Pokazywanie postów oznaczonych etykietą uchodźcy. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą uchodźcy. Pokaż wszystkie posty

środa, 23 sierpnia 2017

Błaszczak jako dziad proszalny


Mariusz Błaszczak powiedział kolejny raz Komisji Europejskiej "nie" w sprawie relokacji uchodźców w Polsce.

Raczej powinno być, ze zostało to napisane na stronach MSWiA. Bo jak mówi Blaszczak (a też pewnie pisze), można było się przekonać, gdy wszedł między usuwających skutki nawałnic i odezwał się w przysłowiowym zapisie: "ani bee, ani mee". Takie z niego Kukuryku na cześć prezesa. Oj, potrafi na jego cześć piać, jak ów kogut, gdy Piotr Kefas zapierał się Joszui z Nazarethu.

Na stronach MSWIA napisano, iż istniejące mechanizmy uznawane za wystarczające do weryfikacji uchodźców przybywających do Unii są "twierdzeniem nieprawdziwym".

Jak to sprawdził Błaszczak? Nijak, bo on niewiele potrafi, ale to jest twarde stanowisko PiS, stanowisko nieludzkie i niechrześcijańskie.

Ale...

Błaszczak zapowiedział, że PiS skorzysta ze wsparcia Unii przy usuwaniu skutków nawałnic.

Ecie-pecie - tak, empatia - nie. Oto PiS w pigułce.

Mniejsza z tym. Tak partia Kaczyńskiego zniszczyła obraz Polaka, iż nie dziwi nikogo, że PiS wyciąga rękę unijne pieniądze, aby następnie twierdzić, że to PiS uporał się skutkami nawałnic.

Błaszczak przedstawia nas jako naród bez honoru, nie ma się co dziwić, bo wyżej opisany syndrom jest zachowaniem dziada proszalnego.

Więcej >>>

czwartek, 18 maja 2017

Nie bądźcie Kaczyńskimi, tchórzem podszytymi


To, że Jarosław Kaczyński nie ma kontaktu ze światem, a z Polską żadnego, nie powinno dziwić, wszak jest oddzielony od rzeczywistości murem ochroniarzy, kosztujących przeszło milion złotych rocznie.

Kaczyński jest oddzielony kordonem strachu. To czysta psychologia - mając tyle na sumieniu, reaguje smrodem tchórza.

Każdy by tak miał.

Ale że opozycja sięga po podobne argumenty domorosłych smrodów? - winno dziwić. Te uprzedzenia zaściankowych polityków chce odwołać Władysław Frasyniuk w liście otwartym.

Frasyniuk pisze w imieniu uchodźców, tj. kobiet i dzieci, które uciekają przed koszmarem wojny, tj. przed utratą życia.

Polacy przez 200 lat praktykowali "nogi za pas". Znajdowali ochronę za granicą, a dzisiaj opozycja nie popiera przyjęcia garstki bezbronnych uchodźców?

Spadliśmy na moralne dno. Kaczyński dawno tam leży, a opozycja chce do niego dołączyć.

Uczcie się historii, apeluje Frasyniuk. W Polsce ciągle przyzwoitość to ogromna odwaga. Kaczyński - tchórz i to taki, od którego zalatuje nigdy nie pranymi onucami.

Opozycja też chce do tego niemytego skansenu dołączyć?

Więcej >>>

sobota, 30 lipca 2016

Szydło pokrętna i niechrześcijańska


Beata Szydło niczego nie zrozumiała z nauk papieża Franciszka. Dlaczego?  Premier o uchodźach powiedziała w Radiu Kraków (warto przeczytać fragmenty tego pokrętnego wywiadu):

"Polska może dziś zaoferować pomoc właśnie w ten sposób i jednocześnie przyjmować obywateli Ukrainy, którzy do nas przyjeżdżają".

Co to znaczy "w ten sposób"? Mniejsza.

Papież Franciszek nie mówił o Ukraińcach, o Czechach też nie, mówił o uchodźcach z Bliskiego Wschodu, gdzie odbywa się ludobójstwo.

Szydło jest intelektualnie słaba, ale i ona pojmuje, jak jest zakłamana. Bo uchodźacami są Polacy, którzy zostali "właśnie w ten sposób" przyjęci w Niemczech, USA, w Wielkiej Brytanii, etc.

W Polsce żaden Ukrainiec nie ma statusu uchodźcy. A jaki to status - niech Sztdło sobie poczyta. O statusie uchodźcy nie piszą w statucie PiS - to mogę tej niezgule podpowiedzieć.

W tej chwili z Polski uchodzą Polacy przed PiS-em, przed spotwornieniem sfery publicznej, przed takimi publicznymi zakłamanymi postaciami, jak premier i jej zwierzchnik Jarosław Kaczyński, bo Polska stała się pośmiewiskiem świata, a w kraju jest zatruta atmosfera.

Więcej >>>

wtorek, 17 listopada 2015

Mariusz Błaszczak jako wykluczony klown peroruje o polityce historycznej


Słowa ministra PiS Konrada Szymańskiego o uchodźcach nie były przypadkowe, wpisują się w politykę historyczną PiS.

To jest owe narzędzie, którymi partia Jarosława Kaczyńskiego będzie powstawała z kolan.

Szymański powiedział, że "Polska nie widzi politycznych możliwości wykonania decyzji relokacji uchodźców".

Tak silnie zacząłł PiS, gdy jeszcze Szymański oficjalnie nie był ministrem ds. europejskich. Ale rozeszło się to falą po świecie. Politycy w UE popukali się w głowę, kogo Polacy sobie wybrali. M. in. szef Europarlamentu Europejskiego Martin Schulz przypomniał, że Polska odczuwa solidarność, gdy sięga po pieniądze unijne.

Taka jednostronna empatia: dajcie, bo nam się należy.

Odpowiada Schulzowi Mariusz Błaszczak, postać szemrana intelektualnie, a jest - przypominam - ministrem spraw wewnętrznych.

Poważnie! Takich polityków sobie wybraliśmy. To nie sen, to nie mara. To Błaszczak, który odpowiada Schulzowi, że Niemcy w trakcie II wojny światowej na warszawskiej Woli wymordowali kobiet i dzieci w liczbie 50 tys. osób.

Można zapytać, kto Błaszczakowi żelazkiem przejechał po szarych komórkach? Zdaje się, że mamy zjazd ze świata zachodniego o wiele szybszy niż mogliśmy podejrzewać.

Polskę wykluczać będą tacy politycy, jak Błaszczak. Rozumiem, że ten "polityk" PiS wykluczył się z rozumu, lecz dlaczego chce naród pozbawiać używania tego organu.

Zdaje się, że takie postaci, jak Błaszczak, nie zasługują na kabaret. To ktoś jeszcze  gorszy. To wykluczony klown.

Więcej >>>

poniedziałek, 16 listopada 2015

Reytan Waszczykowski położył się rozumem


Jarosław Kaczyński ma genialne wojsko - pardon: polityków. Najpierw Konrad Szymański wpadł na pomysł, że położy się Reytanem na granicy i nie wpuści uchodźców do Polski.

Taki z niego patriota. A jeszcze większym patriotą okazał się Witold Waszczykowski.

Ministrowi dyplomacji Reytanem położył się rozum. Czyż to nie genialne, godne Napoleona, aby z młodych Syryjczyków robić legiony i - hajda! - wysyłać ich do Damaszku, aby walczyli o swoją ojczyznę.

Nawet im pieśni bojowych nie trzeba układać. Mazurka Dąbrowskiego przerobi się na Mazurka ibn Asada: "Przejdziem Wisłę, przejdziem Wartę, będziemy Syryjczykami". Wisłę i Wartę zamienia się na ichnie rzeki.

Takich to geniuszy z XIX wieku mają w PiS.

Rady radami dla Syryjczyków, ale ten Reytan Waszczykowski jest szefem dyplomacji. Hm, taka nam zdarza się następna Anna Fotyga. U Kaczyńskiego same Fotygi i Reytany.

Umysły im leżą, a w zasadzie walczą pod Rozumem. Reytan Waszczykowski właśnie wyciągnął z pochwy szablę i atakuje Rozum z okrzykiem na ustach: "Za Rodzinu, za Stalinu Kaczyńskiego".

Za co zostaliśmy pokarani? Za co nam zsyłają geniuszy: Dudę, Szymańskiego i Waszczykowskiego. Same Reytany leżące poprzek rozumowi.

Więcej >>>

piątek, 13 listopada 2015

Liberalizm o twarzy Ryszarda Petru


Liberalni Polacy z coraz większym uznaniem patrzą w stronę Nowoczesnej Ryszarda Petru. W Platformie rozpoczęła się walka o władze, która polega li tylko na szukaniu kozła ofiarnego, a nie rozliczeniu się z porażki wyborczej. Łeb podnoszą takie kunktatorskie postacie jak Sławomir Neumann. To nie wróży dobrze rządzącej do wczoraj partii.

PO nie potrafi zdefiniować się w stosunku do potrzeb Polaków. Lecz nie brakuje tego szefowi Nowoczesnej Petru.

Oto dla BBC Petru powiedział o dwóch ważnych sprawach politycznych, być może najistotniejszych dla życia społecznego w najbliższej perspektywie.

Dla ludzi w okolicach 40 lat i dla młodych sprawy przeszłości i komunizmu nie są ważne, one znajdują się w podręcznikach historii.

Polacy nie trzymają się kurczowo tylko Polski, bo ich ojczyzną staje się Unia Europejska. Jeżeli porównują się i swoją sytuację, to do dzisiejszych Niemiec i Hiszpanii.

I z tego wypływa ich protest przeciw establishmentowi i chęć zmian. Na tym polu aspiracji należy podsuwać rozwiązania i budować wizję nowoczesności. Ta wizja jest do zagospodarowania.

Inna kwestia - uchodźcy. Polska dała sobie radę z asymilacją uchodźców już dużo wcześniej. Wszak przyjęła 20 tys. Gruzinów i pół miliona Ukraińców. 7 tys. to żadna liczba dla 38-milionowego kraju, tym bardziej, że będziemy otrzymywali wsparcie finansowe z UE.

Niech PiS straszy Polaków nowoczesnością, Polacy nie boją się. Do młodych należy docierać poprzez pozytywne rozwiązania, bo tylko przyszłość bez strachu przemawia do wyobraźni. Tego ostatnio zabrakło Platformie, na szczęście tym przekonuje do siebie Nowoczesna Petru.

Więcej >>>

piątek, 25 września 2015

Duda popełnia błąd, bo taki jest jego chrześcijański cynizm


Podoba mi się dydaktyka Daniela Passenta, ale zdaje się, że nic z niej nie wynika. Jeżeli prezydent Duda popełnia błąd, ignorując i poniżająć premier Ewę Kopacz, to tylko on politycznie zyskuje.

Duda wykorzystuje każdą możliwość, aby zagrać przeciw rządowi i Ewie Kopacz, która podejmuje trudne decyzje. Premier Kopacz z zakrętasami, ale podjęła decyzję w sprawie uchodźców, która od początku miała być taka, jaka została podjęta. I to nie było lawirowanie. Duża część publicystów po czasie ma pretensje do premier Kopacz, że nie znała wyniku meczu przed meczem, bo oni znają po meczu.

Ale znajdujemy sie w Polsce - i tak, a nie inaczej Polacy reagują na uchodźcę, na Innego (jedno z najważniejszych pojęć tolerancji). Bo tego nie przerabialiśmy w najnowszej historii, a politycy potrafią straszyć, a nie zachęcać do trudnych decyzji.

Politycy idą na łatwiznę. To premier Kopacz podejmuje decyzję - podjęła świetną w związku z uchodźcami, ale co z tego? Polacy nie chca uchodźców.

Polacy - zaznaczam. A nie jacyś Marsjanie. Rządzi się tym narodem, a nie Marsjanami. Prezydent Duda, gdyby czuł się odpowiedzialnym politykiem, to milczałby w kwestii uchodźców. Ale on gra na czas, na PiS. Piłkę wybija na aut.

Najprawdopodobniej Duda niewiele ma do powiedzenia, jako polityk PiS. Jest zakładnikiem Kaczyńskiego i ksenofobii elektoratu ciemnego ludu. Dudy błąd to chrześcijański cynizm.

I jeszcze jedno. Plama powierzchni ksenofobii jest większa niż tylko elektorat PiS, obejmuje pozostałe elektoraty. Ta plama rozlewa się po całej Polsce, tak jak niezrozumienie po umysłach publicystów.

Duda zaś cynicznie wykorzystuje sytuację poprzez wyzwalanie demonów i strachów przeciw uchodźcom, a przy okazji poniżając premier Kopacz, która znalazła się w politycznie patowej sytuacji. Zaznaczam - politycznie, a nie moralnie.

Podoba mi się dydaktyka wybitnego publicysty Passenta, ale ona ma się nijak do obecnej sytuacji w polskiej moralności politycznej.

Chyba że chcemy mieć czyste ręce, czyste sumienia. No, ale wtedy winno się zostać franciszkaninem, albo pustelnikiem.

Więcej >>>

czwartek, 24 września 2015

Duda nie kohabituje, tylko cierpi. Widać to gołym okiem


Dla prezydenta Andrzeja Dudy kohabitacja może być zbyt trudnym zjawiskiem w naturze politycznej.

Jest prezydentem partyjnym, a więc zobowiązania wobec prezesa Kaczyńskiego są ważniejsze, bardziej nadrzędne niż wobec wpólnoty Polaków. Przestańmy wypominać mu, że zlożył deklarację działania na rzecz Polaków. Złożył, acz dla niego to puste słowa. Dokumentuje to codziennie.

Jest też prezydentem, który musi się odwdzięczyć instytucji Kościoła, która użyczyła mu ambony, jako trybuny wiecowej, a media Rydzyka mikrofonów i kamer. Takich atutów nie miał żaden z kandydatów. Jeżeli odejmie się szacunkowe poparcie uzyskane dzięki Kościołowi, to możliwe, że Duda w I rundzie wyborów zająłby 3. miejsce za Pawłem Kukizem.

Czy Duda jest tego świadomy? Psychologicznie - tak. Freudyzm kieruje jego działaniami. Czyli rewanż, chęć odegrania się.

Psychicznie nie jest w stanie udźwignąć odpowiedzialności jako prezydent. Stąd peplanie prezydentowi Niemiec Joachimowi Gauckowi, jak w rękaw mamusi.

A interes Polski to nie jest rękaw dla miminsynka, który teraz się odpłaca prezesowi, Kościołowi i swoim udrękom psychicznym.

Widać, że prezydent cierpi. Coś by mógł zaradzić z kohabitacją, jak w kwestii uchodźców.

Ale nie potrafił zwołać rady gabinetowej w tej sprawie, bo przegrałby z premier Kopacz, dostałby retoryczne wciry. Wstyd! I doszłoby do dalszego wewnętrznego dręczenia się Dudy.

Jako człowiek rewanżyzmu wydaje mu się, że znalazł słabsze ogniwo rządu, chciałby poznęcać się na minister Teresą Piotrowską. Wzywa ją po raz drugi do Pałacu.

Można spodziewać, że Duda - po nieprzybyciu minister Piotrowskiej - odda się w ręce kapłanów i bedzie modlił, aby odwrócić tendencje kohabitacji, a więc cierpienia.

A ja mu radzę inny zdrowszy psychologicznie rytuał, też religijny - woodoo. Nie może ze wzlędu na Kaczyńskiego spotkać się z Ewą Kopacz. Ma jednak dostęp do jej fotografii. Jakiś jej portret w skali jeden do jeden niech mu dostarczy taki Krzysztof Szczerski. A szpilki niech mu odstąpi Małgorzata Sadurska.

Duda z pełną wiarą będzie mógł wbijać szpilki w wizerunek premier rządu polskiego. Może mu ulży i w tej sposób kohabituje, a jak się bardziej postara, jest szansa, że wyzdrowieje.

Wybraliśmy sobie tego rodzaju człowieka, tego poziomu. My też musimy pocierpieć. Za decyzję naród jako suweren też traci, czasami niepodlegość.

Więcej >>>

środa, 23 września 2015

Duda i Szydło - skrajności pisowskie

Nie wchodzę w meritum uchodźców, bo naszym psim obowiązkiem, jest być Europejczykami, a nie wsiokami, ćmokami, itd. Ale oświadczenie kandydatki Kaczyńskiego, pani Szydło, iż decyzja Ewy Kopacz jest skandalem, świadczy, iż skandalem europejskim bedzie, gdy PiS obejmie w Polsce władzę.

W tej chwili mamy tylko skandaliki Andrzeja Dudy, a to zamieni się w skarżypytę na spotakniu z prezydentem Niemiec, a to polskim uchodźcom radzi, aby dalej byli uchodźcami w Wielkiej Brytanii.

Rzecznik rządu Cezary Tomczyk nazwał Szydło językiem Kaczyńskiego, iż jest "skrajnie niekompetentna".

Niedawno premier Ewa Kopacz zapraszała opozycję do rozmowy o uchodźcach. To co oni zrobili? Nie przyszli.

Tacy są skrajnie nieodpowiedzialni.

Następny michałek skrajnie niekompetentny. Andrzej Duda zaprasza minister MSW Teresę Piotrowską na rozmowy w sprawie uchodźców.

Przeczytaliście! To ktoś z ulicy - podobno drzwi Pałacu Prezydenckiego miały być zawsze otwarte - powinien wejść i poinformować "skrajnie niedoinformowanego" prezydenta, jakiego rządu Piotrowska jest ministrem.

Hm?

No, jakiego? Prezydencie! Jeśli czytasz ten wpis, to cię informuję, że minister podlega premierowi, a politykę kształtuje w tym wypadku Ewa Kopacz.

Powtórz prezydencie!

No, ale mamy skrajnie propisowskiego prezydenta. I jeszcze jedno prezydencie, jak mnie czytasz, to cię informuję, że to miejsce na tym padole łez to nie PiSlandia, tylko Polska. Skrajnie Polska.

Więcej >>>

wtorek, 22 września 2015

Uchodźcy - polski brud wewnętrzny, na straży którego stoi Duda i PiS


Polska zadeklaruje, iż przyjmie 7,5 tys. uchodźców w ciągu 2 lat. To jest mniej niż 12 tys., o których mówiło się kilka dni wcześniej.

Ale też należy to traktować, jako liczbę negocjacyjną.

Niezależnie od tego, ilu uchodźców Polska przyjmie, problemy przed nami. Do końca kampanii uchodźców będzie wykorzystywać się, jako straszak. Celuje w tym PiS. Okazuje się, że w Polakach ksenofob ma się dobrze, jest wrośnięty we wszystkie elektoraty.

To nasz brud wewnętrzny. Brud został odświeżony w miejscu antysemityzmu. To ciągle to samo pokłosie.

Antysemityzm był niewyraźny, bo Żydów nie ma w Polsce, było także wstyd. A teraz proszę! Antysemityzm idzie do kąta i pojawia się uchodźca.

Problemy zaczną się wraz z przyjazdami uchodźców, których nie można schować przed ksenofobami, bo uchodźca nie jest tajemnicą państwową.

A może powinien być! Polak powinien się myć z uprzedzeń wobec innych, do tego nie wystarczy woda i mydło, ale wiedza i książka.

I to, i to - jest wielu rodakom obce.

Czy PiS i Andrzej Duda już obwieścili, że powstanie projekt uchwały (na wzór odwołującej reformę emerytalną) antyuchodźczej.

Duda mógłby zgłosić, iż obniża kwotę uchodźców z 7,5 tys. do 5 tys. Musi się spieszyć, bo wybory tuż, tuż. Oczywiście Duda powinien zapewnić, że także zgłosi projekt antyuchodźczy w nowej kadencji Sejmu. A jakby dziennikarze chcieli zapytać o jego światowość, to powinien dać nogi za pas, jak przy ogłoszeniu projektu ustawy emerytalnej.

Więcej >>>

niedziela, 20 września 2015

Prezes specjalnej troski


Jarosław Kaczyński godnie zapracował na termin polityka specjalnej troski. W Polsce wszyscy się przyzwyczaili, że prezes PiS kogoś publicznie opluje, obedrze z godności, dopuści się rzeczy, jakich nikt w swoim środowisku by nie zrobił, gdyż byłby wykluczony, izolowany.

Czy ktoś pamięta wystąpienie Kaczyńskiego, aby kogoś nie poniżył, nie oszukał, nie zelżył? Typowe zachowanie dla człowieka niezrównoważonego.

Ale my przywczailiśmy się do poziomu tego człowieka, jak to nazwał Jacek Żakowski, prezesa formacji metr szęśćdziesiąt w kapeluszu.

Co zrobił, jakie wartości, dobro wniósł dla wspólnego dobra, dla Polski?

Taki człowiek w dojrzałej demokracji dawno byłby w polityce nieobecny, albo dawno zawędrowałby tam, gdzie politycy specjalnej troski lądują.

Wydawałoby się, że poza zasięgiem prezesa są Szwedzi. No, może przypomniałby sobie, że Szwedzi są nam dłużni kontrybucję za potop szwedzki.

Ale prezes wyskoczył z szariatem, które to prawo islamu ma obowiązywać w niektórych enklawach w Szwecji.

Więc szwedzcy dziennikarze chcieli zapytać, gdzie to prezes poliglota wyczytał, że u nich obowiązuje szariat.

Lecz prezes jest nieuchwytny. W kraju przyzwyczailiśmy się, że Kaczyński robi wszystkich w wała, ma status specjalnej troski.

Szwedzi mogą tego nie wiedzieć. Przynajmniej mieli tochę śmiechu z tego naszego kapelusza. Pośmiewisko w kraju i w Europie. Prezes otworzy twarz i lecą z niej kalumnie, brednie. Każdy inny miałby wręczone po wielokroć żółte papiery, ale nie prezes.

Jego wychowankowie właśnie sięgają po władzę. Andrzej Duda stara się dorównać prezesowi, a Beata Szydło to w stosunku do "elokwencji" Kaczyński, ledwie mamrot.

Jest szansa, że po pisowskiej katastrofie wrócimy do roli najweselszego baraku w tej części Europy.

Więcej >>>

sobota, 19 września 2015

Ewa Kopacz w szczujni braci Karnowskich


Szczujnia braci Karnowskich w formie. Okładka "wSieci" przedstawia premier Ewę Kopacz w burce opasanej wiązankami dynamitu.

Prezes Jarosław Kaczyński dał głos w sejmie, więc prawicowe media szczekają.

Przy pomocy takich quasi-dziennikarzy ("niepokornych" wobec rozsądku) prezesowi PiS uda się wyprowadzić Polskę z Unii Europejskiej.

Proces sprowadzania nas do skansenu katolicyzmu, peryferii Europy, rozpoczął się z legitymacją wyborców. Wybraliśmy Andrzeja Dudę, który na każdym kroku kompromituje imię Polski i Polaka. Zaś Kaczyński robi to od zawsze.

Pocieszać się można, że wolności mieliśmy więcej niż w latach 1918-1939. PiS i takie myślenie o świecie sprowadzą na nas nieszczęścia.

Polskę oddajemy w ręce beztalenciów takich, jak Karnowscy i ich przedstawicieli, jak Duda, któremu nie chce się doczytać, że Lech Wałęsa był pierwszym szefem "Solidarności".

I za to szanowało się nas na świecie. Obecnie zaczyna się odwracać. Duda jęździ i pracuje nad tym. Znowu staniemy się pośmiewiskiem Europy. Staczamy się do rynsztoku Karnowskich, a ilustracją jest okładka "wSieci".

Więcej >>>

Małe sprostowanie co do okrycia damskich głów.


środa, 16 września 2015

Ewa Kopacz kontra strachliwy prezes


Prezes Kaczyński chyba nikogo nie zaskoczył. Zaskoczyła Beata Szydło tych, których nie powinna zaskoczyć. Kandydatka prezesa na premiera mogłaby powiedzieć, że prezes jest w ruinie, ale nie powiedziała, bo prezes nie pozwolił.

A prezes, jak to prezes, popluł na wszystkich wokół, na polskie władze i europejskie. Taka jego uroda.

Inna rzecz godna uwagi zaszła. Zaskoczyła Ewa Kopacz. Zaskoczyła pozytywnie, bo w wojnie o uchodźców wypadła nader przekonująco.

Premier Kopacz jest gotowa przyjąć uchodźców w liczbie - właśnie, jakiej? - bo w tej chwili mówimy o milionach na Zachodzie. Ale w kraju 10 tysięcy uchodźców z Syrii, czy 100 tysięcy, nie powinno robić różnicy, bo to nie wprowadzi żadnego zachwiania w nacji polskiej. Acz takie zachwanie odczuwa psyche prezesa i wyborczy strach.

Prezes tego kąkolu strachu rozsiał wystarczającio dużo, kąkolu biblijnego. Ewa Kopacz na tle strachliwego Kaczyńskiego to chodząca odwaga.

Premier nawet świetnie prezentowała się retorycznie. Za jej słowami winny iść czyny, a także komunikat dla społeczeństwa: jaki status będą mieli uchodzcy i jaka jest dla nich przyszłość?

Wielu z nich wybierze uchodźstwo ekonomiczne, ale wielu będzie chciało wrócić. Taki komunikat winien być formułowany prezez rząd, aby niwelować strach i ksenofobię wytwarzaną przez Kaczyńskiego.

Kopacz dostała do reki bardzo poręczne narzędzie polityczne, otwartość Polaków na świat i innych oraz małość Kaczyńskiego, jego partii i kandydatki prezesa, która nie ma nic do powiedzenia.

Więcej >>>

niedziela, 13 września 2015

Tygodniki prawicowe zgodnie szczują na uchodźców


Prawicowe tygodniki współbrzmią z tabloidami: "Najeźdźcy", "Nadchodzą". Tak postrzegają uchodźców, którym - wg tych tygodników pożal się opinii - nie należy się kromka współczucia, ale szczucia.

Wrzesień współbrzmi z innym wrześniem. Braciom Karnowskim biało-czerwony szlaban na granicy kojarzy się z czarno-białym zdjęciem z 39 roku, gdy naziści przekraczali polską granicę.

Zamiast hełmów - okrycia głów muzułmanów.

Trzeciorzędny pisarz Rafał Ziemkiewicz przekonuje na okładce innego tygodnika, iż to najeźdźcy, a nie uchodźcy. On zawsze ma problem z językiem polskim i ze sobą. Subtelność kaszalota.

Ale tacy nie potrafiący się posługiwać piórem, nauczyli się posługiwać złymi emocjami, strachem, ksenofobią.

Zarządzają złem, które przynosi im profity. Ziemkiewicz to przykład człowieka bez talentu, który potrafi się w ten sposób urządzić.

Z uchodźcami jest problem, ale nie natury najeźdźców. Ciągle będziemy mieli problem z Ziemkiewiczami, bo to wewnętrzne nowotwory, zżerający tkankę kraju od wewnątrz. To wewnętrzny najeźdźca, który potrafi tylko tworzyć toksyny. Soliter.

Niedouczenie, niedoczytanie widać już na poziomie okładek przywołanych tygodników, gdyby zaglądnąć do wewnątrz, jak zawsze: ślizganie sie po tematach, powierzchnowość opisu problemów, ale podlane jadem, podszyte strachem, skonstruowane bylejak.

Umysłowość tabloidalna, podrzędność, degradacja, ograniczoność, zakompleksienie. Piszący i ich tematy wydają z siebie narracyjne syczenie. Ssyk.

Te "elity" zarządzają takimi ludźmi, jak z ONR-u, o których mówi ks. Andrzej Luter.


Więcej >>>

czwartek, 10 września 2015

Uchodźców weźmy na odpowiedzialność obywatelską, a nie promila polityków


Polscy politycy nie są przygotowani na przyjęcie uchodźców (poza nielicznymi). Więc pozostaje nam jedyne wyjście: pominąć polityków.

Zwłaszcza, że politycy w stosunku do populacji Polaków to promil promila jeszcze jakiegoś innego promila. Ich wartość mieści się daleko po przecinku.

Jak powiedziała Janina Ochojska: nie chcą, niech nie przeszkadzają.

Zanim wybierzemy właściwych polityków, stwórzmy inicjatywę obywatelską. Politycy nie mogą nam przeszkodzić w obywatelstwie, w człowieczeństwie.

Dla uchodźców forma ich legalnego pobytu jest do uzyskania w Brukseli. Można więc spokojnie pominąć Warszawę.

Ziemi, nieużytków, porzuconych miasteczkach (choćby po "zaprzyjaźnionych" z minionym reżimem obcych wojskach) też jest całkiem sporo.

Unia na zagospodarowanie da szmal, a także na utrzymanie. Uchodźcy nie musieliby żebrać rządzących o pracę, mieliby ją przy budowaniu swoich sadyb, hacjend. Zarobiliby więc na samych siebie, nie musieliby liczyć na polski rząd, a więc nie zwiększyliby armii bezrobotnych.

Wszystko jest do rozwiązania siłami obywatelskimi, niepotrzebna jest żadna czapa administracyjna.

Polacy do boju! Tworzyć sensowne stowarzyszenia pomocy, bo ile można się rumienić za promile. Dobrze wam tak z wypiekami na policzkach i wstydem w sercu?

Najbardziej "podobała" mi się wypowiedź jednego takiego promila (choć to kobieta, powinienem napisać promilki). Elżbieta Witek, usta prasowe PiS, powiedziała, że:

"Zawsze byliśmy państwem bez stosów i przyjmowaliśmy tych, którzy byli prześladowani za wiarę. To zostało zapomniane".

Typowy promil i do tego pisowski. Niech wraca Witek do tej tradycji bez stosów (wieki XVI, XVII i XVIII, może sobie któryś szmat czasu wybrać), uchodźców trzeba przyjąć, pomóc im. Nie potrzebujemy takich Piotrów Skargów w spódnicy. Promil nie wie, co mówi.

Acz tradycja PiS jest ustna, a nie książkowa, bo pismo niesie zupełnie inny przekaz. PiS ma ustny przekaz dnia z Nowogrodzkiej. I promil Witek powtarza go bez refleksyjnie.

Więcej >>>

środa, 9 września 2015

Uchodźcy - w Polsce zabójcą od wewnątrz człowieka i Polaka jest PiS


Unia Europejska jest w kolejnym kryzysie, tym razem z powodu uchodźców. Takie szczególne byty, jak UE, są narażone na kryzysy inaczej niż duże państwa, jak USA, Rosja, czy Chiny.

Uchodźcy powodują większy kryzys od wewnątrz, kryzys mentalny, emocjonalny Europejczyków, w Polsce przejawia się to postawą choćby wpływowej partii PiS.

PiS jest partią kryzysową, jak podobne partie w innych unijnych krajach niechętne humanitarnym rozwiązaniom. Szef Komisji Europejskiej Jean-Claude Juncker przypomniał na forum PE w Strasburgu, iż Europa tylko w tym roku przyjęła 500 tys. uchodźców.

W tej chwili państwa unijne muszą przyjąć 160 tys. uchodźców. Juncker nawet zaadresował, gdzie m.in. mogliby oni znaleźć dach na głową i asymilować się. Szef KE przypomniał Polakom, iż z naszego kraju 20 mln Polaków zasilili inne państwa jako uchodźcy.

A może być więcej, jeżeli PiS dojdzie do władzy. Ta partia nie przekona do siebie mobilnych i twórczych Polaków, wolą realizować siebie, niż żyć z zatęchłym bajorku katolicko-patriotycznym.

Ilu uchodźców przyjmie Polska? Czy przypomnimy sobie, jak to wybywaliśmy za chlebem, stabilnością i uciekaliśmy przed opresyjnością? Obecni uchodźcy ratują swoje życie i swoich rodzin w stabilnej UE.

W gruncie rzeczy Europa to kontynent uchodźców, który najsilniej kształtował się w pierwszych wiekach Naszej Ery, co widać choćby w datowaniu. Zaś USA to najbogatszy kraj świata uchodźców - i najbardziej kolorowy, twórczy, który dyktuje światu cywilizację.

Tak należy spojrzeć na uchodźców. Wnoszą twórcze drożdże. Oczywiście, mamy do pokonania mentalnego nasze skamieliny, nasze zastygłe kałuże, bajorka, jak wspomniana partia PiS.

Wczoraj na Forum Ekonomicznym w Krynicy prezydent Andrzej Duda wypowiedział obowiązujący komunikat tej partii, a dzisiaj rozpowszechniany przez polityków, którzy tylko to potrafią: chodzić po mediach i powtarzać frazy ze zmrużeniem oczu, bądź bez zrmrużenia. Jak choćby Mariusz Błaszczak, który pochwalił się złotą myślą: "Polska nie ma obowiązku przyjmowania uchodźców, tym ludziom nie grozi śmierć..."

Czy ktoś wreszcie mógłby mnie oświecić, co takiego dokonał w jakiejkolwiek sferze działalności człowieka taki człowiek, jak Błaszczak?

W takich kryzysach jak obecny z uchodźcami, PiS jest zagrożeniem dla poczucia Polaków, ich człowieczeństwa, humanitaryzmu, wreszcie wartości (aksjologii życia społecznego i indywidualnego). PiS zagraża człowiekowi wewnątrz Polaka. Zavija nas od wewnątrz, to cichy zabójca człowieka i Polaka - w takiej kolejności.

Zagrożeniem dla Europy i Polski nie są uchodźcy, ale ludzie o nieludzkich odruchach.

Więcej >>>

poniedziałek, 7 września 2015

Uchodźcy! Polska? Tylko tranzytem


Wielce prawdopodobne, że w planie bożym (dla ateistów: planie ewolucji) nie przewidziano narodu Polan i ich terytorium Pole (pierwsze niemieckie zapiski).

Może dlatego wszystko w Polsce buksuje. Wartości chrześcijańskie są mało chrześcijańskie, a wartosci humanistyczne (które są też chrześcijańskie, bo uniwersalne) mało humanitarne.

Taka nasza wredność, wsobność, podrzędność (p. Gombrowicz, Białoszewski).

Jan Król skomnetował naszą "otwartość" na uchodźców, iż "gdyby Święta Rodzina miała przez Polskę uciekać przed Herodem, to nie zostałaby wpuszczona".

O, nie jestem pewien. Tranzytem - dlaczego by nie? Godziwa opłata i płyńcie sobie jak ropa naftowa, tudzież gaz - do Niemiec.

Acz możliwe, że biedna rodzina zostałaby poza tym obdarta do kości ""Rozdziobią nas kruki, wrony...").

A poza tym, zanim rodzina z Nazaretu dotarłaby do Egiptu, miałaby szanse się wzmocnić (co cię nie zabije, to cię wzmocni), gdyż zostałaby wcześniej potraktowana plagami egipskimi przez Polan i na dokładkę jakąś lokalną plagą (porównanie do Stalina i Hitlera w jednym pakiecie do czegoś zobowiązuje).

Konkludując: nie potrafimy dawać, tylko brać. Taka nacja prędzej czy później kończy jako zabrana, podległa, o czym świadczy nasza historia. Gdy w potrzebie musimy się dzielić, stajemy wsobni, wredni.

W planie bożym, czy też ewolucyjnym większość katolików nie różni się od swoich lustrzanych pobratymców atesitów. Szlabanu do Polski bronią Terlikowscy i aTerlikowscy.

Więcej >>>