Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Boże Narodzenie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Boże Narodzenie. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 24 grudnia 2015

Noce z PiS będą coraz krótsze. Bałwany spłyną wraz z wiosną


Niezależnie co PiS nam życzy w spocie z Macierewiczem i Ziobro, oraz zatroskaną Beatą Szydło, czytelnikom moich blogów życzę, jak najmniej polityki przy rodzinnym świątecznym stole.

Nieprawdą jest, iż to jest święto stricte katolickie, to święto obecne we wszystkich cywilizacjach i ich religiach. Jest to przesilenie, noce stają się coraz krótsze.

Noce z PiS będą coraz krótsze, a więcej będzie światła dnia "w samo południe" Komitetu Obrony Demokracji.

Łamię się tym opłatkiem nadziei ze wszystkimi, którzy nie stracili wiary w demokrację.

Wszystkie bałwany spływają wraz z wiosną. Nasze też spłyną do swego rynsztoku.

czwartek, 26 grudnia 2013

Kościół wykopuje topór, aby Polak powstał przeciwko Polakowi

Święta Bożego Narodzenia posłużyły hierarchom Kościoła - i to bez wyjątku - do ataku na państwo polskie, na społeczeństwo. Język, jaki się posłużyli był destrukcyjny, niweczący kapitał społeczny z takim trudem wypracowywany przez media, niektórych polityków, przez organizacje społeczne.

Niestety prym w tym wiódł przewodniczący Episkopatu Polski abp Józef Michalik, który wręcz używał pojęć wojennych, a nawet do walki zachęcał. Bo cóż znaczą takie określenia, jak "atak", "nieprzyjaciel", "walka", "budzenie narodu"?

Używa się ich w chwilach zagrożenia, utraty niepodległości, wrogów zewnętrznych na granicach państwa. Te wszystkie określenia padły z ust hierarchy podczas pasterki, podczas której winno wlać się ludziom w serca i umysły nadzieję, odświętny nastrój, przyjaźń do drugiego człowieka, do bliźniego.

Michalik - i pozostali hierarchowie - judzili ludzi do siebie nawzajem, do władz państwowych. Mają duży wkład w podziałach społecznych, grupowych, wyznaniowych, płciowych. Czym jest Michalika "bójcie się wykształconych, a nieprostych serc, bo to jest zagrożenie"? Toż to judzenie niewykształconych przeciw wykształconym, to resentyment podstawowy, mowa nienawiści, populizm najgorszego sortu.

Jak to się ma do faktycznego stanu państwa, które po 1989 roku jest w nieustannym okresie prosperity, zarówno politycznej, jak gospodarczej. Bodaj nigdy tak nie było, że nasze granice były stabilne, jak dzisiaj, weszliśmy w skład najważniejszych organizmów politycznych i militarnych (UE, NATO), mamy wpływ na decyzję europejskie. Liczą się z nami w Europie.

Dobrobyt społeczeństwa nigdy nie był na takim wysokim poziomie. A hierarchowie chrzanią o upadku, rozkradaniu. Sieją destrukcję, strach, napuszczają jednych na drugich. A jeszcze Michalik mówił w duchu "My, naród", nie będąc poddany procedowaniu demokratycznemu, pozostając po personalną weryfikacją i decyzjami Polaków.

Polski Kościół atakuje, bo jest zagrożony. Ale wystarczyło posłuchać Franciszka, który wygłosił radosną, optymistyczną homilię. Papież prezentował się na tle polskich hierarchów, jakby był z innego Kościoła, innego porządku cywilizacyjnego, umysłowego i duchowego.

Polski Kościół ma do zaproponowania jedynie odwrócenie się od modernizacji, od cywilizacyjnych aspiracji, aby wszystko zostało po staremu. Społeczeństwo tego w większości nie akceptuje, a Kościół nie rezygnuje z wykopywania topora, aby Polak powstał przeciwko Polakowi, przeciw władzy.

Więcej o Kościele pod tym linkiem>>>

poniedziałek, 24 grudnia 2012

Jezus Maria, Dziwisz! Boga się nie boisz?



Świat stoi od dawna na głowie! Hierarchowie też starają się mu dorównać. Stają w tym swoich nakryciach głowy na głowie i kiecki im opadają (sutanny).

Co widzimy? Obnażonych kardynałów, biskupów, księży. Świat został bez Boga i przebiera nóżkami.

Ludzie głupieją, politycy już dawno zgłupieli. Świat został uchwycony w kleszcze głupoty i ledwie zipie.

Kardynał Stanisław Dziwisz pisze w "Fakcie" (tabloid - odpowiednie miejsce dla głupoty), pyta: Czy przyjdzie opamiętanie?

A powinien: czy odejdzie opętanie?

"Niepokoją nas nieustanne kłótnie na różnych szczeblach władzy i życia społecznego. Przychodzą na myśl drastyczne słowa Pawła Apostoła: 'A jeśli u was jeden drugiego kąsa i pożera, baczcie, byście się wzajemnie nie zjedli' (Ga 5, 15). Pomyślmy, ile w tych sporach marnuje się ludzkiej energii, ile rodzi się jałowej agresji, ile powstaje zgorszenia i zniechęcenia".




Ks. Kazimierz Swa zwraca uwagę, że tabloid to nie miejsce na ewangelizację.



Cokolwiek myślą hierarchowie i jakkolwiek świat przebiera nogami, dobrych niekłótliwych świąt.

Przede wszystkim - uśmiechniętych -

życzę.

Dobrych książek do czytania.