("Wyborcza", 13.08.2015)
Mówi się, że nie istnieje rozum zbiorowy, tylko zbiorowe emocje. Mówią o tym wszystkie nauki, w których obszarze występuje rozum.
W demokracji niby rozum powinien być, lecz nieprzypadkowo obowiązuje "złota myśl", że demokracja to najgorszy system, ale nie wymyślono nic lepszego (Winston Churchill).
I tak męczymy w tym "nic lepszego". Męczymy się, a może nawet jeszcze bardziej będziemy się meczyć, gdy w tym "nic lepszego" zacznie rządzić PiS, który ma pomysły, aby skończyć z "najgorszym systemem" i wprowadzić jakąś miękką dyktaturę (Węgry, Turcja), tudzież elementy teokracji (Iran).
No i prosze, lewica zdaje się być lepsza w te klocki. Na rozum nie stawia, ale na emocje i to najnowszego typu: emocje w odcinkach.
Leszek Miller i Janusz Palikot to mają łby. Spojrzeli na sondaże, a tam nic, zero, null. Ale nie pomstują na elektorat. Wzięli się do ciężkiej roboty i się zjednoczyli. Tak mocno się zjednoczyli, że tak się nawet nazwali: Zjednoczona Lewica.
Tak sobie przypadli do gustu Miller z Palikotem, że w ich żelaznym uścisku zabrakło miejsca dla innych. I co ci inni zrobili? Zbuntowali się na ten żelazny uścisk, ubiegli "żelaznych" Millera i Palikota, zarejestrowali komitet o nazwie Zjednoczona Lewica.
Więc będziemy mieli: Zjednoczona Lewica I i Zjednoczona Lewica II. W każdym razie mamy lewicę w dwóch odcinkach.
Zjednoczoną Lewicę i sequel Zjednocza Lewica II. A sezon dopiero się zaczyna, do wyborów jeszcze trochę czasu zostało, więc może dojść do dalszych odcinków: Zjednoczona Lewica III i Zjednoczona Lewica IV.
Lewica nam się rozwija. Taką dają dawkę emocji, tak zaskakują, że chce się im kibicować, bo nie wiadomo, jak skończą. Skończą - to pewne, ale jak? Hamletyczna ta nasza lewica. Być albo nie być - postawili na to drugie.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Janusz Palikot. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Janusz Palikot. Pokaż wszystkie posty
czwartek, 13 sierpnia 2015
wtorek, 14 lipca 2015
Zjednoczona lewica czeka na nowe zjednoczenie
Lewica zjednoczyła się. Na razie wyborczo, gdyż wystawi wspólne listy w wyborach do Parlamentu. Rozdzieli jedynki na listach wyborczych, bo to wiadomo, iż określa zjednoczenie. Negocjujący mogą otrzeć pot z czół.
Media niewiele im poświęcają miejsca, bo jest pewien kłopot. Otóż nowymi twarzami lewicy są Leszek Miller, Tadeusz Iwiński, Joanna Senyszyn, Janusz Palikot.
Ci ludzie dostali jedynki w tak zwanych okręgach "pewnych", bo tam lewica zwykle bierze miejsca w Sejmie. Przepraszam: brała.
Jakby ktoś nie wiedział, jakie podmioty się jednoczyły, to podaję: Sojusz Lewicy Demokratycznej, Twój Ruch i inne drobiazgi.
Ależ są interesujące postaci, będące nowymi twarzami, na pewno do nich należy negocjująca Barbara Nowacka, bądź Ewa Wójciak (szefowa Teatru Óśmego Dnia), Jan Hartman, Kazimiera Szczuka.
Cokolwiek powiedzieć: pierwszy krok został zrobiony. A największy sukces tego zjednoczenia jest, iż po przegranych wyborach, będzie dużo czasu na rzeczywiste zjednoczenie. Bardzo dużo - bo całą kadencję.
Inny sukces to: "pierwsze śliwki robaczywki". Nie będę wskazywał na robaczywki, bom nie taki. W każdym razie robaczywki nie będą się jednoczyły, wystarczająco długo się jednoczyły z ławami poselskimi, niektórym ten mebel mógł przyrosnąć do tyłka.
Uff... Jakby ktoś jeszcze nie zapamiętał, powtórzę: lewica się zjednoczyła.
Więcej >>>
poniedziałek, 11 maja 2015
Lewica z głową pod pachą (do wycierania)
Lewica w sumie dostała 4% (Ogórek plus Palikot). Optymista powie - dużo! Bo o 4 proc. za dużo. Pesymiści tymczasem wymarli wraz z realistami.
To nie politycy przegrali, ale komentatorzy, którzy politykom kadzą, krytykują - niepotrzebne skreslić.
W Polsce lewicy nie było, bo ta nie miała na czym urosnąć. W latach 90. sentyment do PRL pomylono z lewicą - w ten sposób mogli zrobić kariery pierwsi politycy PR-owscy: Aleksander Kwaśniewski i Leszek Miller.
Lewicę starał sie budować Janusz Palikot. Liberał stworzył jednak hybrydę z głową Meduzy, jako sobą. Jednym zamachem wyborczym elektorat tę hybrydę pozbawił życia. Palikot został ze swoją głową pod pachą, polityk bez głowy, ale tylko do jesieni.
Sławomir Sierakowski twierdzi, że elektorat lewicowy nie wyszedł z domu, należy wyciągnąć go z pieleszy w II turze. Czytaj: naciągnąć.
Lewica w Polsce to zjawisko nierozpoznane, a może nieistniejące. Może istnieją tylko komentatorzy lewicowi.
Chciejstwo tych ostatnich jest "optymizmem 4%". Polska na "nieszczęście" nie zaznała klęski po 1989 roku, więc lewica nie miała, na czym urosnąć. Jest "nadzieja", że po zwycięstwie Andrzej Dudy nad Bronisławem Komorowskim, nadejdzie "długo oczekiwana" klęska.
Na drożdżach Dudy, IV RP, RP Smoleńskiej nareszcie urośnie lewica. Komentatorom i politykom pozostaje mieć nadzieję, że do tego czasu dożyją. Proponuję nazwę po IV RP: V Lewicowa.
Więcej >>>
niedziela, 8 lutego 2015
Debata pretendentów: Dudy, Jarubasa, Ogórek, Palikota - wszystkim Polakom się należy
Kandydat PSL Adam Jarubas wyzwał na debatę Andrzeja Dudę (PiS). I to jest całkiem sensowna propozycja pretendentów, praktykowana w sporcie. Aby zmierzyć się z mistrzem, musisz pokonać peleton kandydatów.
Daleko na przedzie nie tylko w sondażach jest doświadczony polityk prezydent Bronisław Komorowski, reszta peletonu ma do niego ogromne straty. Ale to oni są przyszłością.
Duda dostał dobre recenzje za bardzo drogą konwencję. Niewielu komentatorów pochyliło się nad treścią jego wystąpienia. O Dudzie cokolwiek powiedzieć sensownego jest trudno, do tej pory nie konfrontował się w debacie. A prawidła takiej dyskusji ujawniają cechy charaktery, szczególnie przywódcze. O tych niewiele wiemy.
Debata Jarubasa z Dudą. Wszak nie tylko na niej mogłoby się skończyć, możliwe są jeszcze inne warianty debat (Ogórek, Palikot), to nie musi być walka o drugie miejsce, to mogłaby być debata, kto jest godny zmierzenia się z prezydentem w drugiej turze, o ile do takiej by doszło.
W kraju debat mamy jak na lekarstwo, ostatnio wcale, bo do takich nie można zaliczyć pyskówek na sali sejmowej. Polacy mogliby usłyszeć wyartykułowane potrzeby naszej polityki zagranicznej, jak kandydaci oceniają bezpieczeństwo Polski i co jest najważniejsze do realizacji w sferach społeczno-obyczajowych.
Cały czas mamy do czynienia z emocjami: PO - tak, PiS - nie. To nie jest żadna wartość merytoryczna, ani intelektualna, to jest wartość plemienna. Pretendeci otrzymaliby szanse wymiany starych polityków, ale przede wszystkim przekonać do siebie i do racji, że Polacy mogą się różnić, lecz to nie przeszkadza debatować, ucierać racje. Bo tylko tak można wypracować optymalne warianty dla Polski. Czasy sielanki się skończyły, co dowodnie widać za wschodnią granicą. Jarubas, Duda, Ogórek i Palikot mogliby pokazać, czym jest myslenie o Polakach i Polsce, a nie tylko o interesach partyjnych.
Jarubasie, Dudo, Ogórek i ty, Palikocie, debatujcie o Polsce, bo to wszystkim się należy!
Więcej >>>
piątek, 30 stycznia 2015
Ewy Kopacz dwie połówki twarzy to twarz Matki Polki
Dwie połówki twarzy premier Ewy Kopacz na plakacie Twojego Ruchu. Jedna połowa, którą powszechnie znamy. I druga połowa, którą też znamy, acz bez podobizny pani premier. Pobita twarz kobiety.
Ta pierwsza połowa twarzy Ewy Kopacz może wpłynąć na drugą połowę twarzy Ewy Kopacz, aby upodobniła się do pierwszej.
Aby wypiękniała.
Czy to jest skandal? Po raz pierwszy Janusz Palikot przestaje być skandalistą. Albo inaczej: skandal służy nieskandalicznej sprawie, dobrej, wrażliwej. Ludzkiej sprawie.
Np. Kościół katolicki nie służy takiej sprawie. Dopuszcza obecność drugiej połówki twarzy premier Kopacz, Kościół boi się gender.
A przecież ta druga twarz premier Kopacz to ukrzyżowany Chrystus, pre-genderysta, który dowartościował Marię Magdalenę, może nawet zrobił z niej apostoła, ale następcy tej wiedzy nie przekazali. Jest wiele o tym poszlak.
Spekuluję? Tak. Wiara jest spekulacją. Janusz Palikot mógłby pospekulować z twarzą gospodyni abp. Stanisława Gądeckiego, szefa Episkopatu Polski.
Gdybyśmy znali nazwisko i twarz gospodyni Gądeckiego, jak jego samego, mogłaby na plakacie zastąpić twarz premier Kopacz.
A czy nie jest tak, że ta twarz Ewy Kopacz to twarz każdej kobiety, w tym gospodyni Gądeckiego, którą to twarz "tworzy" płeć silniejsza?
Polski Sejm w następnym tygodniu ma obradować w sprawie Konwencji o przeciwdzianiu przemocy. Twarz przemocowa Ewy Kopacz, twarz przemocowa gospodyni Gądeckiego jest skandalem.
Palikot skandalista jest przeciw skandalowi takich twarzy. Dwie połówki twarzy Ewy Kopacz to pełna twarz Matki Polki.
Więcej >>>
poniedziałek, 24 listopada 2014
Palikot do Kaczyńskiego: twój ruch
Janusz Palikot wpadł na całkiem ciekawy pomysł medialny, aby odświeżyć u wyborców zapomniany wizerunek Twojego Ruchu: złożył zawiadomienie o możliwośći popełnienie przestępstwa przez Jarosława Kaczyńskiego i Leszka Millera, którzy stwierdzeniami, iż wyniki wyborów zostały sfałszowane, ponoszą odpowiedzialność za chuligaństwo w siedzibie Państwowej Komisji Wyborczej.
Kaczyński z Millerem dopuścili się kłamstwa, bo wyników jeszcze nie było, a "ciemny lud to kupił". Ważne będą oświadczenie uczestników najścia na PKW. Jakie dla nich znaczenie miały słowa szefów dwóch parlamentarnych partii. Przemysław Wipler to były podwładny Kaczyńskiego. Chuligani w PKW (Stankiewicz i Braun) byli wspomagani przez samarytaństwo posłanek PiS. Nie widziano tam posłów SLD, ale tylko z powodu, że ich w naturze sejmowej nie występuje za dużo.
Kaczyńskiemu można przypisać sprawstwo i prowodyrstwo. Wykazać należy szkody społeczne i materialne w PKW. Jakkolwiek doniesienie do prokuratury się skończy, powinno wyborcom uświadomić, kto jest przeciw demokratycznym procedurom. Wyborcy PiS nie są do przekabacenia, to elektorat niereformowalny, ale Millera wyborcy postpeerelowscy - owszem. Palikot musi coś robić, aby Twój Ruch ruszył wreszcie z tego zera. Od czegoś trzeba zacząć odbudowywać partię.
Może Palikotowi pomóc Kaczyński, ten mieli językiem na każdy temat i zawsze nieparlamentarnie. Kaczyński chlapnie, jak na Ewę Kopacz chlapnął Urbanem. Na siebie, na elektorat nie zawsze można liczyć, Kaczyński zwykle nie zawodzi. I na to liczy Palikot, zdaje się, że mówi do prezesa PiS - nomen omen - "twój ruch".
Więcej >>>
wtorek, 25 marca 2014
Politycy niepełnosprawnej polityki protestują w Sejmie
Rodzice niepełnosprawnych dzieci owszem protestują w Sejmie. Chcą minimalnie lepiej dla swojej sytuacji, która im oraz dzieciom pozwala trochę godniej żyć.
Czy w tym coś złego?
Nie. Protestują na nie swoim, w Sejmie. Wymagają więcej od innych, od państwa, czyli nas. Niepełnosprawne dzieci są pretekstem, bo to nie tylko ta jedna nisza społeczna domaga się minimalnej godności.
Ten protest ma aktorów o wiele ważniejszych, pierwszoplanowych i to oni otrzymają nagrodę, choć nie mają niepełnosprawnych dzieci.
Tymi aktorami są politycy, którzy pod swoją opieką mają niepełnosprawną politykę.
Tak jest! W Sejmie protestują politycy niepełnosprawnej polityki. Arkadiusz Mularczyk z Solidarnej Polski chce nadać niepełnosprawnej polityce swojej partii impetu takiego, jaki sobie założyciele tej partii wyobrażali.
Świetnie nastroje wyczuł Janusz Palikot, który opieprzył swoich posłów. Wszak widzą, że niepełnosprawna jest polityka Twojego Ruchu. Przechodzą nad jej niepełnosprawnością do porządku dziennego, który może się skończyć wraz z porządkiem kadencji.
Jako lider miał prawo się wkurzyć.
Dlatego nie dziwmy się, że rodzice niepełnosprawnych dzieci nie przyjęli zaproszenia przez prezydentową Anne Komorowską.
Rodzice to tło, które politycy niepełnosprawnej polityki mogą w każdej chwili zmienić.
Za tło mogą robić - i czekają w kolejce - następni. Renciści, bezrobotni, bezdomni. Z każdej tej grupy da się wyizolować niszę podobną rodzicom niepełnosprawnych dzieci.
A co robią w tej chwili politycy niepełnosprawnej polityki? W terenie szukają tła do swoich roszczeń sondażowych, jak znalazł przyda się przy urnach wyborczych.
Więcej >>>
czwartek, 21 listopada 2013
Szpecenie przestrzeni publicznej przez Twój Ruch
Janusz Palikot do szczętu chce zeszpecić przestrzeń publiczną. Ściga się z własnymi marami za pomocą zmor o innych. A dlaczego? Bo Palikot i jego Ruch, pardon: Twój Ruch, chce dobrze. Donald Tusk miał rekonstrukcję, a Palikot chciał wejść na konstrukcję z pieśnią na ustach "Mój ci Ruch, och mój".
Tak mniej więcej szpeci się Palikotowi, bo nie inaczej odczytuję zamiar wywieszenie billboardu na placu Konstytucji w Warszawie. Nie przechodziłem tamtędy - nie widziałem nie wywieszonego billboardu.
Polityka w wydaniu Palikota przypomina mi szpecenie Antoniego Macierewicza. Dał przykład Palikot, Macierewicz może zechcieć zapowiadać na podobnym billboardzie film Anity Gargas o Smoleńsku: "Prawda zwycięży".
PiS ma trochę większą siłę przebicia niż Palikota Twój Ruch i może wywiesić za pomocą wprawionych "krzyżowców" (zrobiwszy kordon, przez który nie przeciśnie się żadna policja) smoleńską prawdę.
Nigdy dość szpecenia wspólnej przestrzeni. Wszystko w imię prawdy i czystości w polityce. Rozumiem, że Palikot jest rozgniewany na "syna Millera, żonę Adama Hofmana i kolegów Donalda Tuska", bo tak wynika z prawdy outdoorowej czystości Palikota.
Palikot jest nieskażony, jak cepelia. Otwiera usta, a z nich wypada "ą,ę", proszę, przepraszam, oto moje konto na Cyprze. W Twoim Ruchu jest jeszcze kilku rozsądnych ludzi (tak myślę; nie byłem), więc niech transferują się, gdzie mogą.
Transferuj się, twój ruch pośle Twojego Ruchu, bo Palikot pogrąży was w zerze absolutnym (brr... jak w tej urnie wyborczej zimno).
WIĘCEJ TUTAJ >>>
Tak mniej więcej szpeci się Palikotowi, bo nie inaczej odczytuję zamiar wywieszenie billboardu na placu Konstytucji w Warszawie. Nie przechodziłem tamtędy - nie widziałem nie wywieszonego billboardu.
Polityka w wydaniu Palikota przypomina mi szpecenie Antoniego Macierewicza. Dał przykład Palikot, Macierewicz może zechcieć zapowiadać na podobnym billboardzie film Anity Gargas o Smoleńsku: "Prawda zwycięży".
PiS ma trochę większą siłę przebicia niż Palikota Twój Ruch i może wywiesić za pomocą wprawionych "krzyżowców" (zrobiwszy kordon, przez który nie przeciśnie się żadna policja) smoleńską prawdę.
Nigdy dość szpecenia wspólnej przestrzeni. Wszystko w imię prawdy i czystości w polityce. Rozumiem, że Palikot jest rozgniewany na "syna Millera, żonę Adama Hofmana i kolegów Donalda Tuska", bo tak wynika z prawdy outdoorowej czystości Palikota.
Palikot jest nieskażony, jak cepelia. Otwiera usta, a z nich wypada "ą,ę", proszę, przepraszam, oto moje konto na Cyprze. W Twoim Ruchu jest jeszcze kilku rozsądnych ludzi (tak myślę; nie byłem), więc niech transferują się, gdzie mogą.
Transferuj się, twój ruch pośle Twojego Ruchu, bo Palikot pogrąży was w zerze absolutnym (brr... jak w tej urnie wyborczej zimno).
WIĘCEJ TUTAJ >>>
niedziela, 6 października 2013
Palikota ryzykowny ruch, najważniejsza jednak Joanna Bator z Nike 2013
Niedziela miała należeć do Janusz Palikota. Kongres nowej partii zakończył się połowicznym sukcesem. Uważam, iż nazwa nowego bytu politycznego jest niezbyt fortunna. Twój Ruch - to wszystko i nic. Świetny politolog Jarosław Flis krótko ją recenzuje - "Ryzykowny ruch". A Kleofas Wieniawa: "Tfuj Ruch".
W polityce najważniejsze będzie warszawskie referendum. Tomasz Nałęcz przypomniał, że Lech Kaczyński zostając prezydentem RP, był jednocześnie prezydentem Warszawy. Wówczas rezygnując z członkostwa w PiS (taki gest dla ubogich), nie zrzekł się z szefowania samorządowi stolicy dlatego, by Kazimierz Marcinkiewicz mógł zostać komisarycznym prezydentem.
Dlatego zaciętość żyjącego kurdupla: "Idźcie na referendum", bo "potrzeba odwołania prezydent Warszawy wynika z wyjątkowo złej jakości władzy", należy potłuc o kant siedzenia. Nieżyjący kurdupel prezentował w każdym wymiarze dużo gorszą jakość.
Źle stałoby się, gdyby referendum było ważne. Automatycznie windowałoby PiS do rządzenia. Taka jest logika polityki.
Wiadomością dnia jest Nike 2013 dla Joanny Bator za "Ciemno, prawie noc". Fragmenty jej książki tutaj do przeczytania.
piątek, 13 września 2013
Palikot godzi się z Wandą Nowicką
Janusz Palikot ewoluuje - do początków Ruchu Palikota, gdy partia miała szeroką formułę. Zjazd w dół partia Palikota rozpoczęła, gdy pozbyła się Wandy Nowickiej.
Ruch Palikota tracił na lewicowości, a zyskiwał lewackość za sprawą mężczyzn, którzy potrafili wygenerować tylko antyklerykalizm i to w postaci ortodoksyjnej.
Polityka to skuteczność, a nie ortodoksja. To, co się głosi, winno się osiągać dostępnymi politycznymi narzędziami. A tego RP nie potrafiło i stawało się nudne ze swymi happeningami, które osiągały efekt sequelu - przewidywalności.
Zyskiwało na tym SLD, które de facto od roku 2005 jest martwe. Zdaje się, że Palikotowi wrócił rozum (polityczny) i przeprasza się z gąską, tj. z jedną z twarzy feminizmu (w dobrym znaczeniu), Wandą Nowicką.
Jeżeli tak jest, to mogę Palikotowi złożyć gratulacje. Janusz P. zamierza złożyć oświadczenie, które "zamknie czas kłótni i problemów" (taki eufemizm medialny), przeprosić Wandę Nowicką i zaprosić do współpracy.
To zdaje się, iż zbyt mało. Palikota czeka jeszcze zaprowadzenie porządku w kierownictwie swojej partii, a jest wielu do usunięcia. Nie będę wskazywał palcem, ale głównie mężczyźni byli balastem, którzy Ruch Palikota niemal pociągnęli na dno. Sondażowe - też.
Polska potrzebuje lewicy. Nowoczesnej lewicy, a nie nomenklaturowej.
niedziela, 8 września 2013
Palikot: Udają że nas nie ma
Janusz Palikot na blogu narzeka, że w Sali Kolumnowej na spotkaniu działaczy Europy Plus nie było mediów. Spotkanie faktycznie ciekawe, dużo interesujących ludzi. Podaję link do tego wpisu, gdyż jest dużo wideo.
sobota, 13 lipca 2013
Ruch Palikota się sypie, a lider wstydzi
Jeśli wierzyć Halinie Szymiec-Raczyńskiej - a dlaczego by nie - Janusz Palikot wstydzi się za swoją partię. Jest ona trzecią osobą, która w ostatnim czasie odeszła z Ruchu Palikota. Wcześniej Bartłomiej Bodo i Artur Bramora. Trzeba pamiętać o spektakularnym odejściu Wandy Nowickiej. Po tym zdarzeniu Ruch Palikota zaczął się sypać, co odbija się dzisiaj w sondażach (CBOS - tylko 3%).
Główny zarzut Szymiec-Raczyńskiej w stosunku do byłych kolegów to: ciąg na ekran, festyniarstwo i prostactwo, które tej partii dobrze wychodzi. Posłanka pracowała nad ustawą o edukacji seksualnej, reformie służby zdrowia, in vitro, lecz niewiele to obchodziło posłów Ruchu Palikota.
Bramora zarzuca byłym kolegom to samo, Armandowi Ryfińskiemu autopromocję poprzez skrajny antyklerykalizm, a po odejściu kłamstwo, które legitymizował sam lider, który orzekł, iż Bramora został kupiony przez PO nowym porsche.
Partia, która miała przewietrzyć gmach przy Wiejskiej, stała się li tylko folklorem, jak swego czasu Samoobrona. Niewiele - by nie rzec nic - nie proponuje, happeningi Palikota się wypaliły, a jego ludzie, którzy werbowani byli z łapanki, zadowolili się synekurami w ławach poselskich. Partia już nie odbuduje się, raczej odejdą kolejne osoby.
Pomysł z Europą Plus zdaje się odszedł do lamusa. Zresztą nie tylko Ruch Palikota się sypie, bo druga partia deklaratywnie lewicowa SLD też niewiele ma do powiedzenia. Pracą przedstawicieli nie jest obecność w mediach, lecz orka nad programem, nad doprecyzowaniem społecznych emancypacji. W kraju jest wiele do zrobienia, a ludzie z łapanki - jak w Ruchu Palikota - nie są w stanie intelektualnie spostrzec potrzeb społecznych i wyartykułować strategii, jak zaspokajać aspiracje społeczne. Jest wiele sposobów parlamentarnych i poza izbą ustawodawczą, ale nie ma sposobu na nieumiejętność, aby stała się umiejętnością, a lenistwo swym przeciwieństwem.
Ruch Palikota miał wietrzyć Wiejską, lecz sam się wywiał. Z jego grona uciekły najciekawsze postacie. O sytuacji w Ruchu Palikota pisze w najnowszym numerze "Wprost", Anna Gielewska.
piątek, 5 lipca 2013
Palikot pieprzy
Janusz Palikot miał szansę stworzenia nowoczesnej lewicy. Do tej pory mu się nie udało, a może nawet zaprzepaścił.
Piszę "może", bo może jeszcze ją odbudować, ale nie z ludźmi, których w partii posiada. Sam też popełnia błędy, które tę szansę oddalają w przestrzeń "nigdy".
Oto rzecze takie słowa: "PO prowadzi brudną grę".
A chodzi o transfer. Kolejny poseł ewakuuje się z Ruchu Palikota do PO.
Jak Palikot transferował Gibałę z PO do siebie, to było w porządku, to nie była brudna gra?
Palikot pieprzy.
Życzę mu, żeby nie pieprzył, acz znając kondycję ludzką - z tego pieprzenia nie potrafi już wyjść. A szkoda, bo to bardzo zdolny polityk.
sobota, 4 maja 2013
Palikot i Graś: parszywienie polityki
Janusz Palikot drobi nogami w miejscu. Politykę uprawia już tylko na Twitterze, media coraz mniej nim się przejmują. Dużo w to włożył wysiłku, aby doszło do takiej sytuacji.
Styl pozostał jednak ten sam. Palikot na Twitterze napisał, iż rzecznik rządu Paweł Graś wysyła do dziennikarzy dwa rodzaje SMS-ów.
1. Palikot jest balastem dla Kwaśniewskiego.
2. Kwaśniewski jest balastem dla Palikota.
Palikot twierdzi, iż "ta intryga ma na celu skłócenie Europy Plus", a Graś "rzecznik rządu - polityczny intrygant!"
Na tym samym Twitterze Graś odpowiedział Palikotowi: "Znowu bezczelnie kłamiesz, Janusz, ale to już nikogo nie zaskakuje".
Oraz: "Kłamczuszku".
Projekt Europa Plus ma się coraz gorzej. Najpierw zdołował go Aleksander Kwaśniewski "filipińską chorobą", Palikotowi wyczerpały się pomysły, aby w Brukseli osadzić polityków, którym się nie chce zanadto pracować, lecz chcieliby otrzymywać wysoką pensję - kadencja w PE to dieta w wysokości ok. 2 mln zł.
Polityka polska parszywieje.
czwartek, 11 kwietnia 2013
Palikot i wynalazek Kaczyńskiego
Co słychać u Janusza Palikota? 2 procenty. A tak wszystko w porządku. Jutro Janusz Palikot opublikuje dane z pracowni sondażowej, które zaprzeczą wynikom CBOS, albo może powołać się na Europę Plus, której poparcie nie było badane.
Dlaczego Ruchowi Palikota spada w dół, pikuje? A w zasadzie rozpirzyło, została tylko ta złamana brzoza na wysokości 2%. Elektorat odszedł we mgle.
Po pierwsze. Jak wystartowali, powinni zapytać się o warunki pogodowe. W zależności, jaką by otrzymali prognozę, należało lecieć na zapasowe lotnisko.
A gdyby koniecznie chcieli się przekonać, że nie da rady bezpiecznie lądować, należało odchodzić z pierwszego kręgu i uciekać, gdzie pieprz rośnie, a nie iść kursem na zderzenie. Leszek Miller jednak bezpiecznie wylądował.
Te 2 proc. to panie Januszu: Pull up, Pull up. Czasami trzeba słuchać przyrządów, a nie tylko zapieprzać na złamasa, bo uroczystości lada chwila mogą się odbyć.
Miller robi Kongres Lewicy. Nie chce pana zaprosić i nie zaprosi, mimo nalegań Aleksandra Kwaśniewskiego, któremu zresztą doradził Piotr Gadzinowski: "Niech Palikot przemówi na Kongresie, ale z tabletu trzymanego przez Kwaśniewskiego".
To taki wynalazek Jarosława Kaczyńskiego. Dobro ponadpartyjne.
sobota, 23 lutego 2013
Europa Plus jak czapka zgniłych gruszek
O co chodzi Aleksandrowi Kwaśniewskiemu? Przecież nie o kandydowanie do PE. Gdyby miał tylko takie ambicje, ogłosiłby to w jakimkolwiek medium i koledzy z SLD posunęliby się na ławce, aby zrobić mu pierwsze miejsce w Warszawie.
Kwaśniewski zdecydował się na czapkę zgniłych gruszek, bo taką wartość w tej chwili przedstawia Ruch Palikota bez Wandy Nowickiej i wsparcia środowisk feministycznych. Palikot przecież nie dojrzał po jednym aperitifie z Kwaśniewskim, mogło mu tylko odjąć mowę, a ta i tak wróci, a wraz z nią retoryczne "gwałty".
Doświadczenie byłego prezydenta w budowaniu takich bytów pośrednich dobrze poznaliśmy przy okazji LiD (Lewica i Demokracja), a z Europy Plus może nic nie zostać, bo nawet nie ma w nazwie spójnika (i).
Podobno Kwaśniewski proponował Leszkowi Millerowi swoją osobę w zamian za kasę SLD, bo partia postkomunistyczna jest w jej posiadaniu, w przeciwieństwie do czapki zgniłych gruszek Palikota. Miller odmówił, a Kwaśniewskiemu ambicje zostały. Podobno chciałby sięgnąć po szefowanie lewicy europejskiej.
W`dalszym ciągu pozostaje pytanie: w co gra Kwaśniewski? Nie wierzę, aby udało się posłannictwo Ryszarda Kalisza w odzyskiwaniu kobiecych serc. Polityki nie robi się na kanapie, ten mebel służy do przyjemniejszych przygód.
Może Kwaśniewski prowadzi koronkową grę, która w polityce przynosi niezamierzone efekty. Bez planów jednak nic nie można osiągnąć. Kwaśniewski elektorat może podbierać Platformie, Donald Tusk na takie dictum nie pozostanie obojętny. Ma kilka w zanadrzu postaci, których może użyć, aby zniwelować straty: Włodzimierza Cimoszewicza i Dariusza Rosatiego, wystarczy, że któremuś z nich zaproponuje resort dyplomacji. PO odrobi straty.
Marek Migalski prorokuje, że Kwaśniewski uratuje Jarosława Kaczyńskiego, bo wybory w 2015 roku wygra PiS, ale rząd będzie tworzyć koalicja Tusk-Kwaśniewski. Powyżej też zabawiłem się w proroka. Uważam jednak, że SLD nie straci, a Kwaśniewski antyszambruje w ten sposób w PO, aby liczyć na poparcie Tuska w realizacji ambicji europejskich.
czwartek, 21 lutego 2013
Kwaśniewski wydaje się
Były prezydent Aleksander Kwaśniewski jest wolny. O jego rękę walczy dwóch zalotników, deklarujących lewicowość. Janusz Palikot i Leszek Miller.
Za kogo wyjdzie i z kim pójdzie w polityczne alkowy? Nie wiemy. Wydawało się, że Palikot jest bliski zrealizowania swojej politycznej chuci, ale ostatnio dał kilka plam. Stracił lewicową cnotę, szczególnie u kobiet i jego notowania na giełdzie serca (wiadomo po której stronie bije) Kwaśniewskiego poleciały w dół.
Wobec tego poczuł swoją szansę Miller i od razu zaczął smalić cholewki do byłego prezydenta. Ogłosił, że SLD chce razem z Kwaśniewskim startować do wyborów do PE pod hasłem "Sojusz dla Europy".
Z kolei Palikot jako zakładnika ma drużbanta Marka Siwca, trzyma go na muszce w wirtualnym bycie Ruch Europa Plus.
Wszyscy bardzo się tym przejmujemy, kto pójdzie z Kwaśniewskim w welonie, a kto w drugą stronę - w kondukcie.
I komu zaśpiewać chóralne: "Ach, co to był za ślub..."
niedziela, 10 lutego 2013
Grób Palikota
Ruch Palikota w środę ma podjąć decyzję o usunięciu Wandy Nowickiej z klubu parlamentarnego. Nie dziwię się im, po kompromitacji lidera, Janusza P., który wsławił się gwałtem nadto retorycznym, przede wszystkim gwałtem publicznym na Nowickiej, inni przystąpili do "gwałcenia" wicemarszałkini Sejmu.
Można było w mediach usłyszeć: Ja jestem następny. Palikot wykopał sobie grób (nie tylko polityczny) i Andrzej Rozenek może przystąpić do pisania nekrologu lidera.
Janusz Palikot. Nawiasy, a w nich daty politycznego urodzenia i zejście bez chwały i męskiego honoru. Podtytuł tego nekrologu - tuż pod imieniem i nazwiskiem - może być: Od pucybuta do pucybuta. Palikot zaczął pucować buty Donaldowi Tuskowi swoimi rajskimi milionami, przy okazji fundnął "Ozon", a wraz z nim swoje potomstwo (publicystyczne) Szymona Hołownię.
Hulał, hulał, że prawie kariery politycznej nie przehulał. Grób w PO okazał się tylko przedwczesnym pogrzebaniem go, o czym zawiadomił opinię publiczną, że "wieści o jego śmierci są przedwczesne". Wprowadził swój Ruch do Sejmu z trzecim wynikiem. A ten sukces dał mu większego kopa, niż marihuana dowartościowana jakąkolwiek heroiną. Prawdziwa "heroina" Nowicka okazała się złotym strzałem (Rozenek, pamiętaj o tym przy pisaniu nekrologu byłego szefa).
W międzyczasie przybił na drzwiach kościoła, jak Marcin Luter, akt apostazji, który prawnie (kanonicznie) wisiał na zardzewiałym gwoździu. Wówczas powstały podejrzenia, że myśl polityczna Palikota to ledwie rdza. Puch rdzy - że strawestuję A. Mickiewicza.
Bo rdza posypała się z idei, gdy męska część Ruchu Palikota dokonała "gwałtu zbiorowego" na Nowickiej. Okazali się tylko szemranymi bohaterami post-nowoczesności.
Przechodniu! Jak miniesz Palikota, nie czyń wzmiankowanemu tego, co on czynił. Nie wyrósł na nikogo znacznego, choć jako pucybut zapowiadał się na kogoś znacznego. Skończył tam, gdzie zaczynał. W nicości.
(prawa autorskie do tego nekrologu zastrzeżone)
piątek, 8 lutego 2013
Kwaśniewski wraca - i co?
Ludzie! Ludziska! I kto tam jeszcze! Kwaśniewski wraca!
Tak jest. Agnieszka Kublik w "Wyborczej" komunikuje, iż szczyt lewicy odbędzie się 22 lutego. Wówczas były prezydent ma ogłosić powrót do polityki.
Aleksander Kwaśniewski wraca ze względu na "rację stanu". A jaka to racja? Pewnie Palikot stawia kolację, niemniej racja brzmi: powstrzymać PiS w powrocie do władzy.
Pomijam wszelkie aspekty racjonalności politycznej (o tym napiszę, ale na innym portalu), dlaczego Janusz Palikot (którego cenię, on mnie też, bo znamy się, jak łyse konie) popełnia tyle błędów; ostatnio z Wandą Nowicką i Anna Grodzką? Czyżby stał się zakładnikiem takich przeciętnych posłów,jak Ryfiński i Rozenek?
Hę, hę?
Oto cała publikacja Kublik (żeby nie było na mnie):
Za dwa tygodnie spotkanie Aleksandra Kwaśniewskiego z Januszem Palikotem i Markiem Siwcem. To może być najważniejsze wydarzenie lewicy od lat.
Jak się dowiadujemy, Kwaśniewski ma ogłosić, że wraca do polityki, kierowany racją stanu, którą jest zablokowanie powrotu PiS do władzy. Plan jest taki, by to Kwaśniewski firmował lewicową listę wyborczą do Parlamentu Europejskiego. Mają na niej być politycy i z Ruchu Palikota, i z SLD.
Problemem jest upór Leszka Millera, który nie chce współpracy ani z Kwaśniewskim, ani z Palikotem i już zapowiedział, że do europejskich wyborów Sojusz pójdzie sam.
Problemem jest upór Leszka Millera, który nie chce współpracy ani z Kwaśniewskim, ani z Palikotem i już zapowiedział, że do europejskich wyborów Sojusz pójdzie sam.
Źródło: Wyborcza.pl
wtorek, 18 grudnia 2012
Rydzyk wg Kodeksu Palikota
Janusz Palikot sam sobie sterem, żeglarzem. Ustanowił pod wpływem skruchy politycznej prawo kanoniczne Palikota, zwane już septalogiem. Palikot to najlepszy PR-owiec wśród polityków i polityk wśród PR-owców. Partia, kodeks honorowy, noszą jego imię. Skromnością nie grzeszy, w polityce to towar reglamentowany.
Po 16.grudnia jednak zawarł z publiką zakład - oczywiście zakład Palikota - że plasuje się kilometry od mowy nienawiści. Pół roku dla polityka to szmat czasu. Trzymając się tej poetyki, nazwijmy: pół roku Palikota.
I już mamy tego efekty: mowę Palikota. Jak dosunąć Jarosławowi Kaczyńskiemu? Proste. Opowiedział w jednym z mediów, że podczas wizyty w szpitalu u Wojciecha Jaruzelskiego poinformował generała o nieinternowaniu w stanie wojennym obecnego prezesa PiS. Jaruzelski - wg słów Palikota - śmiał się.
Czy można lepiej dowalić Kaczyńskiemu? Nie. I okazuje się, że nie jest potrzebna mowa nienawiści.
I mamy kolejne zamienniki mowy nienawiści. Kim jest o. Tadeusz Rydzyk? Upadłym aniołem. Jeżeli będziemy pamiętać, jak redemptorysta nazwał nieżyjącą prezydentową Kaczyńską - czarownicą - to docenimy elegancję języka Palikota, jest to język dżentelmena. A Rydzyk jako czarny anioł, a nie jakiś diabeł, powinien to "nawrócenie się" Palikota docenić.
Palikot wzbogaca politykę o elementy, których była pozbawiona i dlatego w tej nienawiści - mdła. Dodaje jej strawnych dodatków - sól i pieprz Palikota. Lepsze to niż mowa nienawiści, od której publika dostawała torsji.
Subskrybuj:
Posty (Atom)



















.jpg)
