piątek, 3 sierpnia 2012

Definicja poezji

Świetna obrazowa definicja poezji. Prosta symbolika i wydobycie najgłębszych znaczeń, włącznie z delikatnością słowa, sensualizmem.

A znalazłem na portalu "Rzepy". U nich też zdarzają się perełki. Ostatnio trudniej; bo wcześniej była to normalna gazeta.


Rys. Janusz Kapusta

czwartek, 2 sierpnia 2012

Radny PiS znowu dał znać o sobie

Warszawski radny z PiS Maciej Maciejowski zyskał "sławę" w listopadzie ubiegłego roku, gdy po lądowaniu  kpt Tadeusza Wrony zaatakował na Twitterze prezydenta Bronisława Komorowskiego: "to bydle musi się podlansować". Komorowski wówczas zorganizował krótki briefing.

Po gwizdach i buczeniach na polityków PO podczas obchodów Powstania Warszawskiego pod pomnikiem Gloria Victis na Powązkach znowu dał znać o sobie.



Większość komentatorów potępiła takie zachowanie publiczności znanej z marszów po Krakowskim Przedmieściu "ku prawdzie" z Jarosławem Kaczyńskim na czele. Nawet zostali nazwani w internecie, jak rogacizna "bydłem". Takich nazw jednak należy unikać, bo jak kogoś przezywasz, tak sam się nazywasz. Nawet gdy ciebie dotknęła jeszcze większa inwektywa. Na tym polega wyższość w sporze.

Maciejowski w gwizdach i buczeniu nie widzi niczego zdrożnego, broni "buczków", a nawet atakuje Donalda Tuska.


Rzecz jasna, takich działaczy należy eliminować z życia publicznego. Nigdy to nie dzieje się od razu. Należy zachować spokój. Najpierw wymagać od siebie, edukować społeczeństwo, ono kiedyś nie pozwoli takiemu komuś, jak Maciejowski, na reprezentowanie siebie. Nie stanie się tak już jutro. W Polsce takiej pracy wystarczy na pokolenia. Niestety, dotyczy to wszystkich stron politycznych. Największe zasługi w tym względzie w kraju ma niewątpliwie Jarosław Kaczyński. Takie "buczki" na Powązkach, taki Maciejowski, to prezesa PiS robota. Przynajmniej w tym jest płodny.

Palikot promuje Kaczyńskiego i Rydzyka

W rocznicę Powstania Warszawskiego Ruch Palikota postanowił "docenić" wkład w "patriotyzm" Kaczyńskiego i o. Rydzyka, poświęcił im klip, który ukazał się na kanale You Tube RP. Takich patriotów trzeba zwalczać, wybuczeć z Polski. Oto on:


Kaczyński - konferansjer z zakrystii

Niedawno Jarosław Kaczyński przestraszył Polaków: Jesteśmy przygotowani do sięgnięcia po władzę.

Zapowiedział także ofensywę jesienną PiS. Od kiedy jest obecny w polityce, nieodmiennie zapowiada to samo. Od tych zapowiedzi Kaczyńskiego można nazwać konferansjerem.

Konferansjer ten sam, ale suflerzy się zmieniają. Podrzucają Kaczyńskiemu inne teksty, on ciągle gada to samo, bo jest oczywiście głuchy.

Sufler w ostatniej "Rzeczpospolitej" Wojciech Wybranowski powiedział sprawdzam i sprawdza, jak to jest z PiS, w artykule "Odgrzewane kotlety zamiast Orbana".

"Struktury PiS w terenie trzymają się na słowo honoru, w wielu miastach nie funkcjonują wcale". Jeszcze większe oskarżenie pada pod adresem pozyskiwania młodych, których jakoby przyciąga "geniusz" Kaczyńskiego: "Nie przyciągnięto młodych ludzi do partii".

Prezes zapowiadał, że na zapleczu PiS pracują pełną parą eksperci. Wybranowski i temu się przyjrzał, informuje: "Nie udało się również zbudować pozapartyjnego think tanku, który stałby się zapleczem eksperckim".

O, qu! Niedobrze mógłby powiedzieć jakiś poseł PiS, ale jesienią ruszamy, oj ruszamy. Co na ten temat ma do powiedzenia dziennikarz "Rzepy"?

A własnie to: "Genialny plan jesiennej ofensywy okazuje się pomysłem na uliczne pochody, głównie w obronie TV Trwam i wspólnie prowadzone ze związkowcami z "S" - uliczne protesty".

Sprzyjająca PiS "Rzeczpospolita" nawet o ofertach gospodarczych Kaczyńskiego pisze: "Nieświeżo zapowiada się programowa ofensywa gospodarcza". Itd, itd.

Kaczyński tylko raz wygrał wybory, a było to 2005 roku. Pamiętacie, jakim wynikiem? 26%. A dzisiaj w sondażach ile osiąga? Tyle samo. Nikogo ta partia nie pozyskała, nikogo też nie utraciła. Kaczyński zapowiada ciągle ten sam zatęchły program artystyczny.

Geniusz okazał się tylko konferansjerem: A teraz wystąpi syn marnotrawny Ziobro (powinien dodać: w innej sali katechetycznej). Albo: występy klownów Koko Błaszczaka i Spoko Hofmana, po nich wyliniały lew Brudziński zaryczy. Ale to wszystko pchły, bo ten cyrk pcheł został wyhodowany na pożywce mediów o. Rydzyka.

Konferansjerka Kaczyńskiego jest bowiem dla stałej publiczności z zakrystii. Estetyka dewocjonaliów.

Tak naprawdę Kaczyński zapowiada swój cyrk, a występuje zupełnie kto inny (gdzie indziej):

środa, 1 sierpnia 2012

PiS chciało zhołdować Romney'a

No, to wyszło szydło (nie: Beata) z worka PiS. A może inaczej: z PiS wyszedł Wawel. Wiemy już dlaczego Mitt Romney nie spotkał się z prezesem Kaczyńskim.

Powiedział o tym w Polsat News w programie "Graffiti" Witold Waszczykowski. Mianowicie: PiS chciało, aby Romney udał się na Wawel i oddał hołd Lechowi Kaczyńskiemu.

PiS chciało zhołdować prawdopodobnego kandydata Republikanów na prezydenta USA. I ci ludzie biorą się do polityki.

Romney wolał spotkać się z Lechem Wałęsą, o którym słyszał cały świat, a dla Romneya jest ikoną przemian - wyjścia z komunizmu. A kim był Lech Kaczyński? Nikt go nie znał, a jedyną jego zasługą w historii Polski jest katastrofa smoleńska.

O, qu! PiS chciało w bambuko zrobić nawet Jankesa, nie dość im zhołdowania części Polaków.

W szaleństwie prawicy jest metoda

W nowej "Polityce" można przeczytać istotny tekst konserwatywnego publicysty Roberta Krasowskiego, którego pisania nie można ignorować, jeżeli chce się poważnie pisać o ideach i stanie debaty publicznej w kraju.

Niewielu potrafi odnosić się do argumentów i faktycznej narracji w przestrzeni publicznej. Gros piszących ewokuje swoje emocje, wierząc że przedstawiają jakąkolwiek wartość. Histeria prawicowa, bądź lewicowa, ma tę samą konduitę: magiel. Szczególnie w dobie internetu trudno wydestylować z oceanu głupoty tych kilka wartościowych kropel, które zawsze są obecne, ale utopione w bezbrzeżnej głupocie. Trudno szczególnie zwykłemu internaucie.

Aby szanować przeciwnika, należy szanować siebie. Z ogromnym prawdopodobieństwem ci, którzy nie szanują wrogów, nie mają szacunku dla siebie. Tę emocjonalność dezawuującą siebie opisał Zygmunt Freud i nikt do tej pory jej nie podważył.

Nie zgadzam się z Krasowskim, ale wchodząc z nim w spór muszę u niego zauważyć to, co ucieka moim zmysłom poznawczym. Nie znam tego środowiska, a tego rodzaju myślenie jest mi obce. Z tym większą uwagą zauważam obcość, inność wobec mojego postrzegania.

Zwrócę tylko uwagę na jedną rzecz, którą eksponuje Krasowski, mianowicie uważa, iż prawicę postrzega się przez pryzmat smoleńskiego szaleństwa, co jest - wg niego - błędem, bo to mieszanie taktyki ze stanem umysłu.

Ostatnie zdanie jest nieomal dosłownym cytatem.

Konkludując: metodą prawicy jest szaleństwo smoleńskie. Kaczyński i Macierewicz nie są szaleńcami, oni proponują szaleństwo smoleńskie, jako narzędzie dla uzyskania władzy nad elektoratem. A w politycznej perspektywie, jako metodę dojścia do władzy.

Jeżeli tak, rozumiem. Postoję. Nie Kaczyński i Macierewicz winni leczyć się z szaleństwa, ale elektorat, który im wierzy. Swoich zwolenników wysyłają do psychiatryka. Nie mają recepty dla Polski, mają diagnozę dla swojego elektoratu: bądźcie pacjentami. Dlaczego więc nazywaja ich patriotami?

Pierd medialny Błaszczaka - PiS - o Legii

Mariusz Błaszczak (PiS) ma świetne kontakty z "Naszym Dziennikiem". Wiadomo, organ o. Rydzyka. Lecz nie ten organ, o którym myślicie. Prasowy organ. Choć i temu Błaszczak się podlizuje.

Co usta Błaszczaka wydalą, zwykle jest to medialny pierd, "Nasz Dziennik" smaruje. Otóż na mecz Legia - Borussia Dortmund chciano wnieść ogromny transparent patriotyczny, zresztą związany z rocznicą Powstania Warszawskiego: "Powstańcom chwała. Warszawa nie zapomni".

Mecz nie jest do wyrażania uczuć patriotycznych, tylko kibolskich. Nie bądźmy jednak aptekarzami. Transparent był ogromnych rozmiarów - 4,5 na 80 metrów. Jak to niektórzy mówią: zajebisty.

Władze klubu wydały w związku z tym oświadczenie, iż powodem odmowy było, aby transparent nie zasłaniał ewentualnych stadionowych chuliganów (kiboli).

Błaszczak od razu wydał pierd na piśmie skierowanym do Legii, w którym się pyta: "Boicie się przyznać, że Niemcy byli zbrodniarzami?"

Tak w PiS mają. Myślą, że inni są tchórzami podobnymi do nich. A swoją drogą, ta postawa antyniemiecka, szukanie wrogów, stygmatyzowanie ich, jest chore i uciążliwe.

Moim zdaniem władze Legii powinny uwzględnić inną okoliczność. Chuligan stadionowy, kibol polityczny nr 1, niejaki pseudo "Kurdupel" schowa się nawet za chusteczką - takie ma niewielkie gabaryty.