środa, 6 lutego 2013

Dornowaty Dorn



Tragicznym w polskim Sejmie jest to, iż na prawej stronie sceny politycznej Ludwik Dorn uchodzi za intelektualistę, a przynajmniej za jednego za najbardziej inteligentnych.

Niestety, jest to niedoczytany człowiek, acz może nie dla wszystkich to pozostaje oczywiste.

Nie podoba się Dornowi, iż dziennikarze mają jakieś sympatie polityczne.

A dlaczego? Bo nie darzą Dorna sympatią i to mu się nie podoba. Kiedyś darzył go sympatią Sakiewicz, ale wypadł Dorn z grzędy prezesa PiS, więc już nie kwacze jak on, więc nikomu się nie podoba.

W TOK FM o dziennikarzach rzekł, że są to "mobilne uchwyty na sita", a o partii rządzącej i zamieszaniu wokół wokół Wandy Nowickiej:

Platforma Obywatelska [w sprawie Nowickiej] zagłosuje tak, jak ćwierkające stado dziennikarzy i dziennikarek. Jest zadziwiające, że dziennikarze obsługujący Sejm tak otwarcie ujawniają swoje sympatie i antypatie polityczne. Nie jest to poważne i profesjonalne.

Siada Dornowi psychika, bo intelekt dawno mu padł. Wrócił do źródeł, do własnej dornowatości.

wtorek, 5 lutego 2013

Nowy biznes Kościoła




Hierarchowie Kościoła to mają łeb.

Weźmy takiego abp Sławoja Leszka Głodzia. Spojrzał na swoje kościoły okiem biznesmena i od od razu wymyślił, jak gotówka może spłynąć do przepastnych biskupich kieszeni.

Proszę bardzo! Stoją sobie pysznie wieże kościelne, służą tylko do produkcji dźwięków. A komu to, po co i po kiego? Uszy drażnią, a tacy ateiści zgłaszają nawet obiekcje, że produkują niepotrzebne decybele.

Te pyszne wieże trzeba przekuć na interes. Szarpać z nich grosz, a nie tylko z tacy.

Pogadał arcybiskup z tymi, którzy mają szmal, z operatorami telefonii komórkowej i zaprosił do instalowania anten na wieżach kościołów. Miejsce bardzo dobre, bo wysoko, można wspólnie szarpać z wiernych szmal.

Ot, taki kościół w Gdańsku-Chełmie ma wieżę 40-metrową, a tyle dobra nie może się marnować:

Widać na niej kilkanaście anten. Na specjalistycznym portalu (mapa.btsearch.pl) można sprawdzić, że swoje nadajniki mają tam operatorzy komórkowi: Plus - 3 sztuki, T-Mobile - 4, Orange - 1, Play-2 oraz operatorzy internetu szerokopasmowego Mobyland - 2, Aero 2 - 1 sztukę.


Jakiej to wielkości szmal? Ludzie! W pale wam się nie mieści. "Wyborcza" ustaliła, że w grę wchodzą "sumy większe niż średnia pensja krajowa".

A każdy kościół w Gdańsku ma na swoich wieżach takich anten pokaźną ilość.

W Gdańsku-Południe powstaje nowy kościół. Głódź chce, aby wieża była wysoka na 40 metrów, ale trójmiejscy radni nie chcą się zgodzić. Oblicza się, że z tej nowej inicjatywy dochód roczny byłby rzędu kilkuset tysięcy złotych.

Głódź to ma łeb.

niedziela, 3 lutego 2013

Grodzka: dziewczyna, czy kobieta?



PSL nie popiera małych dziewczynek. I nie ma to nic wspólnego z pedofilią, bo to poważna partia chłopów z Wiejskiej. A Stanisław Żelichowski należy do tych chłopów, całkiem wiekowych, który na temat kandydatki Ruchu Palikota na wicemarszałkinię powiedział: - Problem jest taki, że Anna Grodzka jest trzyletnią dziewczyną, bo od trzech lat mniej więcej jest kobietą.

Trzyletnich dziewczyn nie ma, gdyż to ledwie dziewczynka. Dziewczyna już może, w każdym razie tak wskazują badania socjologiczne. "Może" i "robią to" dziewczyny w wieku 14-15 lat, to znaczy zaczynają. Z Żelichowskim może być ten kłopot, że wszedł on w kwiat wieku, w którym następuje cofnięcie się do dzieciństwa. I o Grodzkiej powiedział, jako chłopiec jako o dziewczynie.

I tacy bywają w Sejmie, bo nasza izba ustawodawcza ma na stanie różne indywidua, w tym Żelichowskiego, chłopa z Wiejskiej.

Zupełnie otwarcie (z podniesioną przyłbicą) "wyraża się" o Grodzkiej poseł PiS, Jacek Sasin. Mówi na udeptanym przez tę partię polu: - Ona ma nie być normalnym marszałkiem Sejmu.

Transseksualizm, bycie sobą i te wszystkie postmodernistyczne "osiągnięcia" antropologii, medycyny, socjologii, dla posła PiS to nienormalność. Ma do tego prawo Sasin, a nawet obowiązek, wszak jego zwierzchnikiem jest Jarosław Kaczyński, a ostatnio ustami prezesa ponoć jest Krystyna Pawłowicz, która o Grodzkiej się tak, a nie inaczej "wyrażała".

Szanse, aby Grodzka została wicemarszałkiem są policzalne po ilości szabel w Sejmie. Czy posłanka Ruchu Palikota zostanie obsadzona na wysokiej funkcji w Sejmie, czy nie, nie jest tak istotne, jak to, iż w przestrzeni publicznej zaistniało zupełnie nowe spojrzenie, nowy temat o tożsamości płciowej. A to prędzej, niż później, odniesie pożądany cywilizacyjny skutek.

sobota, 2 lutego 2013

Pielgrzymi PiS na Jasną Górę dojechali luksusowymi samochodami




Parlamentarzyści dojechali swoimi luksusowymi samochodami na 24. pielgrzymkę parlamentarną na Jasną Górę. Później rozliczą przebieg samochodu i gotówkę, którą im pobrano z kont na stacjach benzynowych, w Kancelarii Sejmu.

Nie wiem, dlaczego pielgrzym kojarzy mi się z pieszym marszem i kosturem, którym się podpiera. Jako że gros pielgrzymujących parlamentarzystów jest z PiS, to tym kosturem musi być brak laski marszałkowskiej (w posiadaniu przedstawiciela partii rządzącej), pozostaje więc im kierownica samochodu.

Homilię wygłosił zasłużony dla opozycji abp Wacław Depo, co to jakiś czas temu chciał rozwiązania Sejmu, pielgrzymom PiS wyłożył, co to jest antropologia. A co to jest? Proszę bardzo: "Nauka o godności człowieka". Oceniałem, że nauką o godności człowieka jest na ten przykład kodeks honorowy Boziewicza, ale widocznie się myliłem.

Inny passus hierarchy też jest godny przytoczenia: Jeżeli "każdy człowiek dla siebie jest prawem i normą, to prowadzi do samopogardy, agresji i samounicestwienia".

Abp Depo mógł nie zauważyć, że przybyli do niego pielgrzymkowymi samochodami parlamentarzyści, co to stanowią prawa i normy dla każdego człowieka.

Hm, można to też zrozumieć, że parlamentarzyści PiS w Sejmie i Senacie nic nie robią, nie stanowią prawa w izbach ustawodawczych, bo ono już jest, pochodzi o Boga, a deputowani tylko pierdzą w ławy poselskie i za produkcję smrodów pobierają pokaźne diety, za które kupują samochody, którymi dojeżdżają na pielgrzymkę, którzy... Itd.

Hm. To hierarcha jest przewrotny i ironiczny. Jeżeli tak jest, to ma mój szacun.

Oczywiście, że tak nie jest. Powspominali sobie hierarchowie i parlamentarzyści, jak to są atakowani, bo "nasza epoka jest postnowoczesna, postmetafizyczna, postdemokratyczna, posthumanistyczna i postchrześcijańska".  Ufff, wystarczy tych post w ustach abp Depo. A kiedy to Kościół był demokratyczny i nowoczesny? Jeżeli brakuje demokracji w Polsce, to hierarcha powinien się cieszyć, ma legitymizację do sprawowania swojego urzędu tylko od papieża, nie jest z nadania wierzących.

Ten atak na Kościół, o którym wspominał kler i parlamentarzyści na Jasnej Górze, to machnięcie się żarówkami z atramentem na obraz "królowej Polski". Facet nie trafił jednak. Zawędrował do psychiatryka, ale nie dlatego, że nie trafił, ale dlatego, że klepki mu w umyśle nie trafiają na właściwe miejsca.

W każdym razie szwadrony PiS ofiarowały się, bronić "świętości ołtarzy na ziemi polskiej" - jak powiedział szef parlamentarzystów PiS Mariusz Błaszczak - "w imię naszej przyszłości i tożsamości narodowej".

Czyli obrońcy PiS powrócą samochodami na Wiejską do twórczej czynności pierdzenia w ławy poselskie.

piątek, 1 lutego 2013

Patałach z PiS




Co za patałach z tego Kuchcińskiego (PiS). Marek zresztą  ma na imię, którego nie pamiętam. Bo po co?

Ba, dowiedziałem się, że ten ktoś jest wicemarszałkiem. Musi być jakimś tajnym urzędnikiem, nie wychyla się, w ogóle jest niewidoczny. A jak gdzieś kiedyś się odezwał, myślałem, że to żart. Kompletny niezguła.

Musi lizać odpowiednie części Kaczyńskiemu, że go posadowił na wicemarszałka. No i się nie wychyla, wierny, jak wesz.

Ta wesz nie oddała całej premii 45 tys. zł na cele charytatywne, jakieś tylko 13 tys. z hakiem i to na fundację kolegi.

Wesz i to dorodna. A reszta, jełopie? Oddawać. Siedzi na fotelu marszałka Sejmu i pierdzi w laskę marszałkowską.

Inni zmuszeni, aby oddać - oddali całość na szczytne cele. A nawet Wandę Nowicką Ruch Palikota zdjął z funkcji wicemarszałkini.

Ot, napisałem o tym kimś z PiS, choć nie powinienem, bo dzień jakiś ubogi w wydarzenia polityczne. Trzymając się tematu, podoba mi się postawa Donalda Tuska.



Pytany premier o kandydaturę Anny Grodzkiej, powiedział: - Seksualność nie powinna nikogo faworyzować, ani dyskwalifikować.

Tusk ma klasę? Ma.

Zapewnił, że nie ma oporów w głosowaniu na posłankę Ruchu Palikota.

Tusk to ktoś, a te nasze wszy to impotenci. Nikt mi nie powie, że Kaczyńskiemu cokolwiek stanęło na wysokości zadania, włącznie z rozumem.

czwartek, 31 stycznia 2013

Od rzeczy "Do Rzeczy"


PIOTR GABRYEL: KUBEŁ ZIMNEJ WODY DLA EUROENTUZJASTÓW

Gabryel nie posiadający kwalifikacji intelektualnych bredzi o UE. Zadowolony z siebie, iż znajduje podobnych sobie bezkwalifikantów.


Spotkanie z Piotrem Semką w Szczecinie

Uciekać z nad morza, kuracja odchudzająca rozum do was zawita. Szczupłość horyzontów gwarantowana.


O tolerancji i związkach partnerskich - Bronisław Wildstein

Tak jak marne i bez talentu wypociny prozatorskie (gdy Bóg dawał talent, Wildstein poszedł zrobić siku), takież gryzmoły oratorskie o tolerancji. Mówić ortograficznie też trzeba potrafić.


Komu przeszkadzał wieniec od kibiców?

Takie pytanie może zadać w tytule tylko redaktor idiota (ptaszek-idiota z Jasnorzewskiej, któremu rozumu nie staje). Głupcy od rzeczy mogą tylko snuć takież przypuszczenia. I nie wstydzą się pluć na język polski, którym ledwie władają.


"Staruch na wolności" - Cezary Gmyz

No i mają "gwiazdę", która sklecić nie potrafi dwóch z sensem zdań.



I tak potraktowałem ich ulgowo. Zbiór intelektualnych meneli w jednym miejscu, bez pojęcia czym jest władanie piórem i jak opisać rzeczywistość, za to dobrze znajdujący się w czynnościach mamiących publiczność ledwie czytającą.

Głupi, głupszy, wierzący


Powstał antyreligijny portal po prostu pod nazwą antyreligijni.pl. Gromadzi memy antyreligijne, czyli najprostsze środki komunikacji internetowej - obrazki.

Autorzy strony oświadczają: "Administracja serwisu nie ponosi odpowiedzialności za draśnięte uczucia katolików..." Itd.

Antyreligijny nie znaczy antykatolicki, ale już została "draśnięta" fronda.pl, która jest wąskoreligijna, czyli katolicka. Wąskotorowa religia Tomasza Terlikowskiego wykoleja się z nim, jako maszynistą, bądź sukienowym - napisano na ciuchci fronda: "...to szczyt chamstwa i prostactwa posuniętego do granic możliwości".

Fronda oświadczyła, że ma prawo nie tylko do gniewu, ale także do prawnych kroków, które zablokują portal. Akurat to się im nie powinno udać. Nie wierzę, aby zdecydował się na to sąd polski, aby blokować treści antyreligijne, bo nie jest to tożsame z szydzenia z religii. Sąd polski nie zrobi tego w obawie przed prawem europejskim, które pozwala na "wycieczki" przeciw religii: katolicyzmowi, islamowi i innym kultom.

Portal wąskotorowy Terlikowskiego zachęca swoich fanów, aby wywierać naciski na administrację Facebooka, aby fan page antyreligijni.pl został usunięty. Zdaje się, że po pierwszym nawoływaniu to się udało, bo czytamy, że "fan page odblokowany - dziękuję uniżenie fejsbogowi".

Można zapytać, czy degradacja słów - głupi, głupszy, wierzący - zatrzymuje się już na trzecim stopniu.