Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Grzegorz Schetyna. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Grzegorz Schetyna. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 4 maja 2017

Dla polityków PiS grube kraty, a nie gruba kreska


Grzegorz Schetyna nad wyraz dobrze radzi sobie jako lider opozycji. Szybko doprowadził do takiej sytuacji, iż PiS nie jest liderem sondaży.

Czekamy teraz na propozycje, które przekonają wyborców, iż rządy PO odwrócą tendencje degradowania Polski. PiS-owi nad wyraz "udanie" wyszło deprecjonowanie kraju, erozja wartości demokratycznych.

Schetyna zapowiada powołanie komisji wybitnych prawników, którzy jedną ustawą wprowadzą system prawny sprzed demolki PiS.

Bardzo ciekawe. Jak to miałoby wyglądać, przecież ustawa musiałaby dotyczyć Trybunału Konstytucyjnego, nie być sprzeczna z Konstytucją i nie być badana w kwestii zgodności z prawem ustrojowym przez obecny skład TK, który nie trzyma żadnych standardów.

Schetyna liczy, iż Marsz Wolności 6 Maja osiągnie wielkość kilkudziesięciu tysięcy uczestników. Oprócz tego taki wiec powinien przynieść konkretne propozycje polityczne, które pokażą PiS-owi miejsce w porządku.

Najwyższy czas mówić liderom rządzącej partii, jakie ich czekają sankcje po odebraniu władzy. Polityków PiS musi czekać kara, bo bezprawie musi być napiętnowane prawem.

Za to Kaczyński i jego marionetki muszą zapłacić, nie może być w demokracji "grubej kreski". najwyżej mogą być grube kraty.

Więcej >>>

piątek, 7 kwietnia 2017

Kaczyński nie wyłancza się


Rząd Beaty Szydło nie został obalony, jednak debata była potrzebna, jaką stwarzała formuła konstruktywego wotum nieufności.

Napisałem rząd Szydło, a powinno być: rząd Jarosława Kaczyńskiego, nie tylko dlatego, że jako pierwszy występował ze strony PiS w debacie.

Poseł Kaczyński jest zmęczony, bo jego wystąpienie był kiepskie, pełne sztamp i z wpadką językową "wyłanczać". Jest w tej krzywej polszczyznie godny Krystyny Pawłowicz, która ma swoje "wziąść".

Taki jest pisowski sort języka polskiego.

Grzegorz Schetyna miał dobre wystąpienie, które należy teraz przekuć na proste przekazy, aby docierały do społeczeństwa.

PiS musi upaść, bo Polska nie upadnie, póki my żyjemy.


Złe wieści dla społeczeństwa obywatelskiego dochodzą z Krakowa. PiS zastrasza tych, którzy sprzeciwiają się zjazdom partyjnym na Wawelu, jakie robi sobie gubernator Frank, przepraszam poseł Kaczyński ze swoją świtą partyjną.

Zastraszają poprzez przesłuchania na policji. Polacy nie godzą się na upadlanie naszych symboli narodowych, a to robi Kaczyński i jego zgraja partyjna, więc protestują.

Więcej >>>

środa, 11 stycznia 2017

Bezprawie PiS w marszu do dyktatury


Po przyjęciu przez Senat ustawy budżetowej bez poprawek przedmiot sporu przechodzi do Andrzeja Dudy, który podpisze ustawę.

Łudzą się ci, którzy sądzą, że prezydent odeśle ustawę do Trybunału Konstytucyjnego, który i tak by ją zatwierdził.

Bezprawna ustawa przyklepana bezprawnie przez Senat będzie zaakcepotowana przez Dudę.

Co z protestem w Sejmie? Nie ma on w tej chwili żadnego celu. Mamy więc bezprawie PiS w szatach pozornego prawa.

KOD protestuje przed Sejmem. KOD wielce osłabiony przez swego lidera. Ale KOD to obywatele, którzy nie godzą się na bezprawie.

Jarosław Kaczyński na krótkiej konferencji prasowej zbudował narrację, iż opozycja podjęła protest z powodu niezgody na populizm PiS: 500+ i inne populistyczne plusy korumpujące społeczeństwo, a dewastujące budżet.

Opozycję więc czeka zbudowanie własnej narracji, a nie tylko odnoszenie się do kłamstw Kaczyńskiego.

Schetyna przez ten czas protestu dojrzał politycznie i wierzę, że za pomoca społeczeństwa obywatelskiego znajdzie odpowiednie środki polityczne.

Możemy obawiać się użycia siły przez władzę. To jednak znaczy, że na horyzoncie coraz wyraźniej widać porażkę PiS.

Więcej >>>

czwartek, 17 listopada 2016

PiS jest zbiorowym Papkinem, tchórzliwym chwalipięta i do tego mściwym


Platforma Obywatelska powołała gabinet cieni. Jest on zdecyodwanie bardziej interesujący niż rząd Beaty Szydło.

Pozostaje czekać na rezultaty programowe i medialne. Jeżeli takie przyjdą, to PiS ma się czego bać, gdyż koniec z rozdawnictwem, w kasie państwowej puchy, a nawet dziury.

W następnym roku wobec rządu PiS może zostać przez Komisję Europejską wszczęta procedura nadmiernego deficytu.

W takiej sytuacji Kaczyński - bo on rządzi, nie łudźmy się - może zechcieć wyjść z Unii Europejskiej. Dzisiaj wydaje się nierealne. A po co Antoni Macierewicz konstruuje Wojska Obrony Terytorialnej? Przeciw protestującemu społeczeństwu, aby zastraszyć.

Opozycja ma ogromnie dużo do zrobienia. Na Platformie Obywatelskiej i na Nowoczesnej spoczywa odpowiedzialność za kraj.

Szkoda, że cała opozycja nie stworzyła gabinetu cieni. Jak to określił wicepremier gabinetu cieni Tomasz Siemoniak (akurat opdnosząc się Macierewicza): "Józef Papkin odgrywa swoją zemstę".

PiS jest takim Papkinem: tchórzliwym chwalipietą.


I to tego kłamcą.

Więcej >>>

niedziela, 2 października 2016

Platforma Obywatelska ze świeżymi pomysłami. Jest moc!


Platforma Obywatelska w dobrym momencie odzyskuje pion, bo tak pozytywnie oceniam konwencję programową w Gdańsku.

Dobre przemówienie programowe miał szef PO Grzegorz Schetyna, który zarysował strategię na wygranie i taktykę na najbliższy czas.

Takie sprawy, jak likwidacja IPN i CBA powinny przemówić do wyborców, acz nie od razu, PiS pokaże "pazurki" ścigając swoich i obcych.

Także przewrotnym pomysłem jest komisja sejmowa w sprawie komisji sejmowej i działalności Macierewicza. Katastrofę smoleńską trzeba zdusić w jej fazie mityzacyjnej.

Te odświeżające pomysły PO sa autorstwa Konrada Niklewicza, mózgu partii.



Świetne przemówienie miała Ewa Kopacz, która mówiła o opozycji totalnej i moralnej. Zgadzam się z nią, że PiS jest partią amoralną.

Platforma więc stoi na dwóch nogach, może wreszcie przestanie się chwiać. Pzremówienie byłej premier zauważył Wojciech Szacki.


Sondaż dla Rzeczpospolitej wiele mówi. PiS traci i będzie więcej tracił po protestach kobiet i  KOD w Święto Niepodległości. Świetnie trzyma się Nowoczesna - brawo! PO teraz też winna odzyskiwać rezon.



Więcej >>>

wtorek, 28 czerwca 2016

Kaczyński to zombie polityki. Nic nie rozumie z nowoczesności, żywi się tylko nienawiścią


Brexit jest wynikiem polityki Davida Camerona, która miała wygląd kaczyzmu soft. A zatem do czego zaprowadzi Polskę kaczyzm?

Nietrudno zgadnąć, choć prezes PiS zaklina się, że źle się stało z Bretisem (jak to on czyta Brexit).

W Brukseli Grzegorz Schetyna zwrócił uwagę, że "PiS narzuca narrację, jak to źle w Europie"

Kaczyński chce Europy bez Unii Europejskiej, bo tym w istocie jest "plan Kaczyńskiego dla UE". Ależ taka Europa była przed Unią i kończyła się konfliktami, wojnami.

Po raz pierwszy mieliśmy w historii tak długi okres pokoju, bo bliskie były sobie potęgi Niemiec, Francji, Wielkiej Brytanii.

To zaprocentowało dobrobytem, "szklanym pałacem", który może się teraz skończyć.

Brytyjczycy wybrali drogę degradacji własnego kraju. Schetyna dalej zauważa: "PiS zdegradował wpływ Polski na UE".

To taka sama droga, jak brytyjska, na "obrzeża Europy".

Partia rządząca nie ma już w Europie przyjaciół. Dla Kaczyńskiego wszyscy są wrogami, włącznie z tymi Polakami, którzy na PiS nie głosowali.

Kaczyński, jak Cameron, wyprowadza Polskę z UE, bo ta ostatnia mu przeszkadza, Bruksela nie godzi się z demontażem demokracji.

Projekt europejski był/jest najwyższym osiągnięciem cywilizacyjnym. Brexit cofa ten projekt przynajmniej na terenie Wielkiej Brytanii. Kaczyński chce cofnąć Polskę jeszcze głębiej, to polityk nie z naszego świata, ale dawno umarłego. Kaczyński to zombie polityki.

Więcej >>>

niedziela, 5 czerwca 2016

Schetyna Dyndało, nie rób w portki przed Kaczyńskim


Grzegorz Schetyna osłabia opozycję, tym samym wzmacnia Jarosława Kaczyńskiego. I to w sytuacji, gdy prezesowi PiS znudziła się demokracja, a ma pełnię władzy, Kaczyński ponadto zapowiedział, że czas skończyć z rebelią.

Kluczowe słowa Kaczyńskiego to: "Państwo prawa nie musi być państwem demokratycznym" (nawet Putin nie zdobyłby się na taką "głęboką" myśl antydemokratyczną), bo spostrzeżenie o rebelii ("W Polsce mamy do czynienia z rebelią") jest pochodną.

Nie będzie demokracji, będzie prawo wsadzania członków KOD do ciupy, bo oni domagają się demokracji.

Po zdemolowaniu Trybunału Konstytucyjnego prawo jest we władaniu Kaczyńskiego, a ten kto optuje za demokracją jest przeciw prawu Kaczyńskiego.

Żeby był prawnie, należy demokrację stłamsić i jej liderów.

W tej sytuacji Schetyna uciekł do Legnicy, gdzie nie miał konkurentów politycznych i liderował manifestacji 200 uczestników świętujących dzień wolności. Przepraszam, czy Schetynie rzuciło się na rozum? Tak postępować w podobnej sytuacji, gdy wszystki głowy muszą iść na pokład?

Czyżby Schetyna bał się Ewy Kopacz i Bronisława Komorowskiego? Dzisiaj te swary nie mogą się liczyć.

Gdyby Kaczyński miał wsadzać, to w jego Berezie Schetyna będzie miał celę obok wzmiankowanych, a naprzeciwko z cel będzie mógł dojrzeć Mateusza Kijowskiego i Ryszarda Petru.

Grzegorzu Dyndało, takim postępowaniem doprowadzisz Platformę Obywatelską do sytuacji, że nie przekroczy progu wyborczego 5%.

Obecnie potrzeba namysłu wszystkich sił opozycyjnych, aby Kaczyński nie wziął Polski za twarz. Bo już zniszczył nam wizerunek, zrobił z polskiej twarzy mordę, a gdy pozwoli mu się na więcej, rozkwasi i jucha pocieknie.

Taką mamy mieć twarz? Krwawą?

Więcej >>>

sobota, 28 maja 2016

Kijowski zatapia Schetynę?


Mateusz Kijowski podjął się zadania politycznego na miarę Herkulesa, załatwienia sprawy nadzwyczaj wrażliwej dla polskiej demokracji: uratowania Trybunału Konstytucyjnego.

Czyli szef KOD wszedł na ścieżkę politycznych zmagań z Jarosławem Kaczyńskim.

Po powrocie z Brukseli Kijowski jest naładowany pozytywną energią - i to tak wielką, jak u wspomnianego greckiego herosa.

Wychodzi na to, że Trybunał Konstytucyjny to pierwsza praca. Bardzo brudna, jak oczyszczenie stajen i obór Augiasza.

Gdyby Kijowski uprzątnął bagno zaserwowane Polsce przez Kaczyńskiego, nastepne prace poszłyby, jak z bicza strzelił.

Było ich tuzin. A Augiasz skończył, jak skończył.

Nie wiem, do których prac należałoby zaliczyć scalenia opozycji, acz KOD sam w sobie jest opozycją od lewa do prawa.

KOD jest opozycją zamiast opozycji. Zamiast PO, Nowoczesnej i lewicy. Ma się nie tylko takie wrażenie, gdy uczestniczy w protestach i projektach KOD (a ja uczestniczę), ale mając na uwadze niemrawość opozycji parlamentarnej.

Zdaje się, że nasz Herkules machnął na Platformę Obywatelską:

"PO po odejściu od władzy, utraciła również jakiekolwiek umocowanie w rzeczywistości".

Czyżby Grzegorz Schetyna lewitował w kosmosie? Mniejsza z metaforami. Kijowski mógł wydać wyrok na Schetynę, zdaje się, że nie na całą Platformę, bo w Brukseli zawiązała się jego współpraca z Donaldem Tuskiem.

Platforma w każdym razie tonie. Czy jest do uratowania? Zdaje się, że nie ze Schetyną za sterami tej coraz trudniej sterownej łajby.

Kończę wcześniejszy passus. Uprzątnięcie stajni Augiasza dla jego właściciela - Augiasza Kaczyńskiego - skończyło się, jak skończyło.

Czy to tylko mit? Nie! To archetypiczne zachowania władzy i społeczeństw. Ktoś po PiS musi posprzątać, jak sprzatano po trzech zaborcach w 1918 roku, jak sprzątano po Niemcach w 1944 i 45 i jak sprzątano po PRL-u w 1989 roku.

PiS jest równie skuteczny, a może lepszy, jak wspomniani okupanci, zniszczył w przeciągu pół roku to, co budowano przez 26 lat.

Taka ich pismać szarańcza!

Więcej >>>

czwartek, 5 maja 2016

KOD i opozycja tworzą pro-demokratyczną koalicję Wolność-Równość-Demokracja


Mateusz Kijowski przejmuje liderowanie całej opozycji, organizuje ją wokół buntu (nieposłuszeństwa) obywatelskiego.

Lider KOD zauważa rozdźwięki między liderami partyjnymi (PO i Nowoczesnej), które na obecnym etapie nie są wielką przeszkodą, ale w dłuższej perspektywie mogą rozwalić ten ruch społeczny, który sprzeciwia się autorytaryzmowi PiS.

Dobrą wiadomością jest, iż obywatele i politycy chcą stworzyć pro-demokratyczną koalicję Wolność-Równość-Demokracja.

Obywatele mogą się burzyć, wkurzać na demolowanie demokracji, ale to politycy pro-demokratyczni muszą znajdować narzędzia odsunięcia PiS od władzy poprzez procedury demokratyczne.

A istnieją takie.

Wartości demokratyczne i standardy są i winny być nadrzędne dla opozycji wobec autokratycznych zapędów satrapy z taboretu, Jarosława Kaczyńskiego.

Rafał Grupiński zapowiedział, iż na żadne spotkanie "naprawcze" w kwestii nowego projektu dotyczącego Trybunału Konstytucyjnego nikt z Platfomy Obywatelskiej nie pójdzie, bo marszałek Marek Kuchciński to w PiS żadna postać, a przy tym permanentnie łamie regulamin Sejmu.

PiS odbiera godność Polakom i Polsce, niszczy naszą ojczyznę w zawrotnym tempie, iż lada moment może dojść do sytuacji takiej, iż jeszcze pół roku temu nie śniło się żadnemu pesymiście.

Zagrożona może być nasza niepodległość.

Więcej >>>

wtorek, 19 kwietnia 2016

Grzegorzu Schetyno! Stwórz z Ryszardem Petru gabinet cieni. Działajcie, twórzcie, etc.! Bo PiS wyprowadza Polskę z Unii Europejskiej


Grzegorz Schetyna obliczył, ile godzin Andrzej Duda udawał, że jest niezależny od prezesa PiS. 208 godzin udawania.

208 godzin temu prezydent Duda zapomniał się na Krakowskim Przedmieściu i mówił o przebaczeniu. Szybko go poprawił Jarosław Kaczyński: najpierw kara, a potem przebaczenie. Taką skonstruował wykładnię winy za katastrofę smoleńską.

Na dowód tego prezes odepchnął Duda, bo to nie było podanie ręki. Ripley miał miejsce w katedrze gnieźnieńskiej, w które prezes zasygnalizował, że ma ołów w tyłku, gdy innu podnieśli siedzenia z ławek kościelnych, aby przywitać Dudę.

Po 208 godzinach Duda wraca w ręce prezesa, jako jego pacynka. Nad Pałacem Prezydenckim powiewa biała flaga.

Szef Platformy Obywatelskiej twierdzi, że podczas głosowania nad pisowskim nadliczbowym sędzią Trybunału Konstytucyjnego doszło ewidentnie do oszustwa. Nie zgadza się liczba głosów oddanych z iloością posłów PiS na sali. Liczba jest o kilkaście osób zawyżona.

To szachrajstwo. Oszustwo. Jeżeli byłoby prawdą. Tego nie musi badać żadna prokuratura, bo Ziobro do tego nie dopuści, ale może dokonać jakaś renomowana firma zewnętrzna.

Nie wszystko można potraktować młotkiem, jak swego czasu Ziobro walnął laptopa.

Schetyna nie może się nadziwić zachowaniu Witolda Waszczykowskiego, który nie życzy sobie, aby przyjeżdżał do Polski wiceszef Komisji Europejskiej Frans Timmermans.

A jakież faszywe słowa padłt z ust zastępcy Waszczykowskiego, Konrada Szymańskiego: Timmermans jest wielce oczekiwany, ale... po nowym faktach.

A te nowe fakty będą wówczas, jak Kaczyński zrobi prawo jazdy, albo przestanie pluć na Polaków.

Jeszcze nie wszyscy Polacy zdają sobie sprawę, że PiS rozpoczął wyprowadzanie Polski z Unii Europejskiej. Działania opozycji nie są wystarczające, bo nie wystarczy, iż Schetyna zrobi konfrerencję prasową.

Potrzebne są działania bardziej zdecydowane i komunikaty do Polaków bardziej precyzyjne i proste. A takim mogłoby być stworzenie gabinetu cieni wspólnie z Nowoczesną. Wówczas wszelkie absurdy PiS otrzymałyby jasną ripostę i mogłyby być obnażone w swej bylejakości.

Bez obawy, Polacy w większości poprą opozycję. Dostaniecie wsparcie od Solidarności XXI wieku, KOD-u. Już mamy PRL PiS, a będzie jeszcze gorzej.

Więcej >>>

wtorek, 2 lutego 2016

Dobra zmiana - jest satysfakcjonujące rozwiązanie dla PiS



Nareszcie ktoś dał w pełni satysfakcjonującą definicję "dobrej zmiany", z którą powinien zgodzić się PiS.

Ta definicja mogła tylko powstać na zewnatrz kraju, gdy patrzy się na Polskę z dystansem.

Beata Szydło wyjechała do Parlamentu Europejskiego i spotkały ją "szykany" ze strony szefa PE, Martina Schulza i innych unijnych polityków.

Wydawało się, że Andrzej Duda znalazł jakieś panaceum, popłakał się w rękaw prezydenta Niemiec, Joachima Gauka.

Ale jest polityk, który godzi nas z Europą i światem, godzi wodę z ogniem: "dobrą zmianę" z "Polską w ruinie".

Jest zatem szansa, że powróci lepszy wizerunek Polski i odzyskamy wyższe ratingi wiarygodności.

Tym politykiem jest Grzegorz Schetyna, który ma przesłanie dla Polaków. Wyraził się za wszystkich Janusz Lewandowski, który ostatnio ze Schetyną się nie rozstaje:

"PiS rujnuje naszą pozycje i wizerunek w Europie, opozycja będzie to odbydowywać"

Na takie role winien zgodzić się Jarosław Kaczyński, który majta jak ogonem Dudą i Szydło.

Jak długo takie role będą grane?

Aż PiS zostanie zmiecione, Duda stanie przed Trybunałem Stanu (a ma za co), Szydło wróci do Brzeszcz na posadę bibliotekarki i wreszcie doczyta, kiedy wstapiliśmy do UE, a prezes w żoliborskim Sulejówku będzie pisał pamiętniki.

To będzie ostatecznie dobra zmiana!

Więcej >>>

środa, 20 stycznia 2016

Szydło i Schetyna: grabarze


PiS i Beata Szydło nie mają kłopotów z mamieniem polityków Unii Europejskiej. Szydło w PE wypadła, jak w Polsce. O wszytkim mówiła na okrągło. Nie odpowiedziała na pytania, z powodu, których doszło do debaty.

Metoda Kaczyńskiego: oszwabiać innych, robić swoje. Doszło i będzie dochodzić do faktów, że Polska będzie na cywilizowanym forum traktowana, jak bardbarzyńca, aż kiedyś do nich wrócimy.

Problem z PiS-em jest taki, że nie dotrzymuje obietnic.

Większym problemem jest to, że do PiS dołączyła Platforma Obywatelska. Też nie dotrzymuje obietnic. PO pod Ewą Kopacz nie przegrała druzgocąco wyborów, poprzednia premier obiecała gabinet cieni i recenzowanie rządów PIS.

Obok Maceirewicza, Ziobry, dostaliśmy w opozycji Grzegorza Schetynę, który nie potrafi przemawiać, a przede wszystkim układami wysadził z siodła polityka zdecydowanie lepszego od siebie. Schetyna potrafi tylko knuć.

Po co taki polityk? Na razie świetnie idzie mu wykonywanie zawodu grabarza, bo intelektualnie do tego tylko się nadaje, jest wyjątkowo słaby.

Jeden Ryszard Petru to za mało. Możliwe, że lider Nowoczesnej powinien ogłosić przejęcie posłów PO po minimalnej cenie lojalności.

Wyborcy nie chcą grabarzy Schetynów i grabarzy demokracji Szydło, Jarosława Kaczyńskiego, etc.

Nie po to społeczeństwo obywatelskie w postaci Komietetu Obrony Demokracji protestuje, aby Schtyna uprawiał swoje mowy pogrzebowe. Polska jeszcze nie zginęłą, zaprzeszcza Polskę.

Z powodu takich "polityków", jak Schetyna, możemy kraj oddać PiS-owi na dłużej, a to znaczy, że wypiszą nas z cywlizacji i wrócimy do barbarzyńców.

Więcej >>>

czwartek, 19 listopada 2015

Kaczyński i jego PiS fasonują nas na jedno kopyto. Bez marudzenia i wisielczości Schetyny - trzeba działać


Debiut premier Beaty Szydło po expose odbył się wg pisowskiego strychulca - nocą. Pacynka prezesa Kaczyńskiego wniosła o odwołanie szefów służb specjalnych, choć oni sami wcześniej złożyli dymisje.

Skąd ten pośpiech? Dlatego, że ułaskawiony przestępca (3 lata nie wymazuje się ot tak nawet decyzją kolesia prezydenta, zostaje w pamięci ludzi) spieszy się do objęcia funkcji koordynatora służb specjalnych.

Działania PiS są potwarzą dla Polski. Kiedyś takiego kolesia wyzwałoby się na ubite pole i tyle byłoby po nim. Dzisiaj Duda nie wstydzi się zachować, jak sługa z czworaków i kadzi swemu panowi z dworu na Nowogrodzkiej.

Wstyd na całą gminę. To są ludzie tego formatu - gminni.


Grzegorz Schetyna jest oburzony na nastrój i klimat w Sejmie wytworzony przez PiS. Ależ jest jednym z tych, którzy pozwolili tym niekompetentnym ludziom na rządy.

Co robi dzisiaj Schetyna? Dalej wykrwawia Platformę Obywatelską.

Jeżeli Schetyna publicznie ma informować o wisielczej atmosferze, niech lepiej się uda do izby krzywych luster. Sam siebie może straszyć takimi zdeformowanymi odczuciami. Wszak było wiadomo, że PiS przystąpi do rujnowania kraju ekspresowo.

Trzeba działać, wyjść do ludzi i przekonywać, że kradną nam kraj i przystępują do rujnowania demokracji, gospodarki.

Do ludzi, Schetyna!. Ale on woli krecią robotę w swojej partii. Tymczasem PiS będzie ojczyznę doprowadzał do katastrofy. Wszak utrzymują, że świeci im gwiazdka Lecha Kaczyńskiego. Tak jest! Ogólnopolska katastrofa smoleńska - to zadowoli prezesa, o tym można było wczoraj usłyszeć w jego expose, a nie pacynki Szydło.

Kaczyński i jego PiS w szybkim tempie zawłaszczają Polskę, robią z ojczyzny folwark (zwierzęcy, licząc że na jedno kopyto wszystkich nas przerobią). Tak chcą nas przefasonować.

Więcej >>>

piątek, 7 listopada 2014

Chromego Kaczyńskiego chromolę


Tomasz Lis jako redaktor naczelny tygodnika ma prawo sądzić, że partia Kaczyńskiego jest całkiem znośna - kontekstem jest Marsz Niepodległości.

Ta znośność polega, że 11 listopada prezes bierze nogi za pas, bo się boi twardych endeków. Miękki endek boi się twardych. Nietrudno sobie wyobrazić sytuację, że Kaczyński prowadzi ten pochód ku niepodległości.

Znośność Kaczyńskiego jest coraz bardziej nieznośna i nie dotyczy, gdzie on idzie. Bo Kaczyński błądzi i to zdaje się "doceniać" naczelny "Newsweeka".

Nieznośność Kaczyńskiego to wypowiadane brednie publiczne. To staje się nieznośne. Czy prezes wie, co mówi? Nie mam wątpliwości, że nie wie.

Chciał odwołać Radosława Sikorskiego z marszałka Sejmu. Powinien wiedzieć, jako średnio rozgarnięty polityk, pokroju Błaszczaka, że nie może go odwołać, bo szabel nie starcza. To nie jest deklaracja w ankiecie prof. Zbigniewa Izdebskiego.

Tu się liczą szable, a nie mniemanie. Publicznie Kaczyński bredzi, że "społeczeństwo chciało zmiany marszałka Sejmu".

Czyli 50% społeczeństwa plus 1. W najnowszym sondażu społeczeństwo PiS uzyskało 27%, o 5 procent mniej od Platformy.

Wg Izdebskiego "mniemanie o szabli" elektoratu PiS wynosi 18 cm z hakiem. Z szybkiego przeliczenia wychodzi, iż u Kaczyńskiego mniemanie wynosi 30 cm.

Taka jest rozpłodowa wyobraźnia prezesa. W jego wyobraźni wszystko się płodzi, nawet społeczeństwo.

Ale gdy trzeba rozmawiać o konkretach, a nie "eksplozywności", Kaczyński ucieka - a to od Schetyny (jak wczoraj, gdy szef dyplomacji przedstawiał strategię naszej polityki na zewnątrz), wcześniej dawał dyla przed Tuskiem, teraz będzie zaliczać rejterady przed Ewą Kopacz.

Rozumiem Lisa, prezes Kaczyński jest znośny, bo niegroźny, ale ta sytuacja niekonecznie jest zdrowa dla polityki. Powiedzmy sobie wprost, Kaczyński jest tchórzem i takąż ma wyobraźnię, która konfabuluje. Nie potrafi stanąć naprzeciwko rzeczywistym problemom.

To ja mam z takiej znośności się cieszyć? Ogarnia mnie smutek, nasza polityka jest kulawa z powodu tej "znośności". Chroma polityka może być tylko chromolona.

Więcej >>>



środa, 24 września 2014

Halicki dorabia się charyzmy królika


Andrzej Halicki to świeżej krwi minister, więc ma jeszcze prawo do kłopotów z jasnym wyrażaniem się. Powinien zadbać o klarowność przekazu jak najszybciej, bo dołączy do grona złotoustych.

Rozumiem, że o koledze z jednej frakcji Platformy Obywatelskiej należy mówić dobrze. Ale też należy ustawiać poprzeczkę retoryki, aby ją względnie łatwo pokonać. Publiczność ma swoje prawa i może się śmiać z takich językowych "wyczynów":

"Schetyna jest człowiekiem o dużej charyzmie, politycy europejscy wiedzą, kim jest".

Charyzmę Schetyny jakoś trudno dostrzec, nie każdy jednak ma przenikliwy wzrok Halickiego. Jeżeli Halicki zalicza się - a zalicza - do polityków europejskich, wie, kim jest Schetyna.

Kim? Królikiem z kapelusza, który został tam schowany przez Donalda Tuska, aby za dużo nie zjadał kapusty (afera hazardowa). Ewa Kopacz tego królika musiała wyciągnąć, bo nie jest tak dobrym prestidigitatorem, jak poprzedni premier.

Jak się tej sztuki iluzji politycznej nauczy, Schetyna z charyzmą wróci do kapelusza.

Jeszcze Halicki nie osiągnął poziomu złotoustego mistrza retoryki, jak prezes Kaczyński. Musi jednak uważać, bo to śliska droga i będzie "ja i mój charyzmatyk Schetyna", jak Kaczyńskiego "ja i brat Lech".

Chyba, że Halicki chce dorobić się charyzmy królika. Ale przepraszam - rząd to nie pole kapusty. To raczej pole do popisu dla opozycju. Hm?

Więcej >>>

czwartek, 18 września 2014

O niecnocie Schetynie i cnotliwym Kaczyńskim


Jeżeli ktoś z tylniego siedzenia rządu Ewy Kopacz będzie pociagać za sznurki, nie będzie to Donald Tusk, ale prezydent Bronisław Komorowski, w tej chwili polityk nr 1 w kraju. Zwornik Platformy Obywatelskiej i jej bezpiecznik, bo gra toczy się także o jego reelekcję.

Ta sytuacja dobrze wróży dla PO i Kopacz, której wiele można zarzucić, szczególnie iż pozostawała w cieniu Tuska. Za byłego premiera emancypowało się niewielu, jeżeli ktokolwiek. Tusk za dużo dawał cienia, był zbyt duży dla swoich i opozycji.

W cieniu zagubił się Grzegorz Schetyna. Był jednak na tyle mądry - o wiele w rozum lepiej wyposażony od Jarosława Gowina - iż miał wiedzę, że każde słońce zachodzi. I tak się stało, Tusk zaszedł nad brukselskim horyzontem.

I proszę! Schetyna wychodzi z cienia Tuska - i to za wiedzą Tuska. Kto ma lepiej wiedzieć, niż były premier, z jaką wewnętrzną konkurencją walczył i kto wśród niej jest najlepszy. A jeszcze do tego Schetyna ma poparcie Komorowskiego, więc w glorii wraca. Nie wraca jednak na urząd po Elżbiecie Bieńkowskiej, bo mógłby być groźny dla premier Kopacz, wraca na najwrażliwsze w tej chwili ministerstwo - dyplomacji.

W każdym razie tak spekulują media, mając niejakie podstawy w źródłach informacji. Interregnum sprzyja spekulacji, także bukmacherom. Stawiając w tej chwili na Schetynę niewiele można zarobić, tak to bywa z pewniakami.

O wiele ciekawsze w tej chwili staje się obstawianie na kandydata PiS na prezydenta. Wielu by chciało zaznać tej przyjemności, a prezes się boi, cnotliwy Kaczyński.

>>>

wtorek, 29 października 2013

PO - jako pośredniak pracy dla klasy wyższej


Korupcja polityczna w PO niewątpliwie zaszła. I wcale nie dotyczy tylko Jacka Protasiewicza, ale i jego przeciwnika, Grzegorza Schetyny.

Uświadamia ona, że partia - nie tylko wszak PO - służy jako pośredniak pracy dla wyższych sfer. Ten pośredniak wspomaga demokratyczne procedury.

Paweł Graś odżegnuje się wprost, gdy przytacza przykład, jaki to odporny jest na korupcję. Przyszedł do niego działacz w poszukiwaniu pracy, a rzecznik PO powiedział mu: "Chłopie, to nie jest biuro pośrednictwa pracy".

Ujawnione taśmy świadczą, że niestety jest. Po pierwsze, przyszedł petent, jak do pośredniaka. Pomylił tylko piętra. Po drugie, jego curriculum vitae nie przekonało Grasia, więc został odesłany niżej. A po trzecie, nie był delegatem na zjazd struktur dolnośląskich.

Edward Klimka był delegatem i miał do tego to szczęście, że do niego przyszedł pośredniak pracy w postaci posła PO Norberta Wojnarowskiego. Klimka jednak załatwił sobie pracę w innym pośredniaku, Grzegorza Schetyny - i robił tylko za wabika.

Tak budowana demokracja partyjna przekłada się bezpośrednio na demokrację jako taką. Dlatego opozycja robi wszystko, aby znaleźć się w tak komfortowej sytuacji, jak PO. PiS - i nie tylko - za władzą cieknie ślinka i aż wyje z braku koryta.

Jeżeli nie po myśli Schetyny będzie decyzja zarządu PO - powtórzenia zjazdu dolnośląskiego - to podobne korupcyjne przewałki mogą tymczasem być zamrożone i spoczywać w sejfie pośredniaka, czekać na odpowiedni moment.

Bezrobocie w klasie wyższej jest większe niż normalnie, bo petenci kwalifikacji często nie mają, ale mają mniemanie i nawyki klasy wyższej.

sobota, 26 października 2013

Schetyna schodzi, ale nie odchodzi


Grzegorz Schetyna wypadł z rezerw. Dotychczas uchodził w Platformie za drugiego po Donaldzie Tusku, choć nie grał w pierwszym składzie. Jego paka trenowała na bocznym boisku, aby w sprzyjających okolicznościach przejąć stery w partii.

Przegrawszy na Dolnym Śląsku, w mateczniku, z Jackiem Protasiewiczem, człowiekiem Tuska, Schetyna będzie walczył o przetrwanie w PO.

Pozostają jego ludzie w ważnych regionach na Mazowszu i Wielkopolsce. Ale i to nie jest pewne, bo wypadnie z zarządu partii, więc puzzle wewnątrz PO ułożą się bez udziału rąk Schetyny.

Były wicepremier i marszałek Sejmu zbyt grał na osłabienie Tuska, aby teraz liczyć się z jakimś kołem ratunkowym. Platforma jest osłabiona sondażowo, musi przestać zajmować sobą. Radykalnie przeciąć wrzody korupcji, które w kilku regionach dotarły do opinii publicznej.

Wizerunkowo nie być tak silnie kojarzona z dobrem partyjnym, a przede wszystkim z lokalnym. Zdaje się, że to zadecydowało o wygranej Protasiewicza, którego bronią była otwarta współpraca z prezydentem Wrocławia Rafałem Dutkiewiczem.

Schetyna schodzi z linii politycznego rażenia, ale nie odchodzi. Kadry PO nie są zbyt silne, co wydatnie okazało się w chwilach kryzysu sondażowego. Potrzebuje świeżej krwi, wymiany pokoleniowej, aby liczyć na wygrane w wyborach, których festiwal rozpocznie się za rok. Schetyna musi poczekać, ma najlepszy życiorys władzy w PO po Tusku.

Czekamy na posunięcia Tuska, który może lepiej spożytkować swoją silniejszą pozycję w PO dla dobra niepartyjnego, nie tylko administrowanie krajem, ale dla nas wszystkich, bo za załomem czyha PiS.

sobota, 16 lutego 2013

Kukiz wali komentarzem w Schetynę




Paweł Kukiz powiedział w Onecie, iż "już nigdy nie uwierzę Tuskowi. Nigdy".

Przeczytałem ten wywiad piosenkarza i mam kłopot, bo nie wiem, dlaczego miałby nie wierzyć Tuskowi?

Bo nie zrealizował wszystkich obietnic? W dziejach jeszcze taki polityk się nie zdarzył, aby zrealizował wszystkie obiecanki.

Ba, większość.

Kukiz należy do grona idealistów, który wierzy we wszystko co mówią inni i przede wszystkim, co mówi sam.

Poczekamy, zobaczymy, co uda się politycznie Kukizowi. Życzę mu powodzenia, bo to wielce sympatyczny człowiek.

Ten wpis został zainspirowany komentarzem Kukiza na forum, w którym odpowiada na radę Grzegorza Schetyny, aby się nie zarzekał, dał szanse PO. Kukiz wali sierpem: - Proszę, nie zwracaj się do mnie za pośrednictwem mediów. Masz mój numer telefonu przecież. Chcesz przekonać? Zadzwoń. Boisz się Donka, że na moje SMS-y od dawna nie odpowiadasz, czy głupio Ci łgać (…)?


Dziwne, znam Schetynę i to z tego samego okresu, ale i potem. Można mieć wrażenie, że polityk z Wrocławia jest w odstawce. Dobry polityk musi mieć świadomość, kiedy nadejdzie jego czas. Często w ogóle nie nadchodzi.

Czy Schetyna Tuska się boi? Chciałbym mniemać, że nie. Do bojaźliwych były właściciel Śląska Wrocław nie należy. Ale kto wie? Zobaczyć, jak Schetynie drżą nogi na nazwisko Tusk - ho, ho.

To, co mi u Kukiza się podoba, determinacja. Przynajmniej ta medialna. A moje sądzenie o nim i celach pozostają takie same, jak we wcześniejszych wpisach.