środa, 7 grudnia 2016
Misiewicz, ludzki dron krąży po MON
Polska jest w poważnym niebezpieczeństwie, gdy takie osobniki, jak Bartłomiej Misiewicz szwendają się w życiu publicznym. Nie potrzeba żadnych dywersantów, V kolumny, my już to mamy - osiołków takich, jak Misiewicz.
Egzemplifikacja Kononowicza: "... żeby niczego nie było". Niczego nie potrafi, mówić nie potrafi, sam w sobie, jako urzędnik jest dezinformacją, jest hybrydą stworzoną z wtórności. "Wciórności"..
Putin wcale nie musi wysyłać do Polski swoich zielonych ludzików, już są - jak to mówił Macierewicz "otyli i coś tam", po prostu łamagi - działają, niszczą to, co inni wypracowali.
Misiewicz, postać z groteski Barei, jest rzecznikiem prasowym Macierewicza, nie potrafi sklecić zdania informacji, o czym świadczy strona internetowa MON. Przeczytajcie ostatni komunikat "Wyjaśnienie MON", poziom gazetki ściennej. Ten Misiewicz jest inteligentny inaczej.
To się dzieje naprawdę, nie nie sen-mara. Twarz tego Misia winna "ozdabiać" jakąś galerię "Beleco". To ktoś tego rzędu.
Ludzki dron w krąży po ministerstwie obrony, jak "Miś" Barei po nieboskłonie PRL-u. Dron Misiewicz - kto go podesłał, jakie siły nieczyste, wrogie?
Więcej >>>
wtorek, 6 grudnia 2016
PiS pilotuje Polskę bez procedur zapisanych w instrukcji HEAD, tj. w Konstytucji
Tomasz Siemoniak, wicepremier i minister obrony poprzedniego rządu PO-PSL, musi wyjasniać co to jest instrukcja procedur HEAD.
PiS niczego się nie nauczyło po katastrofie smolenskiej, ale i tak zwalają winę na innych. Ba, rzecznik PiS Rafał Bochenek mówi nawet, że jest jakaś instrukcja HEAD cywilna - utajniona.
Może tę "utajnioną" PiS stworzy na kolanach i antydatuje - to ich styl tupolewizmu. Brak fachowości, nieprzestrzeganie reguł, zwalanie winnych na innych, lewizna intelektualna i duchowa.
Niestety cała Polska leci bez przestrzegania instrukcji HEAD, lecimy poilotowani przez PiS na zatracenie, widać już brzozę, o którą się rozbijemy, stracimy sterowność prawa, budżetu, państwa i wlecimy w przepaść autokracji, w cywilizację wschodniego zamordyzmu.
Cywilna instrukcja HEAD dotycząca Polski to Konstytucja.
A swoją drogą Siemoniak prezystępnie w krótkich żołnierskich słowach wytłumaczył osiołkom PiS, co to jest HEAD.
Więcej >>>
poniedziałek, 5 grudnia 2016
Jeden sprawiedliwy PiS-owiec wiosny nie czyni. Ujazdowski
W PiS-ie jak na razie znalazł się jeden sprawiedliwy. To wystarczy, aby tę partię uratować? Ależ nie! Gdy nastaną normalne czasy, gdy Polska po tych turbulencjach z kaczyzmem, tupolizmem, tudzież autokratyzmem nadwiślańskim, upora się, będzie musiała zadbać o delegalizację partii Kaczyńskiego.
PiS i jej lider nie są normalną partią, bo taka nie niszczy wolności demokratycznej w kraju, a na zewnątrz nie demoluje wizerunku ojczyzny. Nasz kraj jest na cenzurowanym w świecie cywilizownaym, zrozumiał to z PiS-u jedynie Kazimierz Ujazdowski.
Ujazdowski nie występuje w mediach narodowych, które były poblicznymi, bo - jak sam twierdzi - "nie miałbym swobody wypowiedzi".
W wywiadzie dla Onetu Ujazdowski mówi o Trybunale Konstytucyjnym, którego demolowanie przez PiS "jest degradacją jego autorytetu".
A w kraju "mamy wielką niepewność prawa, niższe gwarancje praw jednostki i wreszcie ryzyko przeciągania konfliktu".
To jest powiedziane delikatnie, ale to kwalifikuje Ujazdowskiego do relegowania z PiS, zwłaszcza to, co mówi o Donaldzie Tusku. PiS walczy jak może, aby zdezawuować pozycję byłego premiera i aby nie został szefem Rady Europejskiej na drugą kadencję. Ujazdowski: "nie wolno przenosić rywalizacji wewnętrznej na arenę międzynarodową".
Stanowisko Tuska to "pozycja Rzeczpospolitej". Erozja polskiej pozycji będzie się pogłębiać, bo PiS nie cofnie się, Kaczyński musiałby przyznać się do błędów, a tego mały człowiek nie potrafi.
Powiedzieć w polityce "przepraszam" potrafią tylko wielcy, a prezesowi PiS brakuje kilka głów do wielkości właśnie Tuska.
Kaczyński intelektualnie jest bezjajeczny, politycznie bezgłowy.
Więcej >>>
niedziela, 4 grudnia 2016
Duda ma się czego bać, klęczy, lęka prezesa PiS, zaklina rzeczywistość, a i tak spotka go prawo i sprawiedliwość
Andrzej Duda ma poważny kłopot. Nie jest specjalnie akceptowany przez prezesa Kaczyńskiego, który mu nie wierzy, ciągle upokarza, a to nie poda ręki, albo nie wstanie przy powitaniu.
Duda jest separowany.
Duda ma inny o wiele większy kłopot prawny, złamał niejednokrotnie Konstytucję, świat odwrócił się od niego, a jezeli uda mu się z kimś spotkać, jak ostatnio z premierem Szwecji, ten też jego strofuje.
Gdyby PiS przegrało, a przegra, Dudzie może grozić impeachment, a także Trybunał Stanu. Duda jest więc w strachu.
Widać to po jego zachowaniu. Czy obroni go ciemny lud, który gromadzi dla niego Kościół katolicki w swoich zakrystiach? Hierarchowie są sprzedajni, więc i na Dudę mogą machnąć ręką. Nie pomoże mu życie na klęczkach, a nawet leżenie plackiem na zimnych posadzkach kościołów.
Duda zaklina rzeczywistość, mówił w programie TVN34 "Kawa na ławę", że "prezes Rzepliński łamie rażąco konstytucję".
Duda Polaków ma za idiotów. Może jego elektorat taki jest, ale nie są idiotami prawnicy z Komisji Weneckiej, ani nie są idiotami członkowie Parlamentu Europejskiego, Komisji Europejskiej, ani nie jest idiotą Barack Obama i wspomniany premier Szwecji.
Duda! - i to są święte słowa prof. Andrzeja Rzeplińskiego - "tak nie tworzy się prawa w Europie, przynajmniej w tej, o której marzyliśmy".
Czas biegnie szybko i przybliża się chwila, że facjaty Dudy wraz ze swoimi złamanymi towarzyszami z PiS oraz prezesem Kaczyńskim wylądują w policyjnej kartotece.
Trzeba będzie odpowiadać za bezprawie, jak każdy, kto wykroczy przeciw prawu. Jeszcze nastanie prawo i sprawiedliwość, a nie jak w tej chwili pod rządami PiS bezprawie i niesprawiedliowość. Ilustruje powyższe okładka "Newsweeka".
Więcej >>>
sobota, 3 grudnia 2016
Szydło nie jest Barbarą, a górnicy przyjdą pod jej dom i nie będą życzyć niczego dobrego
Górnicy będą pikietować w Barbórkę pod domem Szydło, choć ona nie jest Barbarą Szydło, tylko... jak premier ma na imię, bo wyleciało mi z głowy... och, Beata.
Górnicy z "Solidarności" z kopalni Makoszowy z Zabrza przyjadą w sile 200 chłopa do Przecieszyna pod Brzeszczami, gdzie jej dom.
Jest to inicjatwywa oddolna i ten drugi Duda od pieska, szef "S", oraz jego funkcjonariusze związkowi nie mają z tym niczego wspólnego, choć związek pomaga zorganizować pikietę, bo nie ma innego wyjścia.
Szydło obiecywała, ale wiadomo, że w tej branży są trudności, więc uciekła od odpowiedzialności, taki pisowski populizm, aby dorwać się do władzy i rżnąć społeczeństwo.
Ciekawe, czy pod domem Szydło górnicy będą palić opony, rzucać ciężkimi śrubami, tudzież wznosić nieprzyjemne dla ucha okrzyki.
Szydło z pewnością nie będzie w domu. Dlatego górnicy powini udać się na Żoliborz, gdzie premier może się schować u prezesa, bo to on jest winowajcą wszystkich nieszczęść - a tylko takie dotykają Polskę.
I tam śruby, kostki brukowe i palone opony mogłyby pójść w ruch. Acz należałoby się obawiać riposty Błaszczaka, który może napuścić policję na protestujących, a nawet Macierewicza, może już być gotowy z Wojskami Obrony Terytorialnej i rzucić je na front walki ze społeczeństwem polskim.
Przeciwko PiS, czy to jest "Barbara" Szydło, jej sponsor polityczny Kaczyński, Macierewicz, czy inne nieszczęście, wyjdą niedługo protestować wszystkie branże i ogromna część Polaków.
Szydło wówczas nie schroni się u Kaczyński, prezes nie schroni się u siebie, Błaszczak nie schroni się na Komendzie głównej, a Macierewicz - cóż - będzie się salwował do D'Amato, albo do Łukaszenki i weźmie tych pogrobowców komuny ze sobą.
Więcej >>>
piątek, 2 grudnia 2016
Kościół dyktuje rządzącemu PiS wartości kołtuńskie, PiS ma wypowiedzieć konwencję antyprzemocową
Ledwie uda nam się zdobyć jakiś przyczółek cywilizacyjny, przychodzi takie kołtuństwo jak PiS i nas cofa. Przekleństwo Polski, które świetnie wychwytuje literatura wszystkich okresów.
Kołtuństwo posługuje się resentymentem, kiczem poetyki ludowej i jak w przypadku Polski dewocyjnym postrzeganiem świata - zakrystią Kościoła.
Ciekawym jest to, że w historii Polski Kościół katolicki wcale nie był taki silny, jak we Francji, czy Kościoły chrześcijańskie w Niemczech. Zawsze był Polaków do niego stosunek letni, choć mieliśmy Kordeckich i Skargów.
Szlachta w I Rzeczpospolitej nie pozwala klechom wchodzić na głowę. Wraz z zanikiem klas społecznych Kościół umacniał się u dawnego włościaństwa, gminu, klasy robotniczej, wykorzystywał słabość intelektualną tej klasy, słabość duchową.
Bo ludzie słabi duchowo są podatni na mityzowanie religijne, które zastępuje rozumienie świata, zastępowanie rzeczywistości surogatem mitu.
W tej chwili Kościół w Polsce jest bodaj najsilniejszy w historii, odwrotnie niż na świecie, gdzie jest instytucją odchodzącą, zanikającą, do niczego społecznie nie przydatną - przynajmniej w postaci, jaką znamy w kraju.
U nas Kościół dyktuje klasie rządzącej, szczególnie PiS-owi, aksjologię, która jest zaklęta w następnych bezwartościowych intelektualnie pojęciach, jak wartości chrześcijańskie.
Nie ma czegoś takiego jak wartości chrześcijańskie, są wartości uniwersalne, mogą być dogmaty chrześcijańskie, nieweryfikowalne jako wartości.
Piszę to w związku z tym, iż PiS przymierza się do wypowiedzenia konwencji antyprzemocowej. Czyli znowu będziemy pośmiewiskiem walki z gender.
PiS wycofuje się pod wpływem Kościoła, instytucji kołtuna polskiego. Partia kołtunów wycofuje się na z góry upatrzone przez Kościól katolicki pozycje, na pozycje Średniowiecza.
Więcej >>>
czwartek, 1 grudnia 2016
Wałęsa to Atlas w stosunku do krasnali PiS. Pisologia nie jest historią, jest przejściową zarazą
"Dobra zmiana" dotknęła nawet nauczania historii. MEN opublikował podstawę do nauki historii w klasach IV-VIII, wśród postaci historycznych nie ma Lecha Wałęsy.
To musi być jakaś historia pisana przez niepełnosprawnych intelektualnie i charakterologicznie pisologów. Z podręczników młodzież ma się uczyć wiedzy, a nie mają w nich być spełniane życzenia posła Kaczyńskiego, zakompleksiałego polityka.
Historia nie jest serem szwajcarskim naszych dziejów.
Polska nie jest pod zaborem PiS, acz są u władzy. Zostaną od koryta przepędzeni i postawieni tam, gdzie ich miejsce - przed Trybunałami.
Czego się nie dotkną spieprzą. Choć to język Kaczyńskiego, to o politykach PiS należy mówić o jakimś podrzędnych sorcie, zdegradowanych osobnikach.
Wałęsa może się nie podobać - każdy ma takie prawo - ale jego miejsce w podręcznikach jest w pierwszym rzędzie najważniejszych postaci.
Ludzie PiS są zdegradowani intelektualnie i mentalnie, ale to nie znaczy, że pozostali Polacy mają być kurduplami. Historia to nie pisologia.
Miarka małości Kaczyńskiego nie jest miarką Polaków, dumnego narodu. Krasnale dorwali się do władzy i urządzaja nam Polskę na wzór swego ogródka, poszycia leśnego.
Więcej >>>
Subskrybuj:
Posty (Atom)

