środa, 7 października 2015

Nowacka, coraz bardziej interesująca polityczka


Nowa liderka lewica, na razie na czas kampanii wyborczej Zjednoczonej Lewicy, Barbara Nowacka nie będzie miała kłopotów, aby pociągnąć do odpowiedzialności Leszka Millera za więzienia CIA w Polsce.

Tak zapowiedziała w adycji Konrada Piaseckiego "Kontrwywiad" (RMF FM).

Jak Nowacka ma rozliczyć? Zostanie prokuratorem, czy też sędzią? Czy wygoni z klubu Zjednoczonej Lewicy, bo tyle będzie mogła.

W każdym razie dowiedzieliśmy się o jej preferencjach psychologicznych, ale niewiele o temacie.

Nowacka jest za koalicją blokująca pełnię władzy Jarosława Kaczyńskiego. Zgodziłbym się z nią, ale jestem za tym, aby PiS się przewrócił, póki to byłoby względnie niedolegliwe dla Polski. Koalicja blokująca traciłaby na rzecz PiS i z czasem mogłoby się okazać, że PiS zdobędzie większość możliwą do zmiany konstytucji. Wówczas żadnej nie będzie koalicji blokującej, a tylko dyktatura i teokracja.

PiS w procedurach demokratycznych ze wszystkim się przewróci, a przede wszystkim z gospodarką, bo w niej nie ma cudów, jest prosty rachunek ekonomiczny, "ma" musi się zgadzać z "winien".

Nowacka pokazuje swoją twarz polityczki i jest to coraz bardziej interesująca osoba, która może zmienić tę stronę sceny politycznej na dużo lepszą. Trzymam za nią kciuki. Zdaje się, że ktoś to już powiedział, ale mój kciuk to mój.

Więcej >>>

wtorek, 6 października 2015

Uczucia religijne chronione przez Trybunał Konstytucyjny, tym samym otwarta zostaje droga do teokracji

Trybunał Konstytucyjny przyznając rację sądowi, który wydał wyrok na Dorotę Rabczewską (Dodę) za obrazę uczuć religijnych, tym samym zamknął usta krytykom Kościoła katolickiego.

Jak np. w ferworze dyskusji odparować zarzut ks. Dariusza Oko, iż gender (czy cokolwiek nowoczesnego) jest komunizmem i faszyzmem razem wziętymi.

To nie religia jest chroniona, tylko instytucja Kościoła. Polskie prawo jest na usługach kleru, uprzywilejowanej klasy społecznej, która nie wnosi żadych rzeczywistych dóbr.

TK tym orzeczeniem spycha nas ze ścieżki rozumu w otchłań ciemności. To niejako otwiera drogę do teokracji, tym bardziej, że jest siła polityczna korzystająca i wspierająca Kościół. Ona zadba, aby wzmocnić wymowę orzeczenia Trybunału w sferze publicznej.

Sfera uczuć nie może być chroniona, bo nie jest trwała. Jest zmienna, można kochać, a potem nienawidzieć. Daje się temu wyraz.

A to, czy wyraża się ktokolwiek kulturalnie, czy obraźliwie, nie jest w orzecznictwie Trybunału Konstytucyjnego, bo nie jest Trybunałem Słowa, ani Literatury, tym bardziej Rozumu.

Trybunał Konstytucyjny cofnął nas mentalnie do czasów przedkopernikańskich.

Więcej >>>

poniedziałek, 5 października 2015

Macierewicz ma "zebrany materiał faktograficzny" na temat katastrofy smoleńskiej


Minister obrony rządu PiS (in spe) Antoni Macierewicz nie widzi żadnych przeszkód, aby wskazać winnych katastrofy smoleńskiej. Mówi o tym w wywiadzie "Dla Rzeczy".

Przecież wszystko zostało zbadane, "zebrany materiał faktograficzny jest wystarczający". "Prokuratura powszechna" (takiego używa pojęcia ten łebski facet,) nie musi mieć kłopotów z orzeczeniem winy.

A prokuratura wojskowa? Tyle jest możliwości wymienienia oficerów na szeregowych. Tako wam rzecze szeregowiec Macierewicz.

Pstryknięcie palcami - i wszystko wyjaśnione. Nawet film fabularny Antoniego Krauze mówi to, co szeregowiec Macierewicz.

Przecież musi zostać otwarta droga do orzeczenia, że Lech Kaczyński zostanie bohaterem narodowym, którego podstępnie ubili Ruskie i Tusk.

Bohaterowi należy stawiać pomniki na każdym rogu ulicy i muzea. Tak będzie działać prawo, jak mówi Macierewicz.

"Zostało wyjaśnione". Kto bawiłby się w szczegóły procesów i dowodów, badania okoliczności katastrofy.

Ta Polska Smoleńska działać będzie inaczej, niż powszechny rozsądek. Konstytucja leży w szufladzie na Nowogrodzkiej.

Trzy tygodnie do wyborów, już się nie certolą. Prezes jeździ po kraju i bredzi, Macierewicz nie widzi przeszkód, aby wyjść z szafy i pomóc prezesowi.

Więcej >>>

niedziela, 4 października 2015

Dziennikarze katoliccy - nieprofesjonalni pociotkowie partyjni


Dziennikarze IV RP odbyli wędrówkę (pielgrzymkę) na Jasną Górę, aby modlić się za wybory 25 października i posady, które obiecują sobie przywłaszczyć za pomocą PiS.

Co to za dziennikarz modłacy się? Jakiś franciszkanin, kapłan, czy inne diablę? Przede wszystkim to inkwizytorzy od informacji.

Od Skowrońskiego niczego szczególnego nie wymagam, powinien podciągnąć swój profesjonalizm, ale na to za późno. Mógłby coś zrobiłby ze swoją moralnością. Po wypowiadanych słowach ocenić należy, iż brnie w amoralność.

Tacy dziennikraze nie mają za wiele pojęcia, czym jest dziennikarstwo, czym jest władanie językiem polskim. Jedyną szansą dla Skowrońskiego jest sprzedać się partii. Skowrońscy zwykle przegrywają w rywalizacji i konfrontacji, dlatego wybierają służalczość. To ludzie zniewoleni.

Pozostaje im modlić się, liczyć na cud, że Kaczyński zauważy i da pieniądze na programy, audycje. Dziennikarze katoliccy liczą na sponsoring, partyjne honorarium, prezesowską łaskę.

Nie mają szacunku do mediów jako takich, do obiektywności. Mieliśmy do czynienia z nimi w latach IV RP (2005-2007), gdy telewizji nie można było oglądać.

Zapaskudzili obiektywizm, prawdę o zdarzeniach, faktach i ludziach. Sfałszowali Polskę. Nafajdali na zawód dziennikarza.

Gdyby obecnie tak miało się stać, iż "modlitwy" odniosłyby skutek, trzeba w pilotach telewizyjnych zablokować kanały i wykazać cierpliwości, bo tacy zawsze przegrywają. Gorsi, nieprofesjonalni, niszczą to, co niesłusznie dostali. Pociotkowie partyjni.

I o to chodziło w pielgrzymce dziennikarzy na Jasną Górę. Była to wędrówka po to, co im się z braku talentów i profesjonalizmu nie należy.

Więcej >>>

sobota, 3 października 2015

Czy ks. Charamsa przewietrzy Kościół katolicki z anachronizmu, zakłamania, hipokryzji? Czy będzie Marcinem Lutrem dla Kk w XXI wieku?


Przyznanie się do homoseksualizmu ks. Krzysztofa Charamsy będzie miało swoje konsekwencje - zarówno dla stosunków (nomen omen) wewnątrz kościelnych, dla wierzących owieczek, ale także konsekwencje prawne.

Nie ma problemów, aby usunąć ks. Charamsę z instytucji kościelnych, do których ma zasosowanie prawo kanoniczne, to zupełnie inaczej sprawa może wyglądać przy jego zatrudnieniu na papieskich uniwersytetach. Można zabronić nauczać, nie można zabronić pracować.

Po pierwsze odbywa się to przy otwartej kurtynie. Watykan sprawy nie zamiecie pod dywan. Po wtóre stosunek pracy jest regulowany prawem pracy.

W Watykanie stosowane jest prawo włoskie, a prawo pracy jest uniwersalne w Unii Europejskiej.

Szkoda, że w Polsce stracił wymowę artykuł ks. Charamsy w "Tygodniku Powszechnym", który napiętnował moralność (w tym chrześcijańską) ks. Dariusza Oko.

Watykan nie może stosować przemocy w sprawach tak podstawowych dla człowieka, jak życie seksualne, choćby ono było zabronione w wewnętrznym prawie.

Tym bardziej, że ks. Charamsa nie nadużył prawa, nie jest żadnym przestępcą, odwołuje się do atrybutu naturalnego, seksualności, która jest dana każdej jednostce ludzkiej.

Także Katechizm Kościoła katolickiego nie jest prawem, jest zestawem "prawd nieprawnych".

Coming out ks. Charamsy otwiera Kościół na przeciągi, które mogą go przewietrzyć z anachronizmu, zakłamania, hipokryzji.

Więcej >>>

piątek, 2 października 2015

Idzie Polska w kapeluszu


Jarosław Kaczyński jest genialnym grafomanem. Niektórym może się mylić z pierwszą częścią stwierdzenia "genialny".

Prezes PiS nigdy nie opublikował samodzielnej książki z zakresu polityki, gdyż nic nie ma do powiedzenia. To typowy satrapa, który najlepiej się czuje w grupie podobnych mu klaszczących owieczek.

Fraza o Ewie Kopacz wszystko mówi o jego możliwościach intelektualnych: "Ta władza to patologia".

Także rozwój Polski, aby dogonić Europę potwierdza, iż prezes sięgnął do danych futurologicznych, jakich jest dostępnych bez liku: "pakiet inwestycyjny, który można w Polsce przeprowadzić, to jest bilion 400 mld zł, nie licząc inwestycji prywatnych".

Taka jest umysłowość tego człowieka. On nigdy nie będzie debatował z kimś, kto ma wiedzę. Z kimś, kto potrafi używać umysłu.

To niedorosły człowiek o mentalności 10-12 latka. Taka idzie Polska - metr sześćdziesiąt w kapeluszu.

Ciemna Polska z ciemnym ludem. 25 października na długo możemy pożegnać rozum. Elitom nic sie nie stanie, mają swoje działki do zagospodarowania.

Ale Polska może się cofnąć dekady. Idzie prezes Kaczyński, a wraz z nim Macierewicz, Błaszczak, Brudziński, Szydło. Ta Polska jest już dawno opisana przez Juliusza Kadena-Bandrowskiego - w "Mateuszu Bigdzie".

Takie postaci w kapeluszu.

Więcej >>>

czwartek, 1 października 2015

Pani Szydło, pobudka!


Beata Szydło uprawia najgorszy rodzaj retoryki. Zohydza Polskę. Z nią jest taki kłopot, jak z PiS. Niespecjalnie orientuje się, czym jest kraj. Kiedy Polska wstąpiła do Unii Europejskiej?, itd.

Takie osoby bez talentów biorą się za sferę publiczną.

Pani Szydło nie wie, gdzie jest i co mówi. Dlaczego tak się stało, dlaczego my, Polacy do tego dopuściliśmy, aby podobne osoby od samego rana bzdurzyły?

Więc zaapeluję. Pani Szydło, pobudka!

Ani nadajesz się na wysokie stanowisko, ani wiesz, co mówisz. Zostałaś wyniesiona "samoniechcąc", z burmistrza Brzeszcz na piedestał chciejstwa prezesa Kaczyńskiego.

Nie szanujesz Polski i rządu polskiego. Bo co to za słowa w stronę premier Ewy Kopacz? "Polska nie jest dziś rządzona".

To nie jest polemika, to nie jest spór, to jest brak kultury i kindersztuby. Nie polemizuje się poprzez plucie, poprzez poniżanie drugiej osoby, bo to tylko sianie nienawiści, które widzimy w wydaniu kibolstwa, nacjonalistów, ksenofobów.

Szydło ani się orientuje w podstawach wiedzy o społeczeństwie, udowadnia to na każdym kroku, ani w używaniu języka polskiego i szacunku dla drugiej osoby oraz konkurenta.

Ktoś taki jak Szydło nie powinien zaistnieć we wspólnej sferze Polaków, W polityce.

Pani Szydło, obudź się! To nie dla pani miejsce, nie znasz się na wielu rzeczach, w tym na języku polskim. Nie potrafisz go używać. Obrażanie i kolokwialne plucie nie są sporem, są łajdactwem!

Więcej >>>