środa, 6 sierpnia 2014

wtorek, 5 sierpnia 2014

Czy Kościół skorzysta z doświadczeń Owsiaka, księży Bonieckiego, Lemańskiego, przy organizacji Światowych Dni Młodzieży

Za dwa lata Kościół organizuje w Krakowie Światowe Dni Młodzieży. Nikt z herarchów nie stara się zbliżyć do młodzieży, ani organizatorów, którzy mają doświadczenie w tego typu imprezach.

Kto z Kościoła był obecny na Przystanku Woodstock? Rok temu ks. Adam Boniecki, w tym - ks. Wojciech Lemański.

Co z tego wyszło? Wymienieni księża potrafią w młodzieżą rozmawiać. Boniecki i Lemański są przez młodzież entuzjastycznie przyjmowani.

Boniecki i Lemański nie muszą młodzieży nawracać. Nie ma takiej potrzeby. Gdy się rozmawia, prowadzi dialog nawracanie na otwartość, humanitarność jest formalnością.

Czy Kościół skorzysta z doświadczenia księży Bonieckiego i Lemańskiego na Światowych Dniach Młodzieży? Albo z doświadczenia Jurka Owsiaka?

Czy kard. Dziwisz, albo abp. Hoser zaproszą na konsultancje bądź do komitetu organizacyjnego tych księży, którzy potrafią z młodzieżą rozmawiać?

Pewnie te pytania są warte funta kłaków. To z kim chcą się hierarchowie spotkać, choćby z jaką młodzieżą z Polski? Młodzieżą, która nie zada trudnych pytań, konformistyczną, uległą?

Przecież polska młodzież ma setki kłopotów. Ta młodzież gdy się spotyka o tych kłopotach rozmawia. I z tą młodzieżą rozmawiają wymienieni duchowni. Nie znajdują recept, bo to nie jest sprawa łatwa. Ale rozmawiają, dyskutują, sprzeczają się.

Coś mi się widzi, że Światowe Dni Młodzieży już można ogłosić, że będą klapą.


Ten wpis zainspirowany został wywiadem z Armandem Ryfińskim, tutaj >>>

poniedziałek, 4 sierpnia 2014

Klauzula sumienia: czy z jej powodu odmówiono cesarskiego cięcia w Szpitalu Praskim?

Jakkolwiek wiadomość może być nieprawdziwa, to jednak jest bardzo charakterystyczna. Katolicy urządzili w kraju szczucie klauzulą sumienia.


Oto wczoraj w sieci głośna była informacja, iż oddział położniczy Szpitala Praskiego zastosował klauzulę sumienia.

Informacja cała brzmiała:

„Mojej lektorki córka leży w Szpitalu Praskim na porodówce. Lekarze i położne odmówili jej cesarki, znieczulenia, rozcięcia krocza, bo klauzula sumienia. Winna rodzić naturalnie, ingerencja w ciało kobiety jest sprzeczna z wyznaniem katolickim rzymskim”.

Dzisiaj szpital prostuje tę informację i straszy pozwem sądowym. Informacja zniknęła z sieci, a jeden z portali stawia tylko znak zapytania.

Wiele szczegółów może wskazywać, iż coś jest na rzeczy. Przede wszystkim: chore rozumienie sumienia przez katolików spowodowało w kraju zastraszenie.

Może dojść do paradoksalnej sytuacji, iź cofniemy się do wiedzy przednowoczesnej, przedmedycznej, a lekarzami zostaną konowały, albo chazany.

Do słowników powinno być wprowadzone hasło: chazan znaczy konował.

Więcej >>>

sobota, 2 sierpnia 2014

Kaczyński i jego sitwa PiS


Jarosław Kaczyński nie może doczekać się władzy. Ostatnią konferencję prasową zwołał, bo jakoby uciska go cenzura.

Na plakacie "By żyło się lepiej. Sitwie" zostanie zamienione na "By żyło się lepiej. Władzy". Firma, która dystrybuuje plakat nie poszła na tę pierwszą wersję.

Jestem za pierwszą wersją i powinno być dopisane, że tą sitwą jest PiS i Kaczyński. Nierób prezes i jego sitwa PiS nic nie potrafią, a żyją przy Wiejskiej jak pączuszki.

Co Kaczyński zrobił? Nic. A nakradł się tak, że ma osobistą ochronę za niemal 2 mln zł rocznie. Kto w Polsce jest tak drogo chroniony? Przed kim Kaczyński się chroni? Przed Polakami? A może przed JKM, która da mu w papę?

I to jest prawdziwa sitwa. Nikt Kaczyńskiemu nie dorówna w kłamstwach, pomówieniach. Tak spieprzył przestrzeń debaty publicznej, doprowadził do schamienia - to "największy" wkład Kaczyńskiego i jego sitwy.

Więcej >>>

piątek, 1 sierpnia 2014

Dzisiaj Jerozolima nazywa się Woodstock


Polski Kościół może zbawić tylko ktoś taki, jak ks. Wojciech Lemański. Może. Ale stoi na przegranej pozycji. Tak jak jego poprzednik sprzed 2 tys. lat, który w morzu obcych - barbarzyńców ateistycznych Rzymian i swoich zniewolonych - został oddany na śmierć.

Chrystus miał rzesze wyznawców, ale to była kropla w morzu niechęci, wśród wzgardy uczonych faryzeuszy. Dzisiaj ks. Lemańskiemu nie grozi śmierć, ale grozi coś równie złego - śmierć cywilna wśród obojętnego kleru.

Czy uprawnione jest porównanie Lemańskiego do Joszui z Nazarethu? A dlaczego by nie. Też nie boi się obcych i swoich, bo w nim jest prawda.

A prawdą - proszę czytać Ewangelie i Dzieje Apostolskie - jest otwartość na drugiego człowieka. Tym jest prawda. Prawda stosunków międzyludzkich, empatii na drugiego człowieka, prawda wyjście do drugiego, a nie zamknięcie się w twierdzy. Prawda kościoła międzyludzkiego - to z Gombrowicza.

Nie wiem, ilu młodych ludzi z Woodstock uczęszcza do Kościoła. Jeżeli część uczęszcza na msze to nie dlatego, aby wierzyła, ale z rozpędu rodzinnego, rozpędu tradycji, z polskiego owczego pędu.

Jeżeli chodzi do koscioła, to niespecjalnie wie, co tam na ambonie proboszcz nawija. Polski Kościół ma swój ryt, coś w rodzaju trydenckiego, łacińskiego. To tylko rytuał, który się nie przeżywa, który nie ma wymiaru duchowego, wspólnoty, jest nakazem, nieruchomością, nieżyciem. Polski Kościół nie jest radością.

Dzisiejszy polski Kościół jest jak żydowski czasów Chrystusa. Martwy i uczony w faryzejskiej teologii. Do młodzieży na Woodstock przyjechał ktoś taki jak Chrysus wjeżdżający do Jerozolimy.

Dzisiaj Jerozolima nazywa się Woodstock.

Prawo boże nad drogowe


Rys. Marek Raczkowski