg Akina
Nie popisał się kongresmen z Missouri Todd Akin, który mądrzył się w amerykańskiej telewizji. Jako, że jest przeciw aborcji, na wszelkie sposoby usprawiedliwiał gwałt.
Otóż wg Akina za sprawą gwałtu kobieta nie może zajść w ciążę. I nie są to słowa wyjęte z kontektu, użył sformułowania "legitimate rape", wywołało to polityczną burzę w jakeskich domach.
Zdaje się, że kongresmen pogrzebał swoje wyborcze szanse, bo zwierzchnik - kandydat republikanów Mitt Romney - odciął się od jego wypowiedzi oświadczając, że republikańska administracja nie będzie się sprzeciwiała aborcji w przypadku gwałtu. Oto wypowiedź Akina w oryginale i in extenso:
Subskrybuj:
Posty (Atom)












