Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Fakt. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Fakt. Pokaż wszystkie posty

środa, 5 marca 2014

Warzecha i Sakiewicz: heroiczne wizje

PRL był ubogi w pisma satyryczne, wychodziły tylko "Karuzela" i "Szpilki". Ta pierwsza to był tabloid na poziomie dzisiejszych "Faktu" i "Super Expressu". "Szpilki" za to mają więcej mutacji, przede wszystkim w tytułach "Gazety Polskiej", "wSieci", a nawet "Do Rzeczy".

Zapomniałem o jakichś tytułach?

W każdym razie jest z czego się pośmiać, choć wymienione tytuły niekoniecznie takich mają czytelników. Wierzą w nakreślone groteski w tych gazetach.

Redaktorzy posługują się piórem patriotycznym, wyrwanym z ogona Orła Białego. Zdaje się, że ta ostatnia alegoria decyduje, że te śmieszności mają być wiarygodne.

Śmieszne, choć straszne. Łukasz Warzecha kreśli apokaliptyczną wizję, co po Krymie czeka Polskę 17 września w odroczonym wyroku na rok 202...

Oczywiście, nóż wbity w plecy. Autor zapomniał o Niemczech, wszak Polska i Orzeł Biały jest w posiadaniu dumnej piersi. Warzecha w następnych wizjach powinien nadrobić, bo jutro i pojutrze "Fakt" też wyjdzie. Póki co, tabloid nie upada, ma się dobrze, bo śmieszy.

Tygodniki to osobna działka. Nie trzymają poziomu "Szpilek", bo dzisiejsi autorzy nie sięgają talentom dawnym, ale nadrabiają wizją.

Tomasz Sakiewicz nie zawodzi, obsadza Jarosława Kaczyńskiego po wypadkach na Krymie w roli "JarosławZbawPolskę". Lecz nie w tak odległej przyszłości, jak Warzecha, bo wówczas prezes PiS będzie miał 80 lat. A dyktator w tym wieku jest mało groźny, emerytalny.

Były premier Kaczyński w każdym razie będzie bronił Polski jako przyszły premier przed zakusami Rosjan.

O ile Warzechy wizja jest jednolita, rzec można heroiczna (heroina?), to Sakiewicza jak zwykle niezborna, bo porównuje Kaczyńskiego do Winstona Churchilla.

Czytelnicy nie muszą tego zauważać, jak nie zauważali wcześniej luk w teoriach zamachowych Macierewicza. Istotne, że autorzy mają wizje i można się z nich pośmiać.

Dlaczego tak prawica ma?

Cholera, nie wiem.

Więcej pod tym linkiem >>>

niedziela, 15 września 2013

Woda święcona może otruć


Czy ktoś pije wodę święconą? Jeżeli ksiądz zbyt obficie pokropi, nie oblizywać się! Ostrzeżenia powinny być umieszczane przy wejściach do kościołów, gdzie znajdują się naczynia z wodą święconą:

"Spragnionym zabrania się picia, woda święcona może być skażona kałem i bakteriami!". Pisze o tym tabloid "Fakt" (link).
Jak wynika z badań austriackich naukowców aż 86 proc. próbek święconej wody wystawianych w kościołach było silnie skażonych bakteriami - m.in. kałowymi. Przeciętnie odnajdywano do 62 mln bakterii w 1 ml wody. Dotyczyło to zarówno wody dostępnej w misach przy wejściu do kościoła jak i aspersorium, którego używają księża.
Austriackie badania objęły też szpitalne kaplice i naturalne "święte źródła". Przeprowadzili je pracownicy wiedeńskiego Instytutu Higieny i Immunologii Stosowanej Uniwersytetu Medycznego - donosi medicalexpress.com.
Naukowcy nie znaleźli miejsca, z którego święcona woda nadawałaby się picia. W próbkach były bakterie E coli, Enterokoki oraz wywołujące silne biegunki Campylobacter. Naturalne źródła udostępniane wiernym w miejscach kultu religijnego skażone były dodatkowo azotanami z nawozów stosowanych w rolnictwie.

piątek, 7 września 2012

Brukowa wojna w rynsztoku


Roman Giertych umiejętnie wpuścił obydwu Tusków w kanał. Starszy Tusk (Donald) jest premierem naszego kraju i najważniejszym politykiem (w tej chwili najlepszym), a młodszy Michał, jak każdy dorastający szuka swojego miejsca i ekspresji, jest zdolny, co przy tak umocowanym ojcu, często może być niebezpieczne.

Niewłaściwy krok Michała to związanie się z OLT Express. Wybrnął jakoś z tego, choć przypłacił wszelkimi  pomówieniami w prasie brukowej ("Fakt" i "Super Express"). Poczuł się urażony - i mamy do czynienia z kolejnym zjazdem w dół.

Zamiast zapomnieć, dać na wstrzymanie, młody Tusk (pewnie nie bez wiedzy Donalda) wynajął sobie za adwokata Giertycha, który tylko na to czekał. Giertych powrócił do zainteresowania mediami, teraz może oczekiwać, że skonsumuje to politycznie.

Premier pytany, dlaczego Giertych został adwokatem jego syna, odpowiedział, że były lider LPR jest dobrym adwokatem i skutecznym. Błąd! To jest polityka, a adwokatów w kraju można dostać na pęczki - i to dobrych oraz bardzo dobrych.

Władysław Bartoszewski w tymże "Fakcie" Giertycha nazwał "człowiekiem skompromitowanym".

I się zaczęło.

Monika Olejnik wprost stwierdziła: "Premier dolewa oliwy do ognia".


Dziennikarka zapytała ponadto: "Ciekawe, czy skuteczny mecenas wytoczy proces profesorowi Bartoszewskiemu. Dzięki tej decyzji prof. Bartoszewski zapewne stanie się ulubionym politykiem prawicy".

Zapytała Olejnik (retorycznie), nie trzeba długo było czekać, odezwał się Giertych.


Mecenas Giertych pozywa "Fakt" za wywiad z prof. Bartoszewskim. Monika Olejnik może tylko się uśmiechnąć i powiedzieć sobie: "A nie mówiłam, myliłam się. Giertych nie pozywa Bartoszewskiego, a Fakt".

Ta sama sprawa, te same jaja. Niestety - zbuki.

"Fakt" tylko na to czekał, na tę wojną brukową. Podbije nakład, a nawet politycznie uzyska to, na czym dziennikarzom (Warzecha) tej gazetki zależy.

A Giertychowi w to graj! Może sobie w domu i kancelarii naprężyć muskuły, spojrzeć w lustro, zaśpiewać jakąś arię z Mozarta i powiedzieć głośno do współpracowników i rodziny: "Wracam, job twoju mać".

Tuskom (szczególnie Donaldowi) za tę wojnę brukową powinno się przynajmniej powybijać szyby. Zafundowali nam brukową wojnę w rynsztoku.

czwartek, 6 września 2012

"Fakt" brukiem w to, co polskie


Oto trzy ostatnie pierwsze strony "Faktu". Trzy ostatnie dni, trzy razy to samo: Tusk-Giertych-Tusk.

Jak to brukowiec - walić brukiem, coś się uszkodzi. Polskę - oczywiście. Pieprzą kraj. Muszą ciskać brukiem i już.

Te trzy spierwsze strony "Faktu" do kupy zebrały Wirtualnemedia.


Fakt na wojnie z Tuskami


Michał Tusk wynajął Romana Giertycha na swego mecenasa w walce o odzyskanie dobrego imienia, jakie starali się odebrać mu tabloidy w związku z aferą Amber Gold (syn premiera był zatrudniony w OLT Express).

Już to jest nazywane wojną Tusków z brukowcami.

"Fakt" pisze "mentorze Nazi-Polaków" wynajętych przez Tusków. Dla Władysława Bartoszewskiego Giertych jest "człowiekiem skompromitowanym".

Decyzja wynajęcia Giertycha spotyka się ze skrajnymi ocenami, bo jest widziana przez media politycznie i w zależności, jak się wobec Tuska orientują.

Dziadowski portal wPolityce nazwał to: trudną drogą Giertycha do PO.

Janusz Palikot uważa, że tę wojnę z tabloidami przegra Donald Tusk.

W kraju wszystko jest wojną (kraj byłych ułanów i ciurów obozowych). A Giertych mógł zostać wybrany z powodu, iż jest dobrym adwokatem.

Nie podejrzewam, aby Tusk (jakikolwiek: młody, stary) przegrał, na razie wygrywają media, to one podsycają ogień wojenki, aby na portalach i w gazetach buzowały emocje czytelników.

To nie są fakty, to emocje.