niedziela, 23 marca 2025

Przypomnienie Lisa o sprzedajnym dziennikarstwie

Ostatni felieton Lisa przed odejściem z „Newsweeka": „Wolnych mediów już nie ma"

Tomasz Lis odchodzi z tygodnika "Newsweek Polska" i przestaje być jego redaktorem naczelnym. W ostatnim felietonie na łamach tygodnika Lis mocno krytykował polskie media, pisząc między innymi, że "bardzo wielu dziennikarzy jest zaplątanych w bardzo gęstą sieć politycznych, personalnych i towarzyskich zależności z władzą i jej ludźmi". Według Lisa "w Polsce wolnych mediów już nie ma".

W swoim obszernym wstępniaku, który ukazał się w ostatnim numerze tygodnika "Newsweek Polska", Tomasz Lis bardzo krytycznym okiem diagnozował stan polskich mediów i ich niezależności od władzy. "Czy przy takich mediach jest szansa, by ocalić demokrację?" – zastanawiał się.

https://twitter.com/lis_tomasz/status/1529041998631641090

Atrapa demokracji

"W Polsce wolnych mediów już nie ma. Jest kilka wolnych redakcji. Nie trzeba niestety palców obu rąk, by je zliczyć" – uważa Lis. I pisze dalej: "Większość mediów i bardzo wielu dziennikarzy jest zaplątanych w bardzo gęstą sieć politycznych, personalnych i towarzyskich zależności z władzą i jej ludźmi. Nikt ich do tej sieci na siłę nie wciągał. Wchodzili dobrowolnie. Jedni ze strachu i oporotunizmu, inni z pazerności, jeszcze inni z próżności".

Według Lisa, w Polsce to nie media kontrolują władzę, tylko władza na różne sposoby większość mediów. "Jeśli uznamy wolność mediów za jeden z warunków istnienia demokracji, to musimy dojść do wniosku, że to jeszcze jedno kryterium wskazujące, iż prawdziwej demokracji w Polsce nie ma. Jest jej atrapa. Podobnie jak istnieje atrapa wolnych mediów. Kontrola władzy przez media jest iluzoryczna. Wpływ władzy na media jest faktyczny" – napisał były już redaktor naczelny "Newsweek Polska"

Media i władza

W swoim felietonie Lis wyliczył też konkretne przypadki kolizji władzy i mediów: "Władza stosuje wobec mediów metody putinowskie (jak przy próbie pacyfikacji TVN), orbanowskie (jak w przypadku Polska Press) i własne, które są kombinacją presji, przekupstwa, a czasem uwodzenia". Kolejną z patologii są według niego miliardy złotych przekazywane TVP z tytułu tzw. rekompensaty abonamentowej oraz dziesiątki milionów na zaprzyjaźnione tygodniki. "Im niższa sprzedaż, tym większe pieniądze ze spółek skarbu państwa" – pisze.

Powrócił także do sprawy sprzed 15 lat, kiedy to "ludzie Kaczyńskiego na dwa miesiące przed wyborami straszyli właścicieli i szefów Polsatu, domagając się, by ci się mnie pozbyli". Jak mówi, "nie szło im wtedy o mój cotygodniowy program. Kategorycznie żądali, bym przestał kierować »Wydarzeniami«, co też nastąpiło".

Według Lisa, polskie media oparte są na bliskich relacjach z obozem władzy. "Pójście na układ z władzą władza docenia. (...) Odwdzięczać się za usługi można zresztą na różne sposoby. Można na przykład podarować bliskiemu dziennikarzowi audycyjkę w Polskim Radiu. To, że nikt jej nie słucha, nie ma znaczenia, ważne, że ktoś na niej zarabia. W ciągu kilku lat stworzono system okołomedialnej korupcji" – pisze. I gorzko konkluduje dalej: "To już nie są wolne media, to są media powolne władzy".

Kto się miał ześwinić, już się ześwinił

W ocenie byłego redaktora naczelnego "Newsweek Polska", nie byłoby władzy PiS bez zaprzyjaźnionych jej mediów. "Media coraz częściej zajmują się u nas nie informowaniem i komentowaniem, ale swoistym ściemnianiem i nieczystą grą z publiką. O tym nie powiemy, tego nie zauważymy, to zbagatelizujemy, to zagadamy, to przykryjemy zasłoną dymną albo podzielimy włos na czworo tak, by istotę sprawy całkowicie zamazać, zrealtywizować, unieważnić".

Konkluduje: "kto się miał ześwinić, już się ześwinił – powiedział o sędziach Igor Tuleya. To samo można powiedzieć o dziennikarzach. Choć można odnieść wrażenie, że większość nawet nie pojmuje, o jaką stawkę toczy się gra". W ocenie Lisa, jeśli PiS przegra wybory i straci władzę, to raczej mimo mediów, niż dzięki nim. "Na tak zwane wolne media niech demokraci nie liczą" – napisał.

>>>


Tomasz Lis - Czwarta pseudowładza >>>


niedziela, 16 marca 2025

Barbara Skrzypek zmarła po rozmowie z Kaczyńskim

Politycy PiS sugerują, że sobotnia śmierć Barbary Skrzypek mogła mieć związek z przesłuchaniem w prokuraturze, do którego doszło w środę. Do tych zarzutów odniósł się w TVN24 poseł Nowej Lewicy Tomasz Trela. Zwrócił uwagę m.in. na milczenie posłów w dniach tuż po przesłuchaniu.

Więcej o śmierci Barbary Skrzypek, której odejście leży w interesie Kaczyńskiego >>>


sobota, 1 marca 2025

Jeśli ktoś jest za obroną Europy, to musi popierać Ukrainę

— Myślę natomiast, że kwestia wojny na Ukrainie jednoczy Europę i jest jednym z czynników, które zmusi państwa europejskie do zwiększenia wysiłków obronnych. A jeśli ktoś jest za obroną Europy, to musi popierać Ukrainę. W interesie Europy jest wspieranie Ukrainy tak długo, jak to będzie możliwe – konkluduje płk Andrzej Derlatka.

Więcej rozmowy z były szefem Agencji Wywiadu o katastrofalnej rozmowie Trumpa z Zełeńskim >>>


piątek, 28 lutego 2025

Donald Tusk na szczyt do Londynu w kwestii bezpieczeństwa i Ukrainy

 Felieton Pabla Moralesa >>>

Brytyjski premier Keir Starmer zaprosił kilkunastu europejskich przywódców na niedzielny szczyt w Londynie, aby kontynuować prace w sprawie Ukrainy i bezpieczeństwa – poinformowało w piątek biuro szefa rządu. Wśród zaproszonych jest premier Donald Tusk.

Więcej o tym, jak Europejczycy radzą sobie w kwestii bezpieczeństwa bez nieobliczalnego Trumpa >>>


środa, 12 lutego 2025

Dołujący Hołownia


Kampania Szymona Hołowni buksuje i raczej nie ma widoków na to, żeby z impetem ruszyła. Marszałek Sejmu ma do fotela prezydenta słabą pozycję startową, ale całkiem niezłą do negocjacji z Donaldem Tuskiem, do czego namawia go część jego sojuszników.

Więcej o dołującym Szymonie Hołowni >>>


środa, 5 lutego 2025

Obajtkowi grozi 5 lat kicia

 


Od czterech miesięcy prokuratura ponownie bada sprawę zakupu ze znaczną zniżką luksusowego apartamentu przez Daniela Obajtka. Jeśli śledczy uznają, że obniżenie jego ceny było zakamuflowaną łapówką za sponsoring, jakim w następstwie transakcji zarządzany wówczas przez Obajtka Orlen objął akademię piłkarską związaną z deweloperem, byłemu prezesowi koncernu grozić może nawet do pięciu lat więzienia.

Więcej o Obajku, któremu grozi 5 lat kicia >>>